wtorek, 24 kwietnia 2018.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Zdegradujmy naszych wrogów

Zdegradujmy naszych wrogów

Wywietleń: 566

Każde pokolenie pisze historię narodu od nowa. Ze swego punktu widzenia, a ściślej wedle potrzeb rządzącej koterii, a nie dbałości o wierny przekaz dziejów. Zgodnie z tym potępia się w czambuł tych, których aktualna władza nie lubi, wynosząc na cokoły ich przeciwników. Wszechobecne, banalne, smutne i gorzko-śmieszne. Wszak są ważne epizody historii, które dzielić nie muszą.

Rok temu prezydent RP Andrzej Duda – reprezentujący obóz zdecydowanych krytyków komunistycznej PRL – swą obecnością na uroczystości ku czci żołnierzy I Armii WP poległych przy forsowaniu Odry w Siekierkach (zginęło ich tam dwa razy więcej niż pod Monte Cassino!) postąpił jak prawdziwy mąż stanu. W odróżnieniu od krytykujących go wówczas ludzi mniejszego formatu, w tym jednego profesora. Nie zawsze jednak w polityku zwycięża mąż stanu.

Ówże Andrzej Duda, przy różnych okazjach popisujący się napuszoną tromtadracją patriotyczną, zawiódł wielu Polaków, wetując – pod naciskiem zagranicy – ustawy sądownicze, a potem w rocznicę Marca 68 – wbrew faktom! – przepraszając Żydów za „zmuszenie do emigracji”… czym podkreślił solidarność ze swymi poprzednikami.

Osobliwością „dobrej zmiany” jest polityczna ingerencja w historię. „Pozytywna” w postaci awansowania zmarłych bohaterów i niestety negatywna – degradowanie ich wrogów. Po błyskawicznym i bezrefleksyjnym uchwaleniu przez obie izby parlamentu ustawy degradacyjnej, w której wzorem średniowiecza nieboszczyków potraktowano tak samo jak żyjących, specjalnie na Dudę nie liczyłem. Jak cała ekipa u władzy, deklarował niechęć do generałów Jaruzelskiego i Kiszczaka, umacniał kult ich ofiar „żołnierzy wyklętych”.

Tymczasem prezydent ustawę wstrzymał. Czy kierował się tu, jak sam tłumaczy, logiką prawniczą (brak możliwości odwołania się od decyzji), czy naciskami groźnego lobby „nieistniejących” WSI? A może po prostu zdrowym rozsądkiem polityka z wyobraźnią rozumiejącego bezsens ingerencji w historię?

Degradacja jest naturalna, gdy dotyczy własnego podwładnego, który zawiódł na polu bitwy. Natomiast po pokonaniu wroga zwycięski wódz może go zabić, zemścić się na jego bliskich i stronnikach (takie są wilcze obyczaje wojenne). Przypisać pokonanemu samo zło, ale nie słabość… Bowiem w ten sposób odbiera samemu sobie splendor zwycięstwa.Nie degraduje więc generała do szeregowca czy ciury, bo z takimi wygrać to żadna sztuka! Im wyższą wartość, potęgę reprezentuje przeciwnik, tym większa chwała jego pogromcy. Bo już ponurą groteską jest obniżanie rangi zmarłemu adwersarzowi, który zdążył wejść do historii.

Dlatego tak zasmuca małostkowe zacietrzewienie wielu, zdawałoby się rozsądnych, sterników „dobrej zmiany”.

Chyba że idzie o pieniądze. Degradacja zmarłego może bowiem oznaczać zmniejszenie renty dla jego rodziny – i tu byłby racjonalny, ale mało chwalebny motyw operacji rządzących.

Przy tylu wielkich społecznych oczekiwaniach koncentracja władz na degradacji przeciwników jest marnotrawstwem czasu i szansy danej przez historię.

Janusz ŁAWRYNOWICZ

Komentarze

Jarun
Jeżeli rząd Kaczyńskiego i PiS-u odcina się od PRL-u, tzn nie chce mieć nic wspólnego to siła rzeczy nie może awansować czy degradować (pośmiertnie) żołnierzy tzw. LWP. Tak, jak obecny Szczecin nie może pozbawić Hitlera honorowego obywatelstwa m. Szczecin, ponieważ nie ma ciągłości władzy. A pisiory mają typową schizofrenię. Chcą mieć wpływ na PRL i odcinają się od PRL-u. Typowe zachowanie tchórzliwego prezesa Jarka i jego bezwolnych kukiełek.
2018-04-13 10:39:49
Piotr Wójcicki
"(...)a potem w rocznicę Marca 68 – wbrew faktom! – przepraszając Żydów za „zmuszenie do emigracji”… czym podkreślił solidarność ze swymi poprzednikami." Wbrew faktom?! Wstyd pisać coś takiego. Właśnie przemawiając w rocznicę Marca'68 prezydent Duda pozytywnie zaskoczył, pokazując, że - rzadko bo rzadko - potrafi wzbić się ponad podziały i w godny sposób przeprosił osoby skrzywdzone pół wieku temu. Naprawdę smutne, że w "KS" drukowany jest tekst który zawiera takie słowa jak te, które zacytowałem. Niesmak.
2018-04-11 21:46:03
Quistorp
W. Sz. Panie Redaktorze. Już rzadko odzywam się. Mam ważniejsze zajęcia. Zaczynam zazdrościć, pańskiej błyskotliwej retoryki, trzeźwości w osądach bieżących wydarzeń. Takiej trzeźwości nam potrzeba. Podziwiam i dziękuję ,za taką rzetelną robotę.
2018-04-11 09:53:17
O prosze
jak to wystarczylo 2 lata rzadow oszolomow by ich najwieksi orendownicy zobaczyli ze nie sa lepsi od zlodziei przed nimi
2018-04-10 14:15:56
TZ.
I co? Jeśli, dajmy na to, zdegradują Jaruzelskiego, to dzieci w szkołach uczyć się będą, że stan wojenny wprowadził cywil Jaruzelski? Średnio rozgarnięty dziesięciolatek zapyta: a gdzie byli wtedy jacyś oficerowie, których wojsko by słuchało? Jaruzelski był za życia generałem i umarł jako generał. Choćby go sto razy degradować, to przeszedł do historii jako generał, i tak już pozostanie. Można go było degradować za życia - żył dostatecznie długo, jakby czekał na tę decyzję. Ale znęcać się nad trupem teraz to powrót do barbarzyńskich praktyk.
2018-04-10 10:37:49
Benek
Panie Redaktorze! Gorzej, jak pośmiertnie zaczną przyjmować do partii politycznych...Pozdrowienia i podziękowania za celne artykuły!
2018-04-09 21:53:33

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu