czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Wąsate dzieci Borneo

Wąsate dzieci Borneo

Wywietleń: 669

Sejm w Dniu Dziecka zaintrygował politologów, psychologów i socjologów. Nie tylko z tego względu, że latorośle polskie odcinając się dość masowo od Unii Europejskiej śmiało wystąpiły przeciw swoim własnym uprawnieniom w przyszłości, jakie miałyby jako obywatele Europy.

Dużo mówiono też o tym, że nasze dzieci małpują naszych dorosłych. Co nie powinno dziwić, już jakiś czas temu marszałek Tyszka oświadczył z trybuny sejmowej, iż posłowie zachowują się jak małpy w cyrku. Na dodatek wściekłe.

Dzieci akurat wściekłe nie były. Przeciwnie. Prezentowały się nienagannie. Pod względem garderoby zwłaszcza. Rzec by można: po muszkach, broszkach i krawatach poznacie ich. Czyli nas.

* * *

Nienagannie prezentuje się też na ogół (choć bez krawata) Jan Pospieszalski. Ostatnio na przykład nazwał Arkadiusza Jakubika – aktora, lidera zespołu Dr Misio – „tandeciarzem i łachmaniarzem”. Król Dobrego Smaku i Arbiter Wszelkiej (w tym Moralnej) Elegancji wyraził w ten sposób swój stosunek do Jakubika jako wykonawcy „niemisyjnego” teledysku „Pismo”.

Jan Pospieszalski jest bez wątpienia misyjny. A przez to emisyjny.

Również jako muzyk i wokalista. Emisja głosu mu się wprawdzie podniosła na tyle, że niektórzy twierdzą, że śpiewa już bardzo cienko, ale za to na pewno nie grozi mu dymisja 
(z TVP). Przeciwnie. Zasłużył na własny koncert w Kielcach.

* * *

Tymczasem jednak niepokojące wieści dochodzą z Kielc, które miały wyręczyć Opole w śpiewaniu. Bo może wyręczą (wyśpiewają), a może nie.

Tak czy owak wszyscy, którzy uznawali dotąd Witkacego za Wieszcza, dostali dzięki Kielcom potwierdzenie, że Witkacy wieszczem i prorokiem zaprawdę był. Wystarczy przypomnieć jego wierszyk zatytułowany „Kielce”, który Zbigniew Raj zmienił w swoim czasie w pieśń Piwnicy pod Baranami.

I śpiewając Witkacego zadawał pytanie, jakby w przeczuciu decyzji TVP, która do Kielc właśnie chce przenieść Festiwal Polskiej Piosenki: „Pytacie mnie, dlaczego do Kielc, a nie do Afryki lub na Borneo?”. Tu następowała cała lista atutów owego „wszawego miastka”, gdzie „człowiek gębą sra” (pardon, ale to akurat bardzo a propos), kończąca się znamiennym i proroczym wyznaniem: „Tak sobie wyobrażam Kielce, symbol, jako szczyt ohydy / I jako jakieś Paramount najgorszej małomiasteczkowej brzydy”.

* * *

I pomyśleć, że w roli tego „wszawego miastka” miał szansę wystąpić wobec reszty kraju Szczecin! A nieprzemyślana decyzja radnych, którzy głosowali przeciw, pozbawiła go szansy stania się tym Paramountem.

* * *

Kancelaria Prezydenta RP podważyła ustalenia Sądu Najwyższego w sprawie uniewinnienia Mariusza Kamińskiego przez Prezydenta przed zapadnięciem wyroku. I oświadczyła, że Sąd to sobie może…

A Prezydent sobie. Zupełnie sam.

Przypomniał mi się stary, ale jary skecz Stanisława Tyma, który parodiując telewizyjnego sprawozdawcę meczu piłkarskiego, wygłosił zdanie: „Ale bramkarz radziecki nie uznał tej bramki!”.

* * *

Jeśli już przy cytatach i Prezydencie jesteśmy.

Po spotkaniu z prezydentem Francji Prezydent Andrzej Duda rzekł: „Jak mówi poeta: Są w ojczyźnie rachunki krzywd… he, he, he”.

Doprawdy, Dowcip Miesiąca. Kciuki w górę!

* * *

Zwłaszcza jeśli wczytać się głębiej w słynny, dramatyczny wiersz Władysława Broniewskiego „Bagnet na broń”. Bo jeśli miał być on przekazem dla prezydenta Macrona, który źle się wyrażał o Polsce (pod władzą PiS), to rzeczywiście musiało pójść żabojadowi w pięty.

Jako że: „Trzeba krwi!”, a w efekcie: „Za tę dłoń podniesioną nad Polską – kula w łeb!”.

* * *

W wierszu są co prawda pozytywne nawiązania do Francji – „A gdyby umierać przyszło, / przypomnimy, co rzekł Cambronne, / i powiemy to samo nad Wisłą” – ale znający troszkę lepiej historię wiedzą, co naprawdę rzekł ów Cambronne, francuski generał, który nie chciał się poddać Prusakom pod Waterloo. Rzekł on bowiem nie, jak chce legenda: „Gwardia walczy, [w innej wersji: umiera], ale się nie poddaje”, lecz po prostu: „Merde!”. Czyli: „Gówno!”.

Kwestią dyskusji pozostaje, dla kogo szczyt NATO w Brukseli, podczas którego Duda spotkał się z Macronem, stał się Waterloo, i kto tam do kogo powiedział to, co powiedział generał Cambronne.

* * *

Na ciekawy argument powołał się Prezydent Andrzej Duda, wyjaśniając – przy okazji zaproponowanego przez Pawła Kukiza referendum w sprawie przyjmowania przez Polskę uchodźców – dlaczego on sam i polski rząd jest przeciwny ich przyjmowaniu (przymusowo). Otóż naruszyłoby to ich „prawa obywatelskie”.

Pod rysunkami satyrycznymi, w których nie było dialogów ani kwestii w dymkach, pisało się kiedyś: „Bez komentarza”.

* * *

Dziwne, ale dopiero od niedawna dała się zauważyć pewna zbieżność nazwisk, obowiązująca jak widać ministrów w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Był kiedyś Kiszczak. Jest Błaszczak.

Czyli obaj kończą się na SZCZAK.

Tak samo zresztą, jak Paszczak. Arcy-policjant z Muminków (o którym przy okazji dzisiejszego ministra zdarzyło mi się tu już pisać).

* * *

Ryszard Czarnecki (ZChN, Samoobrona, PiS), zwany czasem – ze względu na talent oratorski i znakomitą dykcję – „Obatelem”, pytany niedawno, jak skomentuje fakt, że szefowa Kancelarii Prezydenta, Małgorzata Sadurska, ma zostać, mimo braku kompetencji do pełnienia tej funkcji, wiceprezesem PZU, odparł jakże dowcipnie wyśmiewając ową niedorzeczną plotkę: „Gdyby babcia miała wąsy, toby była dziadkiem”. Parę dni później Małgorzata Sadurska została oficjalnym kandydatem na stanowisko wiceprezesa PZU.

Pojawia się pytanie: Co by było, gdyby wąsy miał Ryszard Czarnecki?

Artur Liskowacki

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu