czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Alfabet > (Y)orkshire, Devon, Essex, czyli wieści z krain brytyjskich

(Y)orkshire, Devon, Essex, czyli wieści z krain brytyjskich

(Y)orkshire, Devon, Essex, czyli wieści z krain brytyjskich
Data publikacji: 2016-01-22 13:14
Ostatnia aktualizacja: 2016-01-22 13:14
Wywietleń: 1265 108248

Jeśli do tej pory myślałeś, że na Wyspach wszyscy mówią tak samo, noszą to samo, jedzą to samo, wierzą w to samo, ślepo patrzą w portrety jednej jedynej niezniszczalnej królowej swojej i są jednakowo brytyjsko nudni byłeś w błędzie. Wielka Brytania niejedno ma oblicze! Nie rzucajcie gazety w kąt! Nie o hrabstwach, księstwach i okręgach mówić będę, nie zamierzam odmierzać, wyliczać, przywoływać statystyk i geograficznych miar - wszak to nie lekcje wiedzy o społeczeństwie. Będą za to ploteczki – o tym co w języku i kto (lub co) na języku w wybranych regionach Wielkiej Brytanii. Niezmiennie subiektywnie.

Królestwo za pudding!


Było o niedobrej kuchni angielskiej. Będzie o smacznej kuchni prosto z Yorkshire, która ratuje kraj przed całkowitą ekspansją ryby z frytkami. Dlaczego Yorkshire? Ten najbardziej rolniczy region Wielkiej Brytanii dzielnie walczy brakiem smaku w angielskiej kuchni, skupionej wokół dań z mikrofalówek. Ze swoimi krówkami, owcami, polami i wszystkim co regionalne udowadnia, że nawet na Wyspach można dobrze zjeść. Prawdziwym królem wszystkich niedzielnych obiadów jest ukochany przez Anglików Yorkshire Pudding. Wypiek z jajka, mąki, mleka i wody jest absolutnym obowiązkowym składnikiem Sunday Roast. I choć w poszczególnych regionach czasem zmienia się odrobinę przepis to receptura z Yorkshire jest oryginalna. Anglicy do tego stopnia kochają swoje ciastko, że poświecili dla niego specjalny dzień. Moi mili – druga niedziela lutego jest dniem puddingu. Ale nie tylko słonym ciastem Yorkshire stoi. Wielka Brytania produkuje więcej serów niż Francja (!) a najsłynniejszym jest produkt hrabstwa: ser Wensleydale. Jego receptura powstała w Średniowieczu dzięki francuskim mnichom z regionu Roquefort, którzy osiedlili się w Yorkshire. Produkcję sera kontynuowali rolnicy i oryginalny przepis jest stosowany do dziś. Obecnie ser produkowany jest w Mleczarni Wensleydale a nazwa Yorkshire Wensleydale jest produktem regionalnym oficjalnie chronionym przez Unię Europejską. Jeśli ktoś nie chce siedzieć w kuchni może wybrać się na prawdziwą ucztę do miasta. York – historyczna stolica hrabstwa – to jedno z najlepszych gastronomicznie miast Europy. Mieści się tu najwięcej – poza Londynem - restauracji odznaczonych bezcenną dla wielu gwiazdką Michelin. Chwałą Yorkshire – obrońcy smaku.

Efekt dziewczyny z Essex


Jeśli powiesz głośno, że jesteś z Essex masz przechlapane. Nieszczęsne hrabstwo okryło się złą sławą za sprawą artykułu w dzienniku „The Sun” z 1991 roku! Popularny brytyjski dziennikarz Piers Morgan opisał historię dwóch szesnastolatek z Essex, które spędziły upojną noc ze wszystkim chłopakami z kultowego dziś boysbandu New Kids On The Block. Nie jest to plotka wyssana z palca, odnalezione po latach, dojrzalsze już panie przed czterdziestką, z rumieńcem przyznają, że były naiwne i głupie, ale jak mogły odmówić supergwiazdom? Jednonocna przygoda rzuciła się cieniem na całe hrabstwo. Wielką Brytanię obiegła wieść, że oto dziewczęta z Essex są niezwykle rozrywkowe, odważne i otwarte na wszelkie propozycje. Później było już tylko gorzej. W mediach pojawiały się sezonowe gwiazdki, które tylko potwierdzały krążące teorie: wulgarne, bezczelne, sztuczne, wciśnięte w przykrótkie spódniczki i epatujące wyłącznie seksualnością – nikt przecież nie oczekiwał od dziewczyn z hrabstwa czegoś więcej. Na nic zdały się próby zmycia hańby z płci pięknej. Powstawały liczne feministyczne organizacje mające na celu zwalczanie krzywdzących stereotypów. Kobiety na sztandarach nosiły gwiazdy pochodzące z Essex: wybitne aktorki Hellen Mirren i Maggie Smith czy literatki Ruth Rendell, Dorothy L. Sayers, Margery Allingham. Kobiety z Essex odnosiły i odnoszą ogromne sukcesy, ale to nie o nich mówi się, ale o hałaśliwych i prostackich uczestniczkach programów typu reality show, które albo nie wiedzą jak są odbierane, albo próbują pozyskać sławę bawiąc widzów zachowaniami a’la Essex Girl. Przyznam jednak, że dziś trudno rozróżnić dziewczynę z Essex. Coraz więcej Brytyjek udowadnia, że syndrom wulgarnej imprezowiczki rozprzestrzenił się już na całą Wielką Brytanię. O urodzie z grzeczności nie wspomnę. Zresztą trudno ocenić co kto chowa pod warstwami sztuczności wszelkiej. Angielki są głośne, bezpruderyjne, pozbawione hamulców i kompletnie nie kontrolują picia alkoholu – o czym można się przekonać podczas najzwyklejszego wyjścia do pubu. W Devonie, Kornwalii, Kent.

Do you speak english?


Ty na pewno, gorzej z… Brytyjczykiem. Porzuć przekonanie, że na Wyspach to wszyscy po angielsku. Nic bardziej mylnego! Połowa z licznych akcentów i dialektów, używanych na w Wielkiej Brytanii, jest tak niezrozumiała, że spokojnie mogą być wzięte za jakiś nieznany, prehistoryczny język. Dobór słów i budowa zdań jest tak różnorodna, że nawet komunikacja między Brytyjczykami bywa niemożliwa. Co ciekawe najczystszym, najpoprawniejszym angielskim władają… obcokrajowcy. Najlepiej jest porozmawiać sobie z mieszkańcem Włoch czy Niemiec, bo jego wypowiedź będzie zrozumiała, ba! Będzie nawet lepiej skonstruowana. Okazuje się bowiem, że przeciętny Brytyjczyk używa dziennie około tysiąca pięciuset słów, a wielu jest analfabetami! Próżno więc szukać pięknej i czystej mowy angielskiej, szczęście jeśli znajdziemy kogoś z kim można komunikować bez najmniejsze trudności. Polacy boją się mówić po angielsku (wiem, byłam, przeżyłam), choć najczęściej znają więcej słów niż ich brytyjski rozmówca. Niezrozumienie wynika z faktu, że Anglicy najzwyczajniej w świecie bełkoczą. Podróż po poszczególnych hrabstwach będzie doskonałą okazją do poznania tych językowych przepaści między Brytyjczykami. W Polsce mamy Zachodniopomorskie – region używający najczystszej, poprawnej polszczyzny (duma!). Na Wyspach mamy obcokrajowców. Bo żadne księstwo, hrabstwo czy okręg nie może się poszczycić umiejętnością porozumiewania się iście brytyjskim angielskim. Pozostaje czytać Szekspira w oryginale, którego - jak się domyślacie - wielu Brytyjczyków zupełnie dziś nie rozumie. ©℗


Joanna Flis

Fot. Dariusz Gorajski

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje