piątek, 24 listopada 2017.
Strona główna > Wiadomości > Dla siebie, dla ludzi i miasta

Dla siebie, dla ludzi i miasta [GALERIA]

Dla siebie, dla ludzi i miasta
Data publikacji: 2017-08-18 17:44
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-31 12:42
Wywietleń: 796 288757

Elewacja i balustrada balkonu nie musi być smutna, pusta, szara. Może być zielona i ukwiecona. Choć to widok w miejskim pejzażu śródmieścia Szczecina wciąż nie tak częsty, to zawsze cieszy oko. Przechodnia, turysty, mieszkańców. Jest powodem do radości i nieskrywanej dumy dla właściciela. A efekt zamiłowania do zieleni i kwiatów pani Jadwigi, mieszkanki jednego z wieżowców przy ruchliwym szczecińskim pl. Grunwaldzkim do podziwiania rokrocznie już od wczesnej wiosny.

W narożnikach wijące się okazy powojnika o niebieskich kwiatach i wiciokrzewu, który tego lata właśnie zaczął kwitnąć na żółto drugi raz. W jednym z nich, gdzie pnie się clematis, uzupełnieniem jest krzew tui. Pani Jadwiga Biejnia, emerytowana nauczycielka, upiększa swój balkon, czyli – jak sama żartuje – „te przydomowe morgi” na pierwszym piętrze bloku od lat. Rokrocznie stara się, by pojawiały się też na nim nowe rośliny.

- Tej wiosny miałam pięknie obsypaną kwiatem forsycję, teraz dominują pelargonie. Mam rozchodniki. Kwitł jeszcze nie tak dawno amarylis. Dosłownie kilka dni temu ścięłam dekoracyjny przekwitły kwiatostan eszewerii - róży kamiennej. Były kolorowe petunie, niecierpki, ale też już zaczęły przekwitać. Wygląd wielu roślin wyraźnie wskazuje, że to oznaka wczesnej jesieni. Ale kwitną wciąż jeszcze moje kanny. I mój kapryśny powojnik tak samo, choć już nie tak obficie. A mówię o nim, że jest kapryśny, bo wcześnie rano pięknie rozwija swe niebieskie kwiaty, ale też szybko je zamyka, bo już około południa – opowiada pani Jadwiga. - I niesamowite, bo jak szalone, już trzy razy do sierpnia kwitły grudniki – dodaje, wskazując ich dorodne dwa okazy w donicach, zdobiące od zewnątrz parapet.

Balkon pani Jadwigi niezmiennie od lat jest w czołówce najpiękniejszych w Szczecinie. Dość powiedzieć, że w kolejnych edycjach naszego konkursu „Cały Szczecin w kwiatach” znajduje się w finałowych zestawieniach tych zauważanych i najbardziej docenianych już od 2001 roku. W honorowym kąciku mieszkania na jednej z półek kolekcja nagród i wyróżnień – dowód uznania dla pasji tworzenia nie tylko dla siebie, ale i dla innych.

Pani Jadwiga podkreśla, że trzeba cieszyć się chwilą. Szukać najmniejszych pretekstów do radości i satysfakcji. Dla niej właśnie niewyczerpanym ich źródłem są balkonowy ogród i społeczna aktywność w Domu Dziennego Pobytu przy ul. Potulickiej: plastyka, fotografia, śpiew, literatura, podróże. Dwa razy w tygodniu uczestniczy w najróżniejszych zajęciach, na których ze znajomymi zajmuje się rękodziełem, przygotowując wyroby m.in. na okolicznościowe kiermasze, głównie kwiaty z tworzywa sztucznego. Ale nie tylko, bo ostatnio własnoręcznie wykonała też obraz – co oczywiste – z motywami kwiatowymi w roli głównej z…pestek dyni i z suszonych liści.

- Kwiatom żywym i naturze robimy niejako konkurencję – żartuje pani Jadwiga i pokazuje jeden z bukietów tych sztucznych, własnej produkcji, kwiatów w wazonie.

Dzięki kwiatom i bujnej miejskiej zieleni wokół placu nie odczuwa się uciążliwości tego miejsca – zgiełku wielkomiejskiego, codziennego ruchu samochodów i tramwajów. Z poziomu zielonej bariery, jaką tworzy balkon, roztacza się widok na serce miasta z kamienicami dawnej szczecińskiej secesji w kwartałach przy okolicznych ulicach i alei Jana Pawła II. Miło przysiąść w takim miejscu w fotelu, przy stoliku, by czerpać pozytywną energię, czy przyjemność z czytania gazet, książek, nawet z picia kawy w takiej scenerii.

- Trudno utrzymać kwiaty w dobrej kondycji przy temperaturach, które dochodzą czasem do 30-35 stopni Celsjusza, ale wszystkim polecam tego rodzaju „zieloną” terapię, bo daje nie tylko osobistą satysfakcję i wiele radości, ale również upiększa Szczecin – zachęca pani Jadwiga. – Szkoda, że tych balkonów wciąż jest tak mało ukwieconych. Często przyglądam się ludziom, którzy idą i fotografują mój balkon. I to wtedy łaskocze mnie za serce, że jeszcze coś komuś się podoba. ©℗

Tekst i zdjęcia: Mirosław WINCONEK

- Upiększajmy nasze balkony. Naprawdę warto! - zachęca wszystkich pani Jadwiga Biejnia, pokazując to swoim przykładem.

 

Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta Dla siebie, dla ludzi i miasta

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Czytaj także

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny