środa, 18 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Gmina na krawędzi

Gmina na krawędzi

Data publikacji: 2015-07-20 11:14
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-10 00:18
Wywietleń: 655 2227

Trzebiatów. Kondycja finansowa gminy Trzebiatów wymaga reanimacji. Na horyzoncie widmo dziury budżetowej, a za rok konieczność być może wprowadzenia programu naprawczego. Radni nie zgodzili się na propozycję burmistrza, by przesunąć lipcowy termin spłat obligacji komunalnych. Ich zdaniem zaproponowany przez Zdzisława Matusewicza budżet był od początku nierealny.

Burmistrz wystąpił z projektem uchwały o przesunięciu spłaty obligacji komunalnych na kwotę 1,3 mln złotych do roku 2020 i 2023. Powód? Gmina Trzebiatów w lipcu tego roku stanie przed koniecznością spłaty wierzytelności, a jak na razie w kasie pustki. Planowany w budżecie na 2015 rok dochód ze sprzedaży nadmorskich działek na kwotę 6,5 mln złotych na razie jest tylko marzeniem. Do tej pory z tytułu sprzedaży – jak poinformowała Mariola Ludwiczak, skarbnik gminy – do kasy wpłynęło niecałe 300 tysięcy złotych.

Ta informacja wywołała ostrą falę komentarzy wśród radnych, którzy jak już na etapie prac nad projektem budżetu w grudniu ub. roku wskazywali, że proponowany przez Zdzisława Matusewicza budżet jest nierealny. A prognozowana sprzedaż na poziomie 6,5 mln zł to pobożne życzenie.

– Pan burmistrz na posiedzeniach komisji stwierdził, żebyśmy się nie martwili, a na dowód tego, że jest ruch na rynku nadmorskich nieruchomości pokazał nam artykuł z „Kuriera”. Problem w tym, że może w Międzyzdrojach czy Rewalu inwestorzy kupują ziemię. Ale na mrzeżyńskie działki nie ma chętnych – mówi Edward Krychowiak, przewodniczący komisji rozwoju gospodarczego, która negatywnie zaopiniowała projekt uchwały.

– Na jakiej podstawie złożono w budżecie sprzedaż gruntów na poziomie ponad 6 milionów, jeśli w zeszłym roku sprzedaż była dużo niższa? – wtórował radny Artur Arndt.

– Nie zgadzam się na obciążanie radnych kolejnych kadencji. To nie fair zostawić to mieszkańcom na głowie. Trzeba szukać bardziej honorowego rozwiązania – przekonywał Stanisław Matulewicz, a Bogusław Barański stwierdził, że „dobry gospodarz dzieli środki, jakie ma. A nie wydaje, a potem szuka”.

Marzena DOMARADZKA

Więcej w „Kurierze Szczecińskim” i e-wydaniu z dnia 5 czerwca 2015 r.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi