sobota, 16 grudnia 2017.
Strona główna > Wiadomości > W Kurierze: Wielka debata i zmiany w oświacie

W Kurierze: Wielka debata i zmiany w oświacie

W Kurierze: Wielka debata i zmiany w oświacie
Data publikacji: 2016-01-30 10:43
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:35
Wywietleń: 1570 113201

Rozmowa z Maciejem Kopciem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej

- Z dniem 4 stycznia przestał pan być nauczycielem XIII Liceum Ogólnokształcącego i Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie i został wiceministrem. Czym zajmuje się pan w Ministerstwie Edukacji Narodowej?

- Są to tematy bieżące, nad którymi obecnie pracujemy, a które dotyczą m.in. działań związanych z sześciolatkami, podstawą programową dla przedszkoli, nauczaniem historii, sprawdzianem w szkole podstawowej, weryfikacją wyniku matur, nowym pomysłem na SKS-y. Jednak moim głównym zadaniem jest nadzór nad Departamentem Jakości Edukacji w MEN, czyli kontrolowanie instytucji odpowiedzialnych za nadzór pedagogiczny, takich jak kuratoria oświaty czy Centralna Komisja Egzaminacyjna. Ponadto podlegają mi także kwestie bezpieczeństwa i wychowania w szkołach i placówkach. Zajmuję się również zadaniem, o które sam poprosiłem, czyli organizacją pracy z uczniem szczególnie uzdolnionym.

- Szykują się duże zmiany w oświacie. Nauczyciele w ostatnich latach narzekają, że oświata notorycznie się zmienia.

- Od kiedy zacząłem pracę w szkole w 1987 roku zmieniła się nie tylko oświata. Zmienił się ustrój, rzeczywistość, świat wokół nas. Wcześniej nie było komputerów, tabletów, komórek, inne były aspiracje rodziców i uczniów. Przed dobrą zmianą nie należy uciekać. Niestety, to co wprowadził minister M. Handke w 1999 r. się nie sprawdziło. Utworzył licea profilowane, które po cichu zlikwidowano, a w tym czasie system szkolnictwa zawodowego przeżył kryzys. Błędem była ostatnia zmiana, gdzie przerzucono ostatni rok kształcenia ogólnego z gimnazjum do pierwszej klasy liceum. To zniszczyło ideę liceum ogólnokształcącego, sprowadzając je do dwuletniego kursu przedmaturalnego. Jestem historykiem i nie rozumiem po co uczniowie pierwszej klasy liceum uczą się historii XX wieku, skoro później mają to samo w trzeciej klasie w zakresie rozszerzonym. To strata czasu i pieniędzy.  Nauka historii ma istotne znaczenie dla naszej tożsamości narodowej, a wprowadzony po społecznych protestach w obronie nauczania historii przedmiot - historia i społeczeństwo - nie rozwiązuje problemu. Jeszcze bardziej przeraża zredukowanie zakresu nauczania przedmiotów przyrodniczych, a przecież kształcenie w tej dziedzinie przekłada się bezpośrednio na innowacyjność i rozwój gospodarczy. Dlatego tak ważne jest, by bazować na przedmiotach przyrodniczych. Bezsprzecznie obecną sytuację trzeba zmienić.

- Na najpoważniejszą rewolucję zapowiada się jednak likwidacja gimnazjów, utworzonych prawie 17 lat temu. Dlaczego?

- Reforma oświaty minister K. Hall, wprowadzona w 2009 r., zakładała jej ewaluację po zakończonym cyklu kształcenia. To, co my chcemy dziś zrobić, jest właśnie taką ewaluacją. Dziś widać, że utworzenie gimnazjów było błędem, a dalsze reformy tylko pogorszyły sytuację. Ogromna praca nauczycieli i wysiłek samorządów bardzo wiele zmieniły na korzyść gimnazjów. Ostatecznie jednak ocena społeczna gimnazjów nie jest dziś pozytywna. Założeniem gimnazjów było wyrównywanie szans uczniów z różnych środowisk, co nie do końca się powiodło. Decyzja o "przerzuceniu" części programu gimnazjum do klasy pierwszej szkoły ponadgimnazjalnej pokazała jedynie, że teraz mamy problem przeniesiony do szkół ponadgimnazjalnych. 

[..]

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Elżbieta KUBERA

Cały wywiad w magazynowym "Kurierze Szczecińskim" i e-wydaniu

Fot. Ryszard PAKIESER

Komentarze

Observer
Mielismy wypracowany i dopracowany system edukacji za czasów tzw. socrealizmu. Tzw. "działacze" wywodzący się z różnych okruchów NSZZ "S" zniszczyli wszystko.Teraz najważniejsze jest utrzymanie i nauczanie katolicyzmu w kazdej szkole oraz terminowe przynoszenie przez uczniów zaświadczeń o dyslekcji, dysgrafii i innych dysOdys matematicus, dyschemikus, dysfizykus i inn.) Skutkiem tego mamy magistrów nie umiejących odróżnić pierwiastka hel od półwyspu Hel i piszących miasto Chełm tak jak hełm na zakuty łeb!
2016-01-31 15:43:23
Jarun
Bawi mnie ten chór klakierów. Bezkrytyczne lemingi :-). Myślenie zostawiają innym. Jaki wpływ ma na "innowacyjność i rozwój gospodarczy" nauka przedmiotów przyrodniczych? Akurat najmniej!
2016-01-30 16:37:16
Boromeusz_
Gratulacje, owocnej pracy i dalszych sukcesów ! Cieszmy się, że w Szczecinie mamy tak wspaniałych ludzi, którzy dzięki swojej doskonałej pracy wybili się ponad lokalne, nawet partyjne warcaby. Pozdrowienia !
2016-01-30 15:21:10
Życzenia
Zdrowia i wytrwałości.
2016-01-30 12:48:36
Jarun
Wreszcie Szczecin pozbył się Kopcia i gdyby z Warszawy nie wrócił -rozpaczy nie będzie. A tutaj mamy przykład bełkotu belfera: "Jeszcze bardziej przeraża zredukowanie zakresu nauczania przedmiotów przyrodniczych, a przecież kształcenie w tej dziedzinie przekłada się bezpośrednio na innowacyjność i rozwój gospodarczy." O Boże, widzisz i nie grzmisz.
2016-01-30 12:42:21

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską