środa, 16 sierpnia 2017.
Strona główna > Wiadomości > Oskarżony zeznawał: Mógł się sam nadziać

Oskarżony zeznawał: Mógł się sam nadziać

Oskarżony zeznawał: Mógł się sam nadziać
Data publikacji: 2017-05-06 12:10
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-10 00:18
Wywietleń: 428 250424

Zaczęło się niewinnie. W lipcu 2016 r. młodzi mężczyźni zaczęli głośno komentować małżeńską kłótnię. To doprowadziło do przepychanki pomiędzy wyprowadzonym z równowagi mężem a wścibskimi sąsiadami. Szamotanina zakończyła się ciosem nożem w brzuch. Proces Marka K. rozpoczął się w Sądzie Okręgowym w Szczecinie.

Marek K. nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu przez prokuratora przestępstwa. Twierdzi, że został zaczepiony przez grupę 3-4 mężczyzn podczas rozmowy z żoną.

– Staliśmy przed blokiem – wyjaśnia oskarżony. – Poprosiłem żonę, by dała mi klucze od mieszkania. Chwilę rozmawialiśmy. Wtedy siedzący na ławce zaczęli coś do nas krzyczeć. Jakieś komentarze. Powiedziałem im, żeby się nie wtrącali w nie swoje sprawy.

Po tej uwadze, zdaniem oskarżonego, jeden z mężczyzn podbiegł do niego i zaczął okładać pięściami. Potem nadbiegli jego koledzy.

– Nie wiem, jak się dostałem do domu – przyznaje przesłuchiwany. – Ale dopiero na miejscu się zorientowałem, że na trawniku zgubiłem portfel i telefon.

Marek K. wyszedł więc ponownie przed blok. Obawiając się, że znów zostanie napadnięty, wziął ze sobą nóż z kuchni. Z jego słów wynika, że właśnie ten nóż sprowokował napastników do ponownego ataku. K. dostał pięścią w twarz – ktoś złamał mu nos. Potem kopniaka w brzuch. Doszło do szamotaniny.

– Zacząłem się z jednym turlać po ziemi – przypomina sobie oskarżony. – Nie pamiętam dokładnie, co było dalej. Byłem zdenerwowany. Poza tym wcześniej trochę wypiłem. On mógł się wtedy sam nadziać. To musiał być przypadek.

Marek K. jest tymczasowo aresztowany (przebywa w Zakładzie Karnym w Goleniowie). Odpowiada za usiłowanie dokonania zabójstwa – pokrzywdzonego Aleksandra W. udało się uratować.

Leszek WÓJCIK

Fot. Robert WOJCIECHOWSKI (arch.)

Komentarze

fvy
W procesie ma oskarzony cienko - jeden przeciw kilku; zeznaje jak go pouczyl adwokat by zoptymalizowac proces --- a jak bylo na prawde i czy mozliwe jest to do ustalenia? Czy mozna napadac czlowieka z zona? A moze jest czlowiek niewinny, ktory jest napadniety przez kilku?
2017-05-06 16:22:42

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi