piątek, 15 grudnia 2017.
Strona główna > Wiadomości > Przyjaciółki z 5 Lipca

Przyjaciółki z 5 Lipca [GALERIA]

Przyjaciółki z 5 Lipca
Data publikacji: 2016-08-17 21:35
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:53
Wywietleń: 1389 148799

One wiedzą, jak przy użyciu młota pneumatycznego... sadzić choćby róże. Opanowały sztukę polowania na rośliny do stopnia... iwy - po 10 groszy za sztukę. Potrafią reanimować zmęczone życiem wierzby, a też ubrać damę w suknię z clematisów. Zdołały nawet Wenus postawić na postumencie z topoli. Nie wiedzą jednak, jak przekonać złodzieja do oddania porwanej bogini.

Wielorodzinny blok z początku lat 90. „wpięty" w stare kamienice ul. 5 Lipca. Od frontu przeciętny miejski standard. Za to na tyłach - kipiąca zieleń: ogród pełen róż, hortensji i... przyjaźni, czyli dzieło wspólne Iwony Flamer i Anity Staszewskiej, delikatnie wspieranych przez sąsiadów.

Na wejściu uwagę przykuwa lampa tonąca w winobluszczu. Za nią laurowiśnie i żywotniki w stylu bonsai oraz dywany z kwiatów: begonii, fuksji, petunii, surfinii, pelargonii, także lobelii. Obok zielona ściana tui prowadzi ku Damie. Jest ubrana w metalową suknię, po której pną się clematisy. Wokół niej hortensje, azalie, rododendrony i róże.

- Córka Ania brała ślub. Kościół i wejście przybrałyśmy różami, które po uroczystościach tu wylądowały - wspomina pani Anita.

Ale nie od nich rozpoczął się ten ogród. Nawet nie dlatego, że każda z nich mieszka pod „jedynką", czyli w parterowych mieszkaniach pobliskich klatek bloku. Tylko od... yorków. To dzięki nim się poznały, miały - jak żartują - wspólne „dzieci", a z czasem się zaprzyjaźniły. Wtedy dopiero się okazało, że obie są „zakręcone" na punkcie ogrodów. Swój budowały etapami.

- Pierwsza zasadziłam pod balkonem kilka tui. Piękne były, więc... przetrwały może ze dwie noce. Ale potem za ogród zabrałyśmy się na poważnie, ciągnąc go od mojej części budynku po Anity. W międzyczasie wchodząc na sąsiednie trawniki, aż na skarpie, gdzie z pomocą sąsiada urządziłyśmy skalniak - opowiada p. Iwona.

Krótki opis 7 lat ciężkiej pracy, czyli budowania ogrodu.

- Dosłownie, bo pod warstwą trawy było gruzowisko kamieni i budowlanych odpadów. Żeby tu cokolwiek posadzić, musiałyśmy używać pneumatycznego młota - komentuje p. Anita. - Na dwa lata teren cały obłożyłyśmy folią, żeby zabić wszystkie chwasty. Dopiero potem ruszyłyśmy z sadzeniem. Co w tym ogrodzie rośnie, to wyłącznie efekt ich wyobraźni, a zasługa - kreatywności.

- Nasz pot, łzy i nasza kasa. Mamy zasadę: gdy każda z nas w sezonie w wydatkach na rośliny dojdzie do 1 tysiąca złotych, to... przestaje liczyć - śmieją się obie. - Na poważnie: gdybyśmy nie nauczyły się polowania na przeceny, to ogród na pewno nie byłby tak różnorodny i ciekawy.

Polują wszędzie: od hurtowni, przez renomowane ogrodnictwa, po sklepy najtańszych sieciówek. Ich przecenowy rekord to dwie wierzby iwy - każda po 10 groszy. Natomiast szczytem ich rozrzutności jest medalowy okaz clematisa - sadzonka kupiona za 200 zł. Choć to równocześnie dowód na ich wielki dar perswazji - bo to cena utargowana z 400 zł. Kolejnym - jest efekt pertraktacji ze SM „Kielnią", czyli uzyskanie specjalnego ujęcia wody dla podlewania ogrodu i pomieszczenia na jego zapleczu.

- Iwona jest specjalistką od formowania krzewów. Pod jej ręką uzbrojoną w nożyczki tuje, cyprysy, irgi, jałowce i trzmieliny zyskują nowy wymiar. Za to ja robię stelaże, jak choćby tę suknię dla naszej Damy, a w planie - garnitur dla Gentelmena. Bo chcemy, by witał naszych gości przy wejściu - mówi p. Anita.

Tej wiosny ogród wzbogaciły nie tylko o kolejne kwiatowe rozsady i efektowny pienny callistemon, ale również o kącik wypoczynkowy. Sofa ze stołem i fotelami stanęły na tarasie ułożonym z drewna. Odpoczywają?

- Stale rozmawiamy, co jeszcze w tej przestrzeni zmienić. Co wymaga pielęgnacji, przycięcia, przesadzenia. Z czym się rozstać, co powitać w ogrodzie i... jak ograniczyć szkody z kradzieży. Niestety, teren jest otwarty, dostępny. Monitoring to mało, skoro parę dni temu ktoś „przygarnął" naszą Wenus z pnia topoli - rozmawiają. - Może więc uda się ogrodzić nasz zaułek zielony? 

Już postanowiły... ©℗


Arleta NALEWAJKO

Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca Przyjaciółki z 5 Lipca

Komentarze

Popatrzcie coś pięknego! W centrum Szczecina! Piękne!
I porównać tą pracę, pomysł, poczucie piękna z tym g.....m - FRYGĄ.
2016-08-18 09:29:14

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską