czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Blogi > Janusz Ławrynowicz > Czy wygra czarny koń?

Czy wygra czarny koń?

Wywietleń: 237

Niebawem finał wielkiego wyścigu o główne trofeum Ameryki – fotel prezydencki w Białym Domu.

Hilary Clinton – „koń biały”, jeszcze do niedawna zdecydowana faworytka gonitwy – kandydatka Demokratów i szerzej elit od ośmiu lat rządzących Ameryką – jest absolutnie przewidywalna. Gwarantuje kontynuację obecnej polityki, polegającej na gorącym wspieraniu walki o demokrację w krajach o tradycji silnej władzy. W kwestiach edukacyjnych i obyczajowych jest orędowniczką gender, absolutnej dostępności aborcji i gejowskich małżeństw. Jej obecny szef Barack Obama – sympatyczny, kulturalny gracz w golfa, z ustami pełnymi ciepłych słów o pokoju (jak dotąd jedyny z laureatów pokojowej Nagrody Nobla, któremu przyznano ten szczególny laur wyłącznie za dobre intencje!), z zapałem wziął się za pokojowe dzieło – niezwykle skutecznie rozniecił płomienie krwawej rewolucji (tzw. wiosnę arabską) w krajach Afryki Północnej i w Syrii. I stamtąd też niebawem ruszyły na Europę rzesze islamskich uchodźców… Nie mniej skutecznie wsparł ukraiński Majdan, który rozniecił konflikt z Rosją.

Słów o pokoju padło przy tym wiele, tymczasem Pismo powiada „Po czynach ich poznacie”.

Po stronie republikańskiej największy aplauz prostych Amerykanów zdobył kpiący sobie z z wszelkiej (nie tylko politycznej) poprawności miliarder Donald Trump – „koń czarny”. Zdaniem demokratów podbił prostaków swym obcesowym urokiem – pewnością, bufonadą, dosadnością. Myślę jednak, że paru poważnych, znakomicie przygotowanych kandydatów konserwatywnych, pokonał przede wszystkim swym programem. Jego hasła to: powstrzymanie imigracji, zwłaszcza islamskiej,powrót rozsianego po świecie przemysłu, czyli miejsc pracy – do kraju, odbudowa klasy średniej, a w polityce międzynarodowej skuteczne przeciwstawienie się rosnącej potędze ekonomicznej Chin poprzez sojusz z Rosją, Europą i Japonią.

A jaki jest stosunek obojga pretendentów do Polski?

Osobisty małżonek pani Clinton, były prezydent USA, parę miesięcy temu wziął czynny udział w międzynarodowej nagonce na obecne władze Polski. Z pełnym przekonaniem ów kontrowersyjny polityk powtórzył slogan o braku demokracji w naszym kraju, czyli wpisał się na listę KOD. Państwo Clintonowie to politycznie jedna firma.

Tymczasem Trump – tak, ten podstarzały bikiniarz mówiący wprost o kłamstwach i krętactwach swej rywalki – kilka tygodni temu spotkał się z Kongresem Polonii Amerykańskiej i wystosował nader sympatyczny apel do Polaków – o naszej odwadze w walce o wolność, o pracowitości i zasługach dla Ameryki. Niby standardowy gest, a jakie przeciwieństwo wobec postawy Clintonów!

Zatem, choć kandydat Republikanów lansuje styl daleki od mojego wzoru polityka, jako obywatel USA zdecydowanie postawiłbym na Trumpa, czyli na  z m i a n ę.

Słysząc i czytając komentarze naszych wytrawnych specjalistów od polityki światowej, zadaję sobie pytanie: może jestem jakimś odmieńcem wśród rodaków…? Zajrzałem więc na jeden z popularniejszych portali, który prowadzi sondaż wśród swych czytelników. Czarny Koń – Trump ma w nim 10-krotną przewagę nad Hilarią.

Reszta już jest sprawą wewnętrzną Amerykanów.

Komentarze

Jarun
...i to za co? Za michę, płaszczyć się przed byle gównem, szczylem. Wstyd.
2016-11-10 17:46:41
Jarun
Dodam, że pan Ławrynowicz stał się politycznie ugłaskany, płynie z prądem i nie wierzga przeciw ościeniowi. Żadnych "podskakiwań", afer, korupcji, nieprawidłowości, nepotyzmu nie ujawnił i podejrzewam nie ujawni. Należy do tzw. skundlonych dziennikarzy, co to nie gryzą i nie warczą "na pana". Dla niego (jak i dla całej redakcji) wszystko, co robi urząd miejski czy wojewódzki - jest cacy, dobre, pożyteczne..."uwag i zastrzeżeń brak". Nie spotkasz się z artykułem, który potępia marnotrawstwo, kolesiostwo, brak fachowości. Skundleni.
2016-11-08 13:16:08
Rysiek
"Janusz Ławrynowicz, dziennikarz i publicysta "Kuriera Szczecińskiego". Autor bloga patrzy na rzeczywistość "pod prąd" i nie poddaje się poprawności politycznej." HA HA HA Dobra rada dla Pana Redaktora - proszę zacząć pisać na tematy na które ma Pan jakiekolwiek pojęcie i nie powielać głupot. Proponuje artykuł o PGR-ach w socjalistycznej ludowej lub coś równie tematycznie Panu bliskiego.
2016-11-07 18:11:33
Jarun
Żeby nie było, że to hejt. Trump jak wygra, to może z Rosją się dogadać a dla Polski oznacza to być może ochłodzenie retoryki antyrosyjskiej i nie pomoże "robienie amerykanom laski" jak raczył zauważyć minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Kaczyński i Maciarewicz cierpiący na rusofobię, mogą być niepocieszeni. Podskakiwali mając za sobą USA a gdy amerykański parasol odsunie się to trzeba będzie być bardziej grzecznym i nie podskakiwać niedźwiedziowi. Schorowana Clintonowa podobnie jak Reagan, nie będą rządzić - a decyzje będą podejmować urzędnicy i fachowcy. Wniosek nasuwa się taki. Demokracja w takim wydaniu nie zdaje egzaminu - tak mówią sami Amerykanie.
2016-11-07 12:44:23
Jarun
Ameryki pan nie odkrył. Same banały i to, co już wiemy. Nie pokusił się redaktor o głębszą analizę...tak "po łebkach", bez większej refleksji.
2016-11-07 10:37:19

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu