niedziela, 20 sierpnia 2017.
Strona główna > Wiadomości > W „Kurierze": autobiografia Jarosława Kaczyńskiego

W „Kurierze": autobiografia Jarosława Kaczyńskiego

W „Kurierze": autobiografia Jarosława Kaczyńskiego
Data publikacji: 2016-08-19 10:17
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:53
Wywietleń: 1549 149071

„Porozumienie przeciw monowładzy”, autobiografię Jarosława Kaczyńskiego, powinien przeczytać każdy, kogo interesuje polityka i najnowsza historia – niezależnie od tego czy naczelnika polskiego państwa wielbi, czy go nienawidzi. Mimo przeciążenia narracji nadmiarem szczegółów jest to bowiem lektura bardzo pouczająca, zupełnie niezakalcowata i – o tak! – dowcipna.

Przywódca Prawa i Sprawiedliwości snuje swoją opowieść – wyraźnie komuś dyktowaną – od marca 1968 r., który był dla niego i jego brata momentem inicjacji politycznej, do 2001 roku, gdy PiS weszło do Sejmu. Ustalmy na początku: autobiografia zawsze jest autokreacją – a już zwłaszcza autobiografia człowieka władzy, któremu opowieść o sobie samym służy także do doraźnych politycznych celów. Czyniąc to zastrzeżenie, należy jednocześnie dodać, że nawet nieprzychylni Kaczyńskiemu komentatorzy nie złapali go na żadnym ewidentnym kłamstwie. Jeśli o coś oskarżają byłego premiera, to o manipulacje, insynuacje, złośliwe plotki czy przemilczenia. Skądinąd życzliwy Kaczyńskiemu Piotr Semka na łamach „Do Rzeczy” pyta, dlaczego naczelnik nie wspomina na przykład o powołaniu Klubów Służby Niepodległości, zaczątku partii chadecko-niepodległościowej – a był przecież sygnatariuszem deklaracji ich powstania. Jakie są główne tezy książki? Otóż po pierwsze – „Porozumienie przeciw monowładzy” jest polemiką z tymi, którzy odmawiają braciom Kaczyńskim zasług w działalności opozycyjnej. Lider Prawa i Sprawiedliwości przypomina o swoim zaangażowaniu i w pracę KOR, i w „Solidarność”. Przyznając, że do czołówki przebijał się dopiero w latach 80.

Alan Sasinowski

 

Czytaj więcej w „Kurierze", kup e-wydanie z 19 sierpnia

Komentarze

szakal
Kurier Szczeciński w podzięce za te kilka ogłoszeń ANR o przetargach, niech zmieni nazwę na Kurier Pisowski - nawet za komuny uważałem Kurier za w miarę niezależną gazetę .
2016-08-20 22:58:43
Świetna książka!
Czyta się rewelacyjnie, uwielbiam poczucie humoru JK i jego dystans do siebie. A pani "Red ZB-J" niech się nie ośmiesza swoimi wpisami. Są coraz dłuższe i nic nie wnoszą - same insynuacje, bez konkretów. Pisanie o "włazidupizmie" przez osobę, która na swoim blogu składa laurki Putinowi, pozostawiam bez komentarza.
2016-08-20 13:28:31
SromotnikBezwstydny
Wolę w psie łajno wdepnąć, niżli czytać wypociny tego 'naczelnika-uzurpatora"!
2016-08-19 20:27:38
Jakób
Panie Redaktorze AS: dowcipna to jest Pańska recenzja. Czy to było zamierzone? I czy z lektury omawianego "dzieła" można nauczyć się, jak przeciwstawić się obecnej monowładzy?
2016-08-19 11:56:44
Porozumienie przeciw monowładzy
Jakże aktualnie to brzmi. Tylko raczej kojarzy się z "Folwarkiem zwierzęcym".
2016-08-19 11:18:36
Red ZB-J
Kłamstw i kłamstewek to w tej autobiografii jest jednak sporo, bo czytać książkę trzeba z należytym dystansem. Jak sam Kaczyński przyznaje, nie konfrontował tego co pisał z jakąkolwiek dokumentacją, faktami, nie prowadził pamiętnika, czy notatek. Jest to narracja pamięci, która ma to do siebie, ze czasem płata figle. Jarosław Kaczyński ma pewną swoistą wadę, zresztą dosyć widoczną - lubi popisywać się erudycją, serwować cytaty, cudownie myląc je, przypisując nie tym autorom, co trzeba, tu coś dodają, tam coś ujmując. Tworzy image człowieka inteligentnego, oczytanego, gdy tymczasem te jego oczytanie, jest raczej "po łepkach", bez dogłębnego zrozumienia. I nigdy nie wiadomo słuchając go, czy akurat powiela cudze myśli, bo akurat czyta książkę jakiegoś międzywojennego belgijskiego katolickiego faszysty lub. współczesnego francuskiego ekonomisty - czy swoje autentyczne idee, sądy i oceny. Jak ktoś jest oczytany w lekturach, po które sięga Kaczyński, szybko wyłapie, co jak gąbka wchłonął w siebie lider PiS i serwuje jako swoje intelektualne przemyślenia. Takie doświadczenie nie pozwala traktować na serio, to co mówi czy pisze w swoich biografiach. Ale jak ktoś lubi intelektualne "wykopki", to może zabrać się za odsiewanie ziarna od plew. Dlatego nie sądzę, by akurat ta książka Kaczyńskiego powinna być w kanonie lektur politologów. Książka, owszem daje obraz człowieka, pokazuje meandry jego myślenia, to dobre podłoże pod studium psychologiczne,i pod tym kątem jest cenna, natomiast cała reszta nie jest nic warta, bo z prawdą historyczną różnie w niej bywa. Nazywać Jarosława Kaczyńskiego w recenzji "naczelnikiem państwa polskiego" jest wielkim nadużyciem, bo to raczej uzurpator, stawiający się ponad prawem i porządkiem konstytucyjnym - a takie zachowanie polityka, bez względu jakie ma korzenie, lewicowe, czy prawicowe, konserwatywne, czy liberalne - nie powinno być w żaden sposób premiowane. Takie "włazidupizmy" dyskredytują w moich oczach recenzję autobiografii Jarosława Kaczyńskiego.
2016-08-19 11:14:33
TM
"Kurierku" - ostrzegam Cię; schodzisz na psy.
2016-08-19 11:11:43
nn
Na poczcie lezy ten gniot. Pani powiedziała, że zero sprzedaży. A poziom serwilizmu Kuriera kosmiczny.
2016-08-19 10:50:53

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Henryk Piłat