środa, 13 grudnia 2017.
Strona główna > Wiadomości > Zamknął się w sklepie i groził wybuchem gazu

Zamknął się w sklepie i groził wybuchem gazu

Zamknął się w sklepie i groził wybuchem gazu
Data publikacji: 2017-07-28 15:21
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-10 00:32
Wywietleń: 953 283086

Zamknięty w swym sklepie odzieżowym przy ul. Piłsudskiego w Stargardzie 57-letni właściciel groził, że wysadzi lokal w powietrze. Ewakuowano ponad 30 lokatorów mieszkań usytuowanych nad placówką handlową. Po trwającej prawie 3 godziny akcji z udziałem m.in. policjantów, strażaków, policyjnych antyterrorystów i negocjatora, stargardzianina przewieziono na obserwację do szpitala.

Do zdarzenia doszło w piątkowe przedpołudnie w sklepie odzieżowym przy ul. Piłsudskiego, niedaleko skrzyżowania z ul. Konopnickiej w Stargardzie. Znajdujący się wewnątrz lokalu 57-letni właściciel groził, że wysadzi sklep w powietrze. O jego zamiarach informowały także naklejone w kilku miejscach na witrynach sklepowych kartki z napisem: „Ostrzeżenie! Wejście kogokolwiek do nieruchomości bez zezwolenia właściciela Mariusza K. (skrót od redakcji) grozi galaktycznym bum, bum…".

- Podobno właściciel sklepu już od kilku dni mieszkał na zapleczu sklepu - opowiadają Elżbieta Maślach oraz jej sąsiadki Dorota i Wiesia z bloku przy ul. Piłsudskiego w Stargardzie. - Urządzał też nietypowe wyprzedaże towaru. Na placu z tyłu placówki zawiesił na sznurkach odzież i oferował ją po bardzo atrakcyjnych cenach. Na przykład spodnie, które wcześniej kosztowały sto pięćdziesiąt złotych sprzedawał za trzy złote. Chętnych z pewnością nie brakowało, ale już wtedy trzeba było zainteresować się zdrowiem psychicznym tego mężczyzny. A nikt zupełnie nie reagował ani na wyprzedaże, ani na pisemne ostrzeżenia na szybach. 

Policjanci, którzy w piątek przyjechali na miejsce zdecydowali o ewakuacji 30 lokatorów mieszkań usytuowanych nad placówką handlową. Jak twierdzi wiceprezydent Stargardu Ewa Sowa, podstawiono im autobus MZK oraz zapewniono zimne i ciepłe napoje oraz pieczywo z pobliskiej piekarni. Zagrożonego budynku pozbawiono też dostępu do mediów. Do akcji przyłączyli się również m.in. strażacy, pracownicy pogotowia gazowego, ratownicy medyczni, policyjni negocjatorzy i antyterroryści. 

- Mężczyzna zamknął się w sklepie i mimo nakazów nie chciał nikomu otworzyć drzwi ani podjąć współpracy z policjantami - relacjonuje kom. Łukasz Famulski, oficer prasowy stargardzkiej KPP. - Napisy umieszczone na witrynie sklepowej świadczyły o tym, że może dojść do niebezpieczeństwa. Dlatego podjęto decyzję o obezwładnieniu stargardzianina. Funkcjonariusze z policyjnej jednostki antyterrorystycznej wybili jedną z szyb i wtargnęli do środka. Zatrzymano właściciela sklepu i przekazano go ratownikom medycznym. ©℗

Tekst i fot. (gra)

Zamknął się w sklepie i groził wybuchem gazu Zamknął się w sklepie i groził wybuchem gazu

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje