piątek, 17 listopada 2017.
Strona główna > Blogi > Artur D. Liskowacki > Urocze suszi z gołym torsem

Urocze suszi z gołym torsem

Wywietleń: 875

Bezdomny, a żyje jak arabski książę. Nie skończyła zawodówki, a śpi na milionach. Bezrobotny każdego dnia zarabia dziesięć tysięcy euro. Pracowała w Biedronce, a pławi się w luksusie…

Takie i tym podobne anonse pojawiają się na stronach różnych portali mniej lub bardziej informacyjnych. Reklamując internautom finansowe machlojki i przekręty. Całkiem legalnie, jak można przypuszczać. Bo to kawałki sporych rozmiarów, i nie w jakimś dziale ploteczek czy sieciowych blag ukryte, ale w środku strony, między głównymi wiadomościami.

A przecież taki szwindel powinien być prawnie ścigany. Tymczasem jest ściągany. Przez naiwnych. Pal diabli, że naiwny na tym traci. Gorzej, że ktoś na tym zarabia. I możliwe, że żyje z tego powodu – otóż to – jak arabski książę.

* * *

Jak to jest możliwe?

W czasach, gdy coraz ostrzej zaczyna się mówić i pisać o walce z kłamstwem w sieci, a za tego rodzaju oszustwa w realu grożą kary z więzieniem włącznie? Ba! Komisja śledcza grzebie się w sprawie Amber Gold, zarzucając różnym osobom i organom państwa, że nie czuwały nad finansowym bezpieczeństwem obywateli, ale żaden ze „śledczych” choćby dla ulżenia swemu sumieniu nie zada publicznie pytania, dlaczego internet propaguje oficjalne kłamstwa, mogące narazić Polaków na utratę pieniędzy. Kto wie, na jaką skalę, jeśli cały proceder pomijany jest absolutnym milczeniem.

* * *

Menstruacja stanowi jeden z głównych tematów telewizyjnych reklam dla pań, i to takich reklam, po których można by sądzić, że okres jest wymarzoną porą dla każdej niewiasty. Na ekranie widzimy uśmiechnięte, głównie młode seksowne laseczki wdzięcznie kręcące pupą (nic nie wypada! ale pupą kręcić wypada), zaś świat wokół nich kolorowy i radosny, pełen przystojnych facetów (którzy oczywiście o niczym nie mają pojęcia) i miłych koleżanek, a w tle a to łąka się pokaże w kwiatach, a to błękitne niebo…

Tak, od dawna podejrzewałem, że nie ma niczego przyjemniejszego niż mieć okres. Ale utwierdziłem się w tym ostatecznie, gdy zobaczyłem reklamę podpasek, które są „urocze”. Tak, tak, właśnie urocze.

Podobnie jak szczuplutka blondyneczka, która je sobie zamontowała, a teraz fika na łóżku koziołki, tak jej dobrze.

* * *

Cynizm to czy głupota właśnie w ten sposób reklamować higieniczne wkładki, będące kobiecie pomocą na czas trudny?

Podejrzewam niestety, że to pierwsze, i że reklamy wkładek i różnego rodzaju podpasek (np. „ze skrzydełkami”, od których ach, jak lekko) to robota nas, facetów. Choć „urocze” podpaski to akurat pomysł tak jawnie seksistowski (pomijając fakt, że niezgodny z logiką języka polskiego, bo uroczy może być raczej ktoś – na przykład pani używająca tychże – niż coś), że aż rodzi podejrzenia.

Że może wymyśliły je jakieś kobiety, okresowo uruchamiając radosną wyobraźnię.

Uroczo jest sobie taką wyobraźnię wyobrazić.

* * *

Lato (było?), gorąco. Rodacy wyszli na ulicę. Panowie – gołe torsy (ubrane tylko w tatuaże) i gacie (niezbyt często – krótkie spodnie, częściej gacie po prostu), panie – bluzeczki opinające (i odsłaniające) brzuszki oraz strzępy spodenek – eksponujące nóżki.

Ja rozumiem: upał, potrzeba ochłody, swobody. Ale ulica jest przecież miejscem publicznym, którego strzegą (podobno) rozmaite przepisy i regulaminy. Nie można na ulicy pić alkoholu, w wielu miejscach – palić tytoniu, nie można przeklinać, hałasować czy w inny sposób „zakłócać porządku”…

A goło – dobra, na półgoło – chodzimy sobie ulicami jak po własnym mieszkaniu porą nocną.

Tyle że wtedy zasłaniamy okna.

* * *

Nie jestem nadmiernie pruderyjny (rzekłbym raczej, że jestem nadmiernie bezpruderyjny) i ubolewam nad niedostatkiem w naszym kraju plaż dla nudystów (są jeszcze takie?), sądzę jednak, że goło i wesoło może nam być w różnych miejscach, lecz na ulicy niekoniecznie.

Jakimś dziwnym trafem wiemy o tym my, Polacy, ale tylko wtedy, gdy się znajdziemy za granicą, w mieście jakimś cywilizowanym, gdzie podobny strój naraziłby nas na mandat. No, ale nie naraża. Bo tam się pilnujemy. Czy dlatego, że czujemy się wtedy „w gościach”, a u siebie – jak uważamy – wolno nam wszystko, zgodnie z powiedzonkiem: wolnoć Tomku w swoim domku?

* * *

Jakkolwiek by było – czemu musimy być wtedy właśnie tacy brzydcy, niechlujni? Bo żeby to jakiś tors męski piękny tę nagość promował! Ale gdzież by!

Jak ktoś goły do pasa, to z reguły mięsień piwny na nim wisi jak garb, co się wielbłądowi zsunął z pleców. Jeśli dziewczę z brzuszkiem na wierzchu, to nie wtedy, niestety, gdy brzuszek płaski, ale wówczas, gdy zebrany w tłuste fałdy. I co to za przekleństwo, że goła damska noga nie wtedy jest goła, gdy zgrabna, lecz wówczas, gdy szersza od niejednych pleców…

* * *

Nie, nie szydzę z braku urody męskiej i damskiej. Nie jestem arbitrem piękna ludzkiego ciała ani się też sam nie mieszczę w tegoż piękna kanonach.

Zastanawia mnie jedynie, dlaczego tak rzadko potrafimy spojrzeć – sami na siebie – krytycznie, a choćby uważniej. Co się stało z naszymi lustrami? A chociażby tylko z poczuciem skromności?

Lubimy za to oglądać filmy retro, fabuły opowiadające o miastach przed wojną, i zachwycać się, jak eleganckie były wtedy damy na naszych ulicach, kroczące w delikatnych, zwiewnych sukienkach, i jak szykownie wyglądali panowie odpowiadający na upał nie gołą klatą, ale kapeluszem panama…

* * *

Sensacja z Onetu: „Weronika Rosati ostro skrytykowana za jedzenie suszi w ciąży”. No doprawdy, zgroza!

Zwłaszcza jak się zastanowić głębiej. Bo co się na tym świecie wyprawia! Raz, że nawet „suszi w ciąży” być dziś może. A dwa, że zupełnie na to nie zważają okrutni i niemoralni Japończycy, i owo suszi – w tym stanie – podają.

Artur D. Liskowacki

Komentarze

nuraj
Pióro świetne - tylko grzebyczek opadł :-)))
2017-09-07 13:43:00
Dryja
Po raz pierwszy od długiego czasu, nie przymuszając się, przeczytałem co ADL napisał i zgadzam się. Tak jest jak napisał a pióro, jak widać ciągle ma świetne.
2017-09-07 09:59:17
Krzysztof
Oczami wyobraźni już widzę ,te przedwojenne chłopstwo z czworaków wzorujące się w ubiorach na arystokratach i szlachcie. A co do tzw. przedwojennej inteligencji ,to ona wiała przez Zaleszczyki w 1939 r. w kraju pozostał głownie ten biedny lud, o który tak bardzo troszczył się rząd w Londynie.Nieszczęściem polskiego społeczeństwa było to ,że ci arystokraci czy częściej szlachciury wcale nie przekazywali tej pojętej szeroko kultury narodowi.Oni bywali w różnych 'montekarolach " lub innych "paryżewach' tam przegrywali swoje fortuny nie martwiąc się ciężką dolą chłopa. Woleli aby ci ostatni dalej pracowali sierpem lub czasami kosą niż by mieli wprowadzać do roli nowoczesną kulturę techniczną.To samo było i z robotnikami.Trochę wiecej techniki było w zaborze pruskim i jakoś instynkotownie Wielkopolanie musieli za tym nadążać , co teraz wytykają im ci z "kongresówki". W końcu pisarze poruszali te społeczne tematy już na przełomie XIX i XX wieku.Zgadzam się z przedmówcą ,że i obecni profesorowie belwederscy mentalnie są dalej XIX wiecznymi chłopami.Ale tu bym ich za to nie winił.
2017-09-07 09:42:25
hi ha ha
Można bez polityki (większej)? Można. Jeszcze tylko trzeba to powiedzieć nadwornemu rysownikowi.. ;)
2017-09-07 08:21:06
Jarun
Szkoda, że panienka reklamująca podpaski na koniec nie zapowiada: "a teraz zobaczcie jak mam "sucho" pokazując "to i owo"...ku uciesze widzów płci przeciwnej. Niby nic - a cieszy. Moją ulubiona teorią jest to, że w czasie wojny hitlerowcy wybili naszą inteligencję a czego oni nie zdążyli, to dokończyło NKWD przy pomocy UB. Tak więc "buraki przeflancowali się do miasta i zaczęli tworzyć "kulturę". Nie ma arystokracji (opluwanej i wyśmiewanej) ale niosącej pewne wzory mody, zachowań. Szlachta wzorowała się na arystokracji, na szlachcie -mieszczaństwo, na mieszczaństwu - chłopi. Oczywiście wzorce były dostosowywane do warunków materialnych i użyteczności. Obrazek z miasta. Szczecin lipcowy upalny dzień. "Słoneczny żar się z nieba leje" idzie młodzian w kufajkę odzian, kurtka pikowana z długim rękawem...bo taka moda. Dobrze, że papachy nie nałożył. Normalne małpiszony. Szczęśliwy to kraj - w którym przez 2 dni pokazywano, że kot zjadł rybkę z akwarium i sprawa trafiła do sądu. Plony duraczenia społeczeństwa dojrzały i zbieramy owoce.
2017-09-06 17:36:00

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu