środa, 18 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Z dala od wojny

Z dala od wojny

Z dala od wojny
Data publikacji: 2015-10-20 09:23
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:26
Wywietleń: 998 29848

Rozmowa z Larysą Semenową, która przybyła do Polski z zagrożonego wojną Ługańska na Ukrainie i zamieszkała w Koszalinie

– Przyjechała pani do Polski z grupą uchodźców polskiego pochodzenia, którzy byli ewakuowani z terenów ogarniętych wojną na Ukrainie. Podobno cały dobytek zostawiła pani za wschodnią granicą?

– Wyjechałam tylko z dwiema walizkami. Uciekliśmy z synem przed wojną. W domu została tylko moja mama Zinadija. Gdy niedawno dzwoniłam do niej, to mówiła, że jest spokojnie, bo przez miesiąc nie słychać strzałów.

– Zamierza pani wrócić do Ługańska?

– Pewnie pojadę zobaczyć, jak sytuacja wygląda. Jednak na stałe tam nie zostanę, bo nie chcę żyć w stanie zagrożenia. Nie widzę przyszłości w Ługańsku. Jestem wdową, mam 17-letniego syna, który uczy się w Liceum Ukraińskim w Górowie.

– Czy sprowadzi pani mamę do Polski?

– Mam takie plany, choć może być problem z uzyskaniem dokumentów, bo mama nie posiada paszportu, żeby móc przekroczyć granicę.

– Po pobycie w ośrodku w Rybakach trafiła pani do Koszalina. Jak się pani tutaj żyje?

– Czuję się bardzo dobrze, bo wszędzie spotykam się z życzliwością i pomocą. Od czerwca mieszkałam w bursie międzyszkolnej. Teraz otrzymałam klucze do ponad 40-metrowego mieszkania na trzecim piętrze w wieżowcu.

Rozmawiał Wiesław Miller

Fot. Wiesław Miller

Cała rozmowa we wtorkowym „Kurierze Szczecińskim” i e-wydaniu z dnia 20 października 2015 r.

Komentarze

Foto
Wygląda jak siostra, a nie mama :)
2015-10-20 11:13:44

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi