czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Z motyką na klimat

Z motyką na klimat

Wywietleń: 461
Za dwa tygodnie w przeżywającym dziś żałobę Paryżu zbierze się „szczyt klimatyczny" i ani chybi znów popłynie w świat alarm, że największym zagrożeniem dla życia na Ziemi jest... dwutlenek węgla! I choć zuchwałe kłamstwo klimatyczne ujawnili internauci, podsłuchując rozmowy firmujących je „naukowców do wynajęcia", przywódcy Zachodu idą w zaparte. Jak mawiał hitlerowski szef propagandy J. Goebbels, kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Uparta walka mocarstw Zachodu z „globalnym ociepleniem", ostatnio przemianowanym na „zmiany klimatyczne", daje dogodny pretekst do powstrzymania rozwoju przemysłowego krajów biednych, które ów Zachód chce całkowicie uzależnić, skolonizować. 

Piękna idea wykorzystania źródeł odnawialnych, jak słońce i wiatr, wystarczająca do podgrzania wody w wannie nie zastąpi w przemyśle i ciepłownictwie energii paliw kopalnych - węgla, ropy i gazu. Hasło dekarbonizacji, czyli rezygnacji z węgla, które głosi Zachód, a którego nie realizują w praktyce największe przemysłowe potęgi świata z Chinami i USA na czele, oznacza kres dla polskiego przemysłu. Kraje zachodnioeuropejskie po wyczerpaniu złóż węgla przestawiły się na ropę, gaz i energetykę jądrową. 

Paryski „szczyt" ma mieć wymiar globalny, więc do żadnych konkretów nie obliguje. Natomiast na spotkaniu krajów Unii, zaplanowanym na grudzień, zapadną decyzje, które przesądzą o rozwoju Polski na dwie następne dekady. 

Nam jako strategiczny surowiec pozostał węgiel, bo ropę i gaz musimy importować. Spalanie węgla uwalnia wiele trujących substancji. Wszystkie można wyłapać filtrami, z wyjątkiem dwutlenku węgla. Ten ostatni zaś jest niezbędny do wegetacji roślin. 

W 2008 roku na konferencji klimatycznej w Poznaniu polscy uczeni pod wodzą prof. Szyszki (ministra środowiska w rządzie J. Kaczyńskiego) zamierzali przedstawić własną receptę na redukcję dwutlenku w atmosferze. Projekt polegał na zwiększeniu zalesienia kraju, gdyż lasy skutecznie pochłaniają dwutlenek (emitując do atmosfery tlen)! Niestety, rząd Tuska, który właśnie nastał, ten punkt programu wykreślił i zaakceptował niekorzystne dla nas warunki Zachodu. 

W roku ubiegłym rząd Ewy Kopacz zaakceptował wstępnie szeroko zakrojony program redukcji „gazów cieplarnianych", poprzez tzw. dekarbonizację. Obecnie gabinet Beaty Szydło - jeśli swój program uprzemysłowienia Polski traktuje poważnie - musi Brukseli powiedzieć weto, i wycofać się z unijnego programu „restrukturyzacji górnictwa", gdyż oznacza on po prostu likwidację kolejnych kopalni. 

To pierwsze schody i od razu takie strome... 

Janusz Ławrynowicz

Komentarze

K....K12
Ludzie mnożą się jak szczury, wycinają lasy pod pola uprawne, żeby nie zdechnąć z głodu. Chińczycy produkują wszystko, dla wszystkich, na potęgę nie oglądając się na środowisko, Hindusi nie lepsi, a światowi złodzieje trzebią amazońską dżunglę, do sklepu położonego 200 od domu tyłki wożą paliwożernymi samochodami, a małe, relatywnie niezamożne kraje gnębią bzdurnymi dyrektywami. Polska została przyjęta do UE, a jednocześnie ta sama unia ją flekuje zamiast bronić i ze wszystkich sił pomagać państwom, które są jej najbliższe i z nią związane. Czyżby unii nie zależało na tym jej członku, który musi z wielu powodów mieć inne żródła energii niż pozostali. Ale prawda też jest taka, że polskie sieci przesyłowe są w katastrofalnym stanie. Cena energii elektrycznej sugeruje, że ta kasa powinna utrzymać polską energetykę w należytym stanie, a tu klops więc do czyjej kieszeni wędruje ten strumień pieniędzy zamiast się modernizować. Może by się tak redaktor temu przyjrzał bliżej, a siedziby placówek handlujących energią elektryczną coraz częściej przypominają pałace ZUSu, a tego też pan nie widzi
2015-11-24 22:15:31
janek
a mi to wygląda na zawracanie kijem Wisły... zamiast rozwijać nowe technologie będziemy dotować schyłkową gałąź. Zamiast rozwijać polskie firmy w nowych technologiach będziemy dalej dopłacać do górniczych związkowców... A o tym ani słowa, czemu? Nie chcemy mieć polskich firm w nowych technologiach? Polacy są tacy d**, że nie są w stanie takich firm stworzyć?
2015-11-24 07:30:25
Jan
Z prądem PiS-owskiej propagandy.
2015-11-23 16:20:11
Jarun
Globalne ocipienie :-) Większym nieszczęściem byłoby globalne oziębienie, dopiero by "hajcowano' w piecach, a przy siarczystych mrozach np.-40 gdy rury ciepłownicze popękają - wstawiano by piecyki tzw. burżujki (kozy) i dopiero wtedy byłby smog.
2015-11-23 12:28:33
Dołęga
Brawo panie redaktorze.Polska na węglu stoi i niech tak pozostanie, a likwidację CO 2 niech unia zacznie od USA największego truciciela atmosfery.
2015-11-23 10:14:24
Marcin
Pan już jako rzecznik prasowy prezesa nie jest potrzebny, teraz się ma władzę. I dobrze się uczyli prezes I jego dziewczynka, 1000 razy powtarzac, sie Polska leży w gruzach w koncu działało. Pierwsze działania w ogole wskazują na to że są podobienstwa do 1933 w Niemczech.
2015-11-23 07:56:37
Roman
Wbrew oczywistym faktom!
2015-11-22 18:08:17

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu