sobota, 19 sierpnia 2017.
Strona główna > Blogi > Ewa Kołodziejek > Dzióbek a zmarszczki

Dzióbek a zmarszczki

Wywietleń: 1782

Mój znajomy Władek wyznał mi niedawno, że świadomie mówi [włanczać] zamiast włączać, bo nie chce mu się przy wymawianiu głoski „ą” robić „takiego dzióbka”. „Jak się mówi włączać, to się wokół ust robią zmarszczki” – przekonuje.

Muszę przyznać, że po raz pierwszy słyszę o takim „estetycznym” argumencie, którym usprawiedliwia się popełniane błędów. Bardziej przemawia do mnie owo „nie chce mi się”, gdyż to raczej z lenistwa niż z poczucia estetyki nie wymawiamy jakichś głosek albo wymawiamy je niewłaściwie.

Zwykle „połykamy” głoski kończące wyraz, zwłaszcza miękkie „ć” lub „ń” albo „ł”, które także wymaga zrobienia z ust „takiego dzióbka”. Dlatego wciąż słychać niechlujną wymowę [miłoś], [przyjaś], [przemys], [pomys], zamiast starannej artykulacji: miłość, przyjaźń, przemysł, pomysł. Z głoską „ł” mamy jeszcze większy kłopot, bo wielu osobom „nie chce się” jej w ogóle wymawiać w pozycji przed samogłoską, więc mówią: [waśnie sucha] zamiast właśnie słucha, mówią [gupi] zamiast głupi, [ukasz] zamiast Łukasz albo [uć] zamiast Łódź, nie uświadamiając sobie faktu, że taka wymowa jest nie tylko niepoprawna, ale także myląca i śmieszna.

Niestarannie wymawiamy także nazwę naszych polskich pieniędzy. Wymowa jeden złoty jest poprawna, ale [pięć złoty] to już błąd, choć naprawdę wiele osób tak mówi. Tymczasem złoty jest jeden, złote dwa,trzy, cztery, a potem już tylko pięć, dziesięć, dwadzieścia, sto i tysiąc złotych z ważną głoską „ch” na końcu! No, ale żeby wypowiedzieć owo „ch”, trzeba nieco wysiłku, trzeba zrobić w krtani szczelinę i przepchnąć przez nią powietrze. Komu by się chciało tak wysilać…

Z wymawianiowego lenistwa wynika prawdopodobnie błędna wymowa wyrazów umiem i rozumiem, zakończonych nosową głoską „m”. Wiele osób zamiast ja umiem, ja rozumiem, mówi [ja umie], [ja rozumie]. Tymczasem to są formy 3. osoby liczby pojedynczej, to przecież on umie i rozumie, ja jedynie umiem i rozumiem. Z takiej niepoprawnej wymowy biorą się później błędy ortograficzne.

I jeszcze wyraz zoo, którego wymowa też wymaga wysiłku. Są w nim dwie samogłoski „o”, które należy wymówić każdą z osobna: [zo-o]. Przecież mówimy zoologia, zoologiczny, nie [zologia], [zologiczny], wysilmy się więc przy wymowie skróconej nazwy zoo i wyartykułujmy owo podwójne „o”. Więcej wysiłku wkładamy w wymowę skrótu w nazwie spółka z o. o., bo tam wyraźniej słychać obie samogłoski.

Warto pamiętać, że staranna i poprawna wymowa jest przejawem kultury osobistej i kultury języka. A kolega Władek stroił sobie, oczywiście, wakacyjne żarty, bo wiem, że poprawnie wymawia czasownik włączać.

Ewa Kołodziejek

Komentarze

oczywiście tylko w PR Szczecin
W wymawianiu "zo" zamiast "zoo" celują zwłaszcza dziennikarze radia szczecin i to oni "starają się" upowszechniać takie wzorce niechlujnej polszczyzny zamiast stwarzać wzorzec poprawnej artykulacji. Posłuchajcie sobie prognozy pogody "oczywiście" w radiu szczecin:" peatua jeden pień pej zera" itp. Jak nie wierzycie to wysłuchajcie wspólnie z kimś, a potem poproście żeby powtórzył to co usłyszał. My tak z kumplami robimy -zabawa jest przednia.
2015-08-03 10:16:46

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu