niedziela, 20 sierpnia 2017.
Strona główna > Komentarze redakcyjne > A co z akcją „Wisła”?

A co z akcją „Wisła”?

Data publikacji: 2016-12-30 08:49

Jesteśmy świadkami ciekawej operacji zmieniania akcentów w mówieniu o powojennej historii Polski. Bardzo jestem ciekaw, co za parę miesięcy będzie się mówiło o akcji „Wisła”: w kwietniu 2017 roku przypada 70. rocznica tego wydarzenia.

Dotąd mówiło się o niej niewiele, generalnie jako o rozprawie z działającą na wschodnich terenach Polski Ukraińską Powstańczą Armią. I prawda, wysiedlenie tysięcy rdzennych mieszkańców wschodnich województw i rozproszenie ich po tzw. Ziemiach Odzyskanych pozbawiło ukraińską partyzantkę wsparcia.

Mało się jednak mówi, że była to operacja prowadzona na ślepo, z zastosowaniem odpowiedzialności zbiorowej. Wysiedlano całe miejscowości, dając krótki czas na spakowanie się i opuszczenie swoich domów. Wysiedleńców przewożono na zachód lub północ Polski, rozpraszano wśród ludności polskiej. Obowiązywał zakaz osiedlania większych grup ludności ukraińskiej w jednym miejscu, by uniemożliwić powstawanie środowisk ukraińskich w nowych miejscach zamieszkania. Przesiedleńcy żyli w atmosferze niechęci, podejrzliwości, z piętnem odpowiedzialności za to, co się działo na wschodzie. Dopiero w drugiej połowie lat pięćdziesiątych władze zaczęły zezwalać niektórym na powrót w rodzinne strony.

Akcja „Wisła” nie jest chwalebną kartą w historii Polski. Wedle dzisiejszych kryteriów należałoby ją określić jako typową czystkę etniczną, potępianą przez prawo międzynarodowe. Szacuje się, że wysiedlono około 140 tysięcy rdzennej ludności mieszkającej nie tylko na terenach, gdzie działała UPA. Odpowiedzialności za tę operację nie da się zrzucić na Sowietów, bo była ona zarządzona i wykonana przez ówczesne władze Polski. Jest to nasza, polska sprawa.

Ci, których wysiedlono, już nie żyją. Ich potomkowie w większości mieszkają na ziemiach zachodnich i północnych, są lojalnymi obywatelami RP, pamiętającymi jednak o krzywdach, których doznały przed laty ich rodziny ze strony własnego państwa. Mają takie samo prawo do prawdy historycznej jak Polacy pokrzywdzeni przez hitlerowców, Sowietów i Ukraińców. Siedemdziesiąta rocznica wysiedleń jest dobrą okazją, by państwo polskie przyznało, że wyrządzono krzywdę dziesiątkom tysięcy ludzi, często zupełnie niewinnym. Wymaga to nieco odwagi i przyznania, że Polacy nie byli wyłącznie ofiarami. Ciekawe, czy obecnym władzom tej odwagi nie zabraknie. ©℗

Cezary Martyniuk

Komentarze

Ery
Akcja Wisła zabezpieczyła Polskę przed powtórką Rzezi na Wołyniu - i warto pamiętać o generale Walterze i innych poległych w tej walce
2017-01-08 03:02:08
Quistorp
Zabrzmi to brutalnie. Z zapisków rzymskiego historyka Tacyta. Tam gdzie wkraczały legiony rzymskie, robiono ,rzezie, i totalną rozpierduchę. Potem następował pokój. To paradoksalne ale zastanawiające. Czy była inna metoda? Każdego potencjalnego podejrzanego , za zbiorowe morderstwa wzywając do sądu i prowadzić żmudne dochodzenia na drodze postępowania sądowego.( Pomijając brak autentycznych sądów!). Wtedy wymordowało by się połowa mieszkańców w nowych granicach nowego państwa, nim bezwładna i skorumpowana machina sądownicza doszłaby do sprawiedliwych wyroków. Rzeczywistość znam z opowieści rodzinnych , i prawdziwych uczestników zdarzeń. Bez upiększeń. Pamiętajmy o jednym. W tradycji polskiej jest tak zwana sienkiewiczowska bohaterszczyzna , i związana z anarchią Hubalszczyzna. Brak tradycji związanej z trzeźwością oceny chłodnej kalkulacji. Jesteśmy do dzisiaj dumni z rocznic w których nam pięknie w d,,,e kopano. Pamiętajmy o ocenie generała Andersa o dowódcach powstania warszawskiego! Wyraził się pogardliwie i z dezaprobatą. Nadużyto zapał i młodzieńcza odwagę i czystość intencji i brawurę Warszawiaków (duże"W").
2017-01-01 00:48:57
TZ.
Polsce Ludowej, mimo całej brzydoty jej ustroju, udało się parę rzeczy, za które powinniśmy być jej wdzięczni. Jedną z nich była Akcja Wisła.
2016-12-30 20:24:59
Jeremi
Dziękuj pan panie Martyniuk Bogu za tę akcję bo dzięki niej jesteś pan inteligentem i redaktorem w dużym mieście,zamiast wypalać węgiel drzewny gdzieś pod Rzepedzią.
2016-12-30 19:29:28
Wawrzek
Polska ani żadna polska Organizacja nie mordowała Rusinów zamieszkujących południowo wschodnią Polskę walki prowadzono z oszalałą w mordowaniu i ludobójstwie Narodu Polskiego dziczą, która sama nawała się ukraińska armią a przecież tą nie była bo istniała legalna Ukraińska Armia na Ukrainie. Ponad 5 mln Polaków z terenów Polskich Kresów przesiedlono w latach 1920- 1965 na Sybir do Kazachstanu i prawie tyle wymordowano, zagarniając ich dorobek pokoleń. Banderowcom i Rusinom nadano w Polsce majątki, mieszkania i dobra, których nigdy tam nie mieli i nigdy nie dorobili by się tego. Na Ziemie Zachodnie i Północne Polski Odzyskane po latach niewoli przesiedlono znacznie więcej Polaków. Ludobójcy spod znaku upa do dzisiaj nie zostali ukarani ba nadal ktoś ich ochrania pomimo, że dokonali tak straszliwych rzezi na Polakach.
2016-12-30 14:50:39
Piotr Wójcicki
Akcja "Wisła" była złem i co do tego trudno się spierać. Przy czym było to zło o charakterze represaliów. Owo pojęcie oznacza w prawie międzynarodowym działanie bezprawne będące odpowiedzią na inne bezprawne działanie. W tym wypadku była to odpowiedź na ukraińskie zbrodnie popełniane na polskiej ludności w czasie II wojny światowej. Warto oczywiście, by Akcja "Wisła" została wspomniana przez polskie władze w rocznicę owych wydarzeń, ale nie do porozumienia konieczne jest działanie dwóch stron, a podczas gdy strona ukraińska wciąż bagatelizuje tragiczne wydarzenia na Wołyniu to o jakiś konsensus i wspólną ekspiację naprawdę trudno.
2016-12-30 11:02:30

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Henryk Piłat