czwartek, 19 października 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Jeszcze o karpackim i karpaczańskim

Jeszcze o karpackim i karpaczańskim

Wywietleń: 642

Mój felieton poświęcony przymiotnikom karpacki i karpaczański, tworzonym od nazwy miejscowej Karpacz, zainteresował pana Jana, czytelnika „Językowej corridy”. Przypomnę, że chodziło o to, który z tych dwóch przymiotników jest poprawny i o to, że słowniki podają tylko formę karpacki, nie notują natomiast formy karpaczański.

Jako że pan Jan wybierał się właśnie do Karpacza, postanowił sprawdzić, który z przymiotników jest stosowany w praktyce. Okazuje się, że karpaczański jest obecny w zwyczaju językowym mieszkańców Karpacza, a jego pozycję wzmacnia nazwa instytucji: Karpaczańskie Centrum Kultury i Turystyki<>. Można więc stwierdzić, że w Karpaczu współistnieją dwa przymiotniki: karpacki i karpaczański<>, co jest cennym odkryciem pana Jana i co zapewne autorzy słowników nazw miejscowych wezmą pod uwagę w kolejnych edycjach.

Nie pisałabym o tym tak szeroko, gdyż tworzenie dwóch przymiotników od nazwy miejscowej nie jest zjawiskiem odosobnionym, by wspomnieć turecki i turkowy (w Turku), jarociński i jarocki (w Jarocinie) itp. Zatem ustalenia pana Jana nie stoją w sprzeczności z praktyką językową, a dążenie karpaczan do posiadania własnego przymiotnika, niekojarzącego się z Karpatami, jest jak najbardziej zrozumiałe.

Rozumiem też argumentację mojego korespondenta, który pisze tak: „Polacy, osiedlając się na Dolnym Śląsku, weszli w pustkę kulturową (…). Próbowano przeszczepić na te tereny kulturę podhalańską i beskidzką. Uważano, że góry to góry. I tak w Karpaczu można kupić ciupagi, kapelusze, kożuszki, oscypki itp. Jednakże mieszkańcy górskich miejscowości Dolnego Śląska nie chcą dalej być uważani za „podrabianych górali” i powoli „wybijają się na niepodległość”. Nie chcą używać przymiotnika karpacki na wszystko, co związane z Karpaczem, argumentując, że miasto leży w Karkonoszach, najwyższym paśmie Sudetów. Zostawmy więc im możliwość stosowania przymiotnika karpaczański”.

Nie wiem, czy rzeczywiście nie chcą, bo żeby to stwierdzić, trzeba by przeprowadzić ankiety wśród mieszkańców. Ponadto nazwa Karpacz ma jednak bezpośredni związek z prastarą nazwą Karpaty i nią właśnie sugerowano się, zamieniając niemiecką nazwę Krummhubel ‘krzywy wierzch, pagórek’. Stanisław Rospond w „Słowniku etymologicznym miast i gmin PRL” z 1984 roku pisze, że także śląski wyraz karp, karpa ’pniak’ mógł być podstawą dla nazwy Karpacz. Dlatego przymiotnik karpacki jest jak najbardziej uzasadniony.

W argumentacji mojego korespondenta zaniepokoiła mnie jednak inna kwestia: „Nie decydujmy tu w Szczecinie – pisze pan Jan - jakich przymiotników mają używać mieszkańcy Karpacza odległego od Szczecina o 400 km. Karpaczański stał się uzusem językowym, jest bardziej logiczny niż karpacki i powinien stać się  normą”. Okazuje się, że pan Jan przypisuje mi nadludzką moc decydowania o tym, jak mają mówić mieszkańcy Karpacza. Nie jest to, niestety, możliwe. Gdybym miała taką moc, to ludzie mówiliby pięknie i poprawnie. Tymczasem mówią, jak mówią…

Ewa Kołodziejek

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu