wtorek, 17 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Spławiają szczecińskich żeglarzy?

Spławiają szczecińskich żeglarzy?

Spławiają szczecińskich żeglarzy?
Data publikacji: 2015-07-22 13:58
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-29 01:56
Wywietleń: 218 2437

JUŻ tylko godziny dzielą nas od finału Regat Wielkich Żaglowców (The Baltic Tall Ships Regatta Szczecin 2015), a tymczasem szczecińscy żeglarze, którzy chcą uczestniczyć w tym wydarzeniu na wodzie na swych małych łódkach mają problem, bo nie wiedzą, czy będą mogli dobić do nabrzeży, by zabrać na pokład członków rodzin, przyjaciół czy gości...

- Mrowie małych żaglówek może być pięknym tłem na Odrze dla dużych jachtów biorących udział w regatach i dzięki nim woda będzie żyła - powiedział szczeciński żeglarz Rafał Buniowski. - Robimy dobrą robotę dla miasta, a jesteśmy za to lekceważeni. Naszym problemem jest bowiem to, by w trakcie imprezy przybić do nabrzeża w celu zabrania na pokład znajomych, a nikt się naszymi kłopotami nie przejmuje. Nie chcemy wiele, wystarczyłby nam 15-metrowy odcinek kei, bezpiecznego nabrzeża, gdzie można by na kilka minut przybić, nawet bez cumowania i zabrać pasażerów. Na przykład gdzieś na odcinku pomiędzy Kapitanatem Portu, a Trasą Zamkową. Okazuje się to jednak problemem trudnym do pokonania. Wszyscy dbają o zagranicznych gości, o widzów i turystów na nabrzeżu, a my jesteśmy na samym końcu i stąd frustracja w naszym żeglarskim środowisku. Organizatorzy przydzielili nam odległe miejsce na drugim brzegu Odry za Wyspą Grodzką przy nabrzeżu Starówka. Miejsce to jest nieuzbrojone, a przede wszystkim niebezpieczne, bo od lustra wody do brzegu jest 2,5 metra. Gdyby podczas wsiadania ktoś wpadł pomiędzy nabrzeże i burtę łódki, mogłoby dojść do tragedii. Nie odważyłbym się tam zabierać na pokład mojej mamy, żeglarki, która skończyła już 70 lat. Nie są to nowe problemy, bo zgłaszaliśmy je już w 2007 oraz 2013 roku i ciągle nic. Niedawno rozmawiałem w tej sprawie z organizującym regaty Centrum Żeglarskim oraz z Kapitanatem Portu, lecz ciągle jestem, jak to się potocznie mówi - spławiany. Jedyne co uzyskałem, to nieformalne zapewnienie, że jak na chwilkę gdzieś przybijemy, to popatrzą na to przez palce. A my nie chcemy takiej łaski, lecz oficjalnej zgody, by legalnie przycumować.

Czy nie można by szczecińskim żeglarzom okazać większej życzliwości i spróbować im pomóc? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Tomasza Dobieckiego, rzecznika prasowego The Baltic Tall Ships Regatta Szczecin 2015, który powiedział:

- Rozumiemy problemy ludzi pływających na małych żaglówkach, ale muszą być niestety ograniczenia, które są uwarunkowane przede wszystkim względami bezpieczeństwa. Na Odrze będzie wiele planowanych rejsów. Będą też cumowały wielkie żaglowce. Konsekwencją mogą być nie tak małe fale. Z tego powodu nie może być tak, że prywatne jednostki pływają gdzie chcą i gdzie chcą cumują. Podobne rygory są przykładowo na lotniskach i nikt przeciwko temu się nie buntuje. Inaczej zapanowałby chaos, co mogłoby doprowadzić do opłakanych skutków. Po bardziej wyczerpującą odpowiedź sugerowałbym jednak zwrócić się do Centrum Żeglarskiego, które jest organizatorem regat.

We wspomnianym Centrum Żeglarskim informacji udzielił nam Jerzy Raducha:

- Czy nie można by dla małych żaglówek wygospodarować 15 metrów kei przykładowo przy Wałach Chrobrego? Przecież coś takiego wcale nie rozwiązałoby problemu, ale wprowadziło jeszcze więcej zamętu, a nawet kłótni. Piętnastometrowy odcinek nie zaspokoi potrzeb kilkudziesięciu żaglówek. Potrzeba by dla nich przeznaczyć wielokrotnie więcej miejsca. A takie tłumaczenie, że jedna żaglówka szybko odpłynie i zwolni miejsce dla kolejnej, można między bajki włożyć. Jeśli już ktoś przycumuje, to jak w praktyce zmusić go do odpłynięcia? Posunięcie niewykonalne. Kolejna sprawa, to spora wysokość nabrzeża od lustra wody. Tak jest w istocie, ale nabrzeża portowe nie są z reguły przeznaczone dla jachtów. Ale dla szczecińskich żeglarzy mamy całkiem przyjazną ofertę, jaką jest budowany właśnie Port Jachtowy vis a vis Wałów Chrobrego. Może nie jest to jeszcze miejsce marzeń, ale myślę że wystarczająco zaspokoi potrzeby właścicieli małych łódek.

©℗ (mij)

PODPIS

Nabrzeże Starówka jest rzeczywiście dość wysokie dla małych żaglówek...

Fot. Robert WOJCIECHOWSKI

Spławiają szczecińskich żeglarzy?

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Monice Sawickiej