niedziela, 22 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Jestem z żony dumny

Jestem z żony dumny

Jestem z żony dumny
Data publikacji: 2015-12-16 18:57
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-09 23:31
Wywietleń: 1221 59946

Jan K. uderzył swoją żonę drewnianym kołkiem w głowę. Chwilę później wbił jej w brzuch nóż. - Z całą mocą chcę podkreślić, że nigdy nie chciałem jej skrzywdzić - zapewnił w sądzie. - Kocham ją. Jestem z niej dumny.

Mężczyzna oskarżony o próbę dokonania zabójstwa, nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, ale nie zaprzecza, że 10 marca 2015 r. doszło w ich domu w Giżyniu (pow. Pyrzyce) do „incydentu". Podkreślił przy okazji, że miał dobre relacje z żoną.

Jednak zeznania Aurelii K. nie były już tak idylliczne. Kobieta przypomniała, że kilka lat temu jej mąż został skazany za znęcanie się nad rodziną i pobicie jej matki. Kiedy wyszedł z zakładu karnego nie było dnia, by sobie nie wypił. W ten fatalny wtorek był w alkoholowym ciągu.

- Wszedł do kuchni trzymając w ręku polano z kominka - opowiada pokrzywdzona. - Uderzył mnie tym kołkiem w głowę.

Kobieta nie upadła. Instynktownie chwyciła za polano, które trzymał napastnik. Chciała uniknąć kolejnego uderzenia. Wtedy mąż wziął leżący na blacie nóż i wbił go żonie w brzuch.

- Wtedy myślałam, że mnie zabije - mówi wciąż płacząc.

Na szczęście w tym momencie do drzwi zadzwonił listonosz. Niepełnosprawny umysłowo brat Aurelii K. wpuścił go do domu. Mężczyzna wszedł do kuchni i poprosił kobietę o pokwitowanie odbioru przesyłki.

- Błagałam go, by mi pomógł - relacjonuje wydarzenia sprzed kilku miesięcy Aurelia K. - Płakałam. Z głowy po twarzy, szyi i dekolcie płynęła mi krew - musiał ją widzieć, było jej dużo. Ale on powiedział: „Co ja tu mogę zrobić?" i poszedł.

Ale mimo woli pomógł. Jego wizyta rozładowała atmosferę. Chwilę później, Jan K. puścił polano i wybiegł do swojego pokoju. Zalana krwią Aurelia K. wezwała przez telefon policję. Po chwili przyjechało również pogotowie, które przewiozło ją do szpitala.

Rozpoczęty w środę proces odbywa w Sądzie Okręgowym w Szczecinie. Mężczyźnie grozi dożywocie. ©℗

Fot. R.STACHNIK (arch.)

Komentarze

Odezwa do Radnych i bez-Radnych...,
Pootwierac Sklepy alkoholowo-monopolowe na jeszcze wieksza skale... tj. do "48 godzin"...! !
2015-12-17 10:57:21
%
Patologia na całego, taki jest obraz polskich wsi, a wszystko przez alkohol.
2015-12-17 06:31:50

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Marsz różowej wstążki 2017
Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Poprzedni Następny

Nekrologi