poniedziałek, 23 października 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Ryzyko

Ryzyko

Wywietleń: 763

Formy gramatyczne rzeczownika ryzyko od pewnego czasu budzą wątpliwości. Konkretnie od czasu, kiedy firmy ubezpieczeniowe zaczęły nas ubezpieczać od wszelkich ryzyk. Wcześniej było jasne, że rzeczownik ryzyko nie ma liczby mnogiej. Słowniki informowały nas o tym w opisie gramatycznym umieszczanym po haśle: ryzyko – blm, czyli ‘bez liczby mnogiej’. Forma ryzyko łączy się zarówno z rzeczownikami użytymi w liczbie pojedynczej: ryzyko kradzieży, jak i w liczbie mnogiej: ryzyko strat.

Tymczasem w tekstach odnoszą- cych się do różnych form ubezpieczenia zaczęto używać słowa ryzyk, co razi wielu Polaków. Świadczą o tym dyskusje internetowe, a w nich różne wypowiedzi, jak na przykład ta: „Przeglądając stronę banku, znalazłam coś takiego: Wszystkie informacje na temat produktu, w tym związanych z nim ryzyk, znajdują się w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. Ryzyko nie ma formy liczby mnogiej, sugeruję jak najszybsze poprawienie błędu, ponieważ wygląda to fatalnie”. Emocjonalna reakcja internautki („wygląda fatalnie”) poparta zarówno jej zwyczajem językowym, jak i opiniami zawartymi w różnych słownikach, nie wytrzymuje jednak próby czasu. No bo dlaczego ryzyko miałoby być pozbawione liczby mnogiej? Takich gramatycznych sierotek mamy w polszczyźnie bardzo mało: broń, przemysł, temperatura,benzyna, gołoledź, inicjatywa. Brak liczby mnogiej jest jednak kłopotem, ponieważ nasz język cechuje pewna regularność gramatyczna. Nic więc dziwnego, że w praktyce językowej pojawiają się i przemysły, temperatury, gołoledzie, inicjatywy, i ryzyka.

Rozpowszechniające się formy liczby mnogiej skłaniają leksykografów do umieszczania ich w nowo powstających słownikach. W „Słowniku współczesnego języka polskiego” wcześniej nienotowane znaczenie słowa ryzyko: ‘możliwość powstania szkody’ jest zilustrowane przykładem: ubezpieczenia od wszelkich ryzyk. Także internetowy „Wielki słownik języka polskiego” zareagował na językową praktykę i odnotował wszystkie formy liczby mnogiej: ryzyka, ryzyk, ryzykom, ryzyka, ryzykami, o ryzykach.

Nie jest moim zamiarem nakłanianie czytelników do używania tych form. Chcę jedynie pokazać, że niechęć wobec nich wynika z ograniczeń normy językowej, a nie z cech systemowych polszczyzny. Jednak użytkownicy polszczyzny wzorcowej wciąż z trudem akceptują utrwalające się w języku środowiskowym ubezpieczenia od ryzyk, o czym świadczą wahania korespondentki poradni językowej: „Czy w pracy naukowej pisanej na temat ubezpieczeń używanie liczby mnogiej rzeczownika ryzyko jest poprawne? W przyjętej nomenklaturze dotyczącej rodzajów ubezpieczeń używa się sformułowania ubezpieczenie od wszystkich ryzyk, a nie ubezpieczenie od wszelkiego ryzyka”.

Cóż tu radzić w sytuacji, gdy ścierają się ze sobą formy środowiskowe z formami wzorcowymi? Ja zrobiłabym tak: w cytatach i przytoczeniach zachowałabym oryginalne sformułowania. W narracji odautorskiej używałabym form, które mnie nie rażą.

Ewa KOŁODZIEJEK

Komentarze

Jarun
Wiesz co Ewuńcia, mnie najbardziej przekonuje w liczbie mnogiej to ryzyków. Jedno ryzyko, dwa ryzyka trzy, cztery ryzyka a pięć ryzyków. Pięć ryzyk -to takie "niedosłyszałem". Może pięć ryzyka ?
2017-04-22 10:46:03

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu