sobota, 19 sierpnia 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Higiena językowego obcowania

Higiena językowego obcowania

Wywietleń: 2220

Tytuł dzisiejszego felietonu zaczerpnęłam z tekstu wybitnego polskiego językoznawcy Zenona Klemensiewicza, który w latach 60. XX wieku napisał artykuł apelujący o higienę w językowych kontaktach. Owo eufemistyczne określenie przeciwstawił językowemu chamstwu, wyrażającemu się m.in. w obrażaniu rozmówców i używaniu inwektyw w rodzaju: Jak idziesz, ty stara trąbo!; Gdzie się pchasz, klępo jedna!; E, to taka menda; Zamknij pysk!; Stul mordę! itp.

Niejednemu czytającemu te słowa ciarki przechodzą po plecach, bo jakże można tak okropnie mówić do drugiego człowieka i tak poniżać bliźniego! Nasza reakcja jest w pełni uzasadniona, gdyż kulturalny i dobrze wychowany człowiek potrafi swoje negatywne emocje wyrazić słowami przyzwoitymi, nieobrażającymi. Jest to element kindersztuby, starannego wychowania wyniesionego z dzieciństwa i podstawa ogłady towarzyskiej.

Takiej ogłady oczekuje się od osób społecznie ważnych: od nauczycieli, przewodników duchowych, od autorytetów, od mistrzów, słowem – od ludzi darzonych szacunkiem społecznym, podziwianych i naśladowanych. Nie do pomyślenia jest, by mistrz budował swój autorytet przez obrażanie, przezywanie, wyzywanie innych. Od mistrza oczekuje się mądrych słów i wyważonych sądów.

Autorytet społeczny buduje się na szacunku do innych ludzi, a podstawą szacunku do drugiego człowieka jest uprzejmy kontakt słowny. Tak nas uczyli rodzice: Mów proszę, dziękuję, przepraszam. Bądź uprzejmy, a będziesz szanowany. Mistrzowie słowa uczą nas zachowań etycznych i uprzejmych: Rozmawiaj z partnerem tak, by czuł się dobrze niezależnie od treści rozmowy. Formułuj komunikat tak, by odbiorca miał możność wyboru postawy i zachowania. Najtrudniejszą, najmocniejszą treść można wyrazić słowami uprzejmymi, neutralnymi, starannie dobranymi, wszak kultura języka to nie tylko poprawność językowa, lecz także zasada poszanowania godności ludzkiej partnera rozmowy.

Ładu społecznego, dobrej atmosfery nie tworzy się obelgami. Obelga jest komunikatem zamykającym kontakt słowny. Bo co ma właściwie powiedzieć człowiek kulturalny, gdy słyszy pod swoim adresem: komunista i złodziej albo: obywatel najgorszego sortu, albo: posiadacz genu zdrady narodowej, albo: współpracownik gestapo? Nic. Milczy zdumiony (zastanawiając się tylko, jaką historyczną sieczkę trzeba mieć w głowie, żeby w piętnastym roku XXI wieku wymyślać takie kuriozalne inwektywy). I przypomina mu się dzieciństwo z koszmarem przezywania się, wyzywania, obrażania. I cudowne zaklęcie odwracające straszne słowa: Kto się przezywa, ten się tak sam nazywa.

Bo dojrzały człowiek wie, że podstawą zdrowego życia jest higiena. Także higiena językowego obcowania.

Ewa Kołodziejek

 

 

Komentarze

Mańka
Nawet higiena upolityczniona? Co za czasy!
2015-12-21 08:56:54
Maria Jasinska
Obie strony chcą zmieniać świat na lepszy. Także ten "językowy ". Ale może wszyscy zacznijmy te zmiany od siebie !
2015-12-20 07:33:42
Jarun
Komunista i złodziej to człowiek kulturalny ? A człowiek porządny nie stoi przy takich ludziach. Nie popiera ideologi morderców i złodziei. Trzeba mówić jasno i dobitnie do szubrawców, a nie "bułkę przez bibułkę..." pani profesor.
2015-12-19 23:40:08
Władek
Piękny tekst Pani Profesor. Dla mnie jest Pani autorytetem. Innymi proszę się nie przejmować. Oni kochają bliźniego jak siebie samego.
2015-12-19 17:54:12
Karol Majewski
Profesorowie nie są już autorytetami, nie mają więc prawa nikogo pouczać.
2015-12-19 12:02:28
przedszolna higienistka
Niehigienicznych słów najbardziej boją się ci, którzy wiedzą ,ze można nimi określić ich zachowanie . Czasami powinni jednak za to całować stopy i szaty , bo jest to wyraz nadzyczajnej pobłażliwości dla grzesznej ,ułomnej naturyczłowieka
2015-12-19 05:44:16
Obrażany z lewa i prawa
Oj nieładnie Pani Profesor. Widzę, że wybiórczo wykorzystała Pani wypowiedzi do bloga. A gdzie cytaty z drugiej strony, np. o dorzynanych watahach, czczących powstanie warszawskie Polakach jako ochrzczonym motłochu, o bydle (odnosi się do wyborców PiS). Takich chamskich cytatów można przytaczać wiele. No cóż, ale znanej polonistce wygodniej walić w PiS. Na salonie lepiej jest to odbierane?
2015-12-18 10:16:54

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu