sobota, 23 września 2017.
Strona główna > Wiadomości > Sześć lat bez pracy

Sześć lat bez pracy

Sześć lat bez pracy
Data publikacji: 2015-10-07 22:08
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:25
Wywietleń: 1492 26679

Stefan Niewiadomski, przewodniczący „Solidarności" w Fabryce Papieru Skolwin, po wprowadzeniu stanu wojennego jako wróg ojczyzny trafił na półtora roku do więzienia. Po wyjściu esbecy namawiali go, by wyjechał z kraju, straszyli, że może wpaść pod samochód. Przez 6 lat nie mógł znaleźć pracy.

Dziś, 80-letni już działacz, walczy w sądzie o odszkodowanie i zadośćuczynienie za krzywdy doznane podczas przetrzymywania w więzieniu i późniejszą utratę pracy. Na sali rozpraw wnioskodawca przypomniał więc represje z jakimi się zetknął w zakładach karnych.

- Najgorsze warunki panowały w więzieniu w Koronowie. Cele były tam maciupeńkie, nie było wody, ubikacji... Było zimno i przez cały czas dokuczał ogromny fetor.

Więźniowie polityczni siedzieli w celach razem z tzw. pospolitymi.

- Strażnicy rzucali nam do cel miski z jedzeniem i wtedy zaczynała się o nie walka - opowiada. - A wie pan o co walczyliśmy? O kotlety z żywymi karaluchami.

Niewiadomski był skazany w tzw. procesie jedenastu w Bydgoszczy (w 1982 r.). Przez cały okres odosobnienia widział się z rodziną zaledwie trzy razy. Prawdopodobnie dlatego, że był uznawany za wroga socjalistycznej Polski.

Za to, że nie podpisał lojalki, po wyjściu z więzienia, był przez sześć lat bezrobotny.

- Choć miałem nakaz pracy, nie mogłem jej nigdzie znaleźć - zapewnia. - W końcu koledzy z papierni wymogli na dyrektorze, by ponownie mnie przyjął do fabryki. Jednak po miesiącu SB profilaktycznie zatrzymała mnie na tzw. 48 godzin. Po wyjściu z aresztu wezwano mnie do gabinetu dyrektora. Tam panowie z SB powiedzieli wprost: jak nie podpiszę, wylatuję na bruk. Odmówiłem i dyrektor nie przedłużył ze mną umowy o pracę.

Mężczyzna do 1989 r. pracował dorywczo, m.in. jako stróż i kolporter w wydawnictwie. Do Fabryki Papieru został ponownie przyjęty dopiero po obradach Okrągłego Stołu. W 2001 r. przeszedł na emeryturę. Został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Przez Amnesty International uznany za więźnia sumienia.

Mężczyzna domaga się 575 tys. zł zadośćuczynienia i 297 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki.©℗

(lw)

 

Komentarze

Leszek
Pracowałem z tym człowiekiem kilka dobrych lat w Papierni w Skolwinie, niezły szuja!!!!
2016-12-13 21:32:19
Romek
No nie czy p. Niewiadomski próbuje teraz wmawiać, że "walczył" o rzucone kotlety z żywymi karaluchami. Toż to przeniesione z filmów o II wojnie światowej. Czyżby siedział w obozie. Ja tylko pytam.
2015-10-10 20:04:25
kra
Kiedys nie bylo bezrobotnych teraz bezrobotnymi sa takze inni i to jakies 10 % zdolnych do pracy I nie strajkowali Taki system mamy wiec niech zastanowi sie co uczynil
2015-10-08 03:21:33
Po 13.12.1981 roku...,
Pan Stefan Niewiadomski nie jest sam, takich Osob w Szczecinie i Wojewodztwie jest wiecej...! Precz z dalsza PO-stkomuna w roku juz 2015-ym...! !
2015-10-07 21:23:31

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Elektryczny autobus w zajezdni
Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
Poprzedni Następny

Nekrologi