sobota, 24 lutego 2018.
Strona główna > Wiadomości > Sześć lat bez pracy

Sześć lat bez pracy

Sześć lat bez pracy
Data publikacji: 2015-10-07 22:08
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:25
Wywietleń: 1608 26679

Stefan Niewiadomski, przewodniczący „Solidarności" w Fabryce Papieru Skolwin, po wprowadzeniu stanu wojennego jako wróg ojczyzny trafił na półtora roku do więzienia. Po wyjściu esbecy namawiali go, by wyjechał z kraju, straszyli, że może wpaść pod samochód. Przez 6 lat nie mógł znaleźć pracy.

Dziś, 80-letni już działacz, walczy w sądzie o odszkodowanie i zadośćuczynienie za krzywdy doznane podczas przetrzymywania w więzieniu i późniejszą utratę pracy. Na sali rozpraw wnioskodawca przypomniał więc represje z jakimi się zetknął w zakładach karnych.

- Najgorsze warunki panowały w więzieniu w Koronowie. Cele były tam maciupeńkie, nie było wody, ubikacji... Było zimno i przez cały czas dokuczał ogromny fetor.

Więźniowie polityczni siedzieli w celach razem z tzw. pospolitymi.

- Strażnicy rzucali nam do cel miski z jedzeniem i wtedy zaczynała się o nie walka - opowiada. - A wie pan o co walczyliśmy? O kotlety z żywymi karaluchami.

Niewiadomski był skazany w tzw. procesie jedenastu w Bydgoszczy (w 1982 r.). Przez cały okres odosobnienia widział się z rodziną zaledwie trzy razy. Prawdopodobnie dlatego, że był uznawany za wroga socjalistycznej Polski.

Za to, że nie podpisał lojalki, po wyjściu z więzienia, był przez sześć lat bezrobotny.

- Choć miałem nakaz pracy, nie mogłem jej nigdzie znaleźć - zapewnia. - W końcu koledzy z papierni wymogli na dyrektorze, by ponownie mnie przyjął do fabryki. Jednak po miesiącu SB profilaktycznie zatrzymała mnie na tzw. 48 godzin. Po wyjściu z aresztu wezwano mnie do gabinetu dyrektora. Tam panowie z SB powiedzieli wprost: jak nie podpiszę, wylatuję na bruk. Odmówiłem i dyrektor nie przedłużył ze mną umowy o pracę.

Mężczyzna do 1989 r. pracował dorywczo, m.in. jako stróż i kolporter w wydawnictwie. Do Fabryki Papieru został ponownie przyjęty dopiero po obradach Okrągłego Stołu. W 2001 r. przeszedł na emeryturę. Został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Przez Amnesty International uznany za więźnia sumienia.

Mężczyzna domaga się 575 tys. zł zadośćuczynienia i 297 tys. zł odszkodowania za utracone zarobki.©℗

(lw)

 

Komentarze

Leszek
Pracowałem z tym człowiekiem kilka dobrych lat w Papierni w Skolwinie, niezły szuja!!!!
2016-12-13 21:32:19
Romek
No nie czy p. Niewiadomski próbuje teraz wmawiać, że "walczył" o rzucone kotlety z żywymi karaluchami. Toż to przeniesione z filmów o II wojnie światowej. Czyżby siedział w obozie. Ja tylko pytam.
2015-10-10 20:04:25
kra
Kiedys nie bylo bezrobotnych teraz bezrobotnymi sa takze inni i to jakies 10 % zdolnych do pracy I nie strajkowali Taki system mamy wiec niech zastanowi sie co uczynil
2015-10-08 03:21:33
Po 13.12.1981 roku...,
Pan Stefan Niewiadomski nie jest sam, takich Osob w Szczecinie i Wojewodztwie jest wiecej...! Precz z dalsza PO-stkomuna w roku juz 2015-ym...! !
2015-10-07 21:23:31

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-3
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy