niedziela, 22 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Polowanie na obywatela

Polowanie na obywatela

Polowanie na obywatela
Data publikacji: 2015-07-20 11:14
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-10 00:18
Wywietleń: 93 2398

Myślibórz. Kuriozalną sprawą interwencji policji z Myśliborza zainteresowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Niespełna dwa tygodnie temu uczestników grilla na prywatnej posesji odwiedził patrol policji. Policjanci – jak zeznaje świadek – pod groźbą zakucia w kajdanki zażądali od jednego z uczestników spotkania udania się na komisariat w celu wykonania badania alkomatem. Podejrzewali, że wcześniej pływał łodzią po jeziorze w stanie nietrzeźwym. Na podstawie wyników tego badania zatrzymano mu prawo jazdy. Bulwersujące są jednak również inne okoliczności tej interwencji.

Nabiera tempa sprawa kontrowersyjnej policyjnej interwencji. Przypomnijmy, że policja odebrała prawo jazdy mężczyźnie, który – jak podejrzewali funkcjonariusze – pływał po jeziorze w stanie nietrzeźwym; tyle tylko, że pierwsze badanie wykonane na brzegu nie wykazało, że był pod wpływem alkoholu. Kiedy po pewnym czasie funkcjonariusze przyjechali ponownie – w międzyczasie mężczyzna grillował i pił alkohol – badanie alkomatem wykazało stężenie 0,21 mg na 1 dec. 3 wydychanego powietrza. Badania krwi potwierdziły te wyniki. Ich zdaniem to była podstawa do zatrzymania prawa jazdy. Wniosek o ukaranie myśliborska policja skierowała już do sądu.

Czy to było polowanie na „pijanego kierowcę”, by poprawić policyjną statystykę? Takie pytanie stawia między innymi życiowa partnerka podejrzanego o prowadzenie łodzi motorowej w stanie nietrzeźwym.

– Byliśmy zaskoczeni, że policja w Myśliborzu przekazała już sprawę do sądu – powiedziała Wioletta Skorupka, której partner stracił prawo jazdy. Sama była zresztą świadkiem niefortunnej interwencji. – W takiej sytuacji chcemy złożyć w sądzie pismo o odrzucenie wniosku policji – dodała. 


Zdaniem naszej rozmówczyni policja nie dochowała podstawowych standardów, w tym przed złożeniem wniosku w sądzie nie przesłuchała jej partnera. W trakcie samej interwencji – mówiąc kolokwialnie – policjanci „szukali dziury w całym”.

Policja ma swoją wersję wydarzeń. Wynika z niej, że powodem interwencji było „pływanie łodzią po zmierzchu”. A badanie alkomatem policjanci przeprowadzili niejako przy okazji interwencji.

Do sprawy odniósł się mec. mec. Piotr Kubaszewski, pracujący między innymi dla Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. ©℗

R.K. CIEPLIŃSKI

Fot. Archiwum Robert WOJCIECHOWSKI

Więcej w środowym „Kurierze Szczecińskim” i e-wydaniu z dnia 10 czerwca 2015 roku.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Marsz różowej wstążki 2017
Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Poprzedni Następny

Nekrologi