czwartek, 14 grudnia 2017.
Strona główna > Wiadomości > Zła zebra zabija

Zła zebra zabija

Zła zebra zabija
Data publikacji: 2015-12-24 13:57
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:32
Wywietleń: 128 70766

Na polskich drogach od wielu lat dochodzi do największej liczby wypadków drogowych w całej Unii Europejskiej. Jesteśmy też w czołówce krajów UE z najwyższym wskaźnikiem śmiertelności w wypadkach. Dlaczego? Ostatnie badania wykazały, że kierowcy są niedouczeni. Ale czy to jest jedyna przyczyna tragedii na drogach? Okazuje się, że nie bez winy są niestety również drogowcy.

Zdaniem Tadeusza Styczewskiego, szczecińskiego instruktora i egzaminatora, w kilkunastu miejscach w Szczecinie przejścia przez jezdnie zaprojektowane są źle. Tak jest m.in. na ul. ul. Milczańskiej, Małopolskiej, Golisza, Goleniowskiej czy al. Wojska Polskiego.

Nasz Czytelnik podkreśla, że chodzi o wyjątkowe przejścia, z tzw. azylem, które tworzy się najczęściej w miejscach szczególnie niebezpiecznych. W zamierzeniu mają chronić przechodniów. Jeśli jednak wykona się je nie tak jak powinno, nie spełniają swojego zadania, albo wręcz zwiększają ryzyko wypadku.

W Szczecinie powstaje coraz więcej miejsc, w których przechodzi się przez jezdnię etapami, z wyłączoną strefą zatrzymania. Niestety azyl na nich jest zbyt wąski. Poza tym, wymalowane są na nim pasy - a nie powinny. Sugeruje to bowiem, że jest jedno przejście. A zgodnie z Kodeksem drogowym, przejścia z azylem muszą być oznakowane jako odrębne dwa przejścia (!) z niezamalowaną przerwą na środku. Jeśli jest inaczej robi się zamieszanie.

- W takich sytuacjach ani kierowcy, ani piesi nie wiedzą jak się zachować. Kto wtedy ma pierwszeństwo? - pyta nasz rozmówca.

Poza tym aby azyle były bezpieczne muszą mieć 2 m szerokości - tyle, by mogła na nich stanąć np. matka z wózkiem. W Szczecinie jednak strefy wyłączone są zwykle dużo węższe. Choć nie zawsze. Są też wytyczone prawidłowo, np. na ul. Rayskiego, Zoologicznej, Emilli Plater lub Krasińskiego.

- Czyli drogowcy wiedzą jak się to powinno robić - zauważa Styczewski. - Dlaczego więc zbudowali je ostatnio źle na ul. Staszica, Bolesława Śmiałego i 5 Lipca? Nie umiem sobie tego wytłumaczyć.©℗

(lw)

Fot. Dariusz GORAJSKI

Komentarze

Kierowca Mariusz
Bzdety pisze instruktor. Problem leży w najzwyklejszym w świecie systemie kar i bezwzględnym natychmiastowym karaniu. Kary są zdecydowanie za niskie, podnieść taryfikator mandatów przynajmniej o 10 razy! Tak właśnie kara o 10 razy wyższa podziałałaby na rozsądek większości kierowców a poza tym ustawić monitoring właśnie w takich miejscach by natychmiast mieć dowód i ukarać kierowców niestosujących sie do zasad.
2015-12-25 20:49:33
Rug
Jakoś nic nie mówicie o niedouczeniu pieszych. Jak ktoś nie jeździ autem to o ruchu drogowym wie tylko tyle że może wszędzie wejść a samochody mają go przepuścić, czasami nawet jedną rękę podnoszą do góry. Kiedyś dzieci uczono że aby wejśc na jezdnię to miały patrzeć w lewo w prawo jeszcze raz w lewo i dopiero mogły wchodzić na jezdnię jak nic nie jechało teraz wywrócono ludziom w głowach to i efekty są tragiczne. Piesi nie rozumieją że samochód jadący 30 km/godz pokonuje w sekundzie drogę ponad 8 metrów i nigdy w miejscu nie stanie. Nie wszystko co w UE jest dobre i sprawdzone.
2015-12-24 16:15:56
szczecinianin
spróbuję wytłumaczyć żle zbudowane przejścia,: -- aby cokolwiek zrobić potrzebny jest projekt, za który autor otrzymuje sowite wynagrodzenie, choć od razu wiadomo że jest wadliwy, to się czeka na jego wybudowanie i wnosi się poprawki za które ponownie ktoś (czyli my społeczeństwo) płaci, I tak przy jednej budowie można kilka razy zarobić
2015-12-24 13:40:12

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje