piątek, 20 października 2017.
Strona główna > Wiadomości > Czarnobyl na własne oczy

Czarnobyl na własne oczy

Czarnobyl na własne oczy
Data publikacji: 2017-06-16 12:05
Ostatnia aktualizacja: 2017-08-10 00:33
Wywietleń: 2238 269155
Bujny świat roślinny, opuszczony diabelski młyn w wesołym miasteczku, skorodowane samochodziki, maskotki, a także zostawione w pośpiechu na ławkach książki w pustej szkole. Po wybuchu reaktora jądrowego świat się tu zatrzymał. W nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku w Czarnobylu na Ukrainie doszło do potężnej katastrofy. Niemal dokładnie 31 lat później ogrom zniszczeń zobaczyli na własne oczy Marcin Brajer i grupa jego przyjaciół ze Szczecina i Polic.

W 1986 roku doszło do jednej z największych atomowych katastrof na świecie – awarii i uszkodzenia 4. bloku Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. W jej wyniku z terenu Ukrainy wysiedlono powyżej 100 tys. osób, w tym 50 tys. z samego miasta Prypeć. Budynki opuszczano w pośpiechu, w miejscowym przedszkolu o pospiesznej ewakuacji do dziś przypominają porzucone przez dzieci lalki, często w makabrycznych pozach, jakby były rekwizytami filmów grozy. Teraz do strefy tzw. 0 przyjeżdżają setki turystów z różnych stron zagranicy, ale i różnych stron Polski. 1 maja br. w podróż do Kijowa udał się samolotem Marcin Brajer i jego przyjaciele, a następnie autobusem – do Czarnobyla, wraz z grupą innych zwiedzających.

Odwiedzenie „Zony” (strefy, gdzie jest reaktor) wymagało uzyskania wielu pozwoleń na wstęp do 30 km oraz 10 km stref zamkniętych, które otaczają miejsce radioaktywnego reaktora. Czym różni się strefa 30 km od strefy 10 km? Ta pierwsza w przyszłości paradoksalnie może zostać przekształcona np. w rezerwat przyrody. Natomiast strefa 10 km jest terenem, gdzie przez najbliższe 1000 lat egzystencja człowieka nie będzie możliwa, a jego obecność – dokładnie kontrolowana.

Cały artykuł w „Kurierze Szczecińskim”, e-wydaniu i wydaniu cyfrowym z 16 czerwca 2017 r.

Jarek Bzowy

Na zdjęciu: Uczestnicy wyprawy do strefy zero.

Fot. Marcin Brajer

Komentarze

Marek
Jak mogę zorganizować sobie taką wyprawę? Jakie są koszta? Jakie jest ryzyko?
2017-06-20 21:01:44
M.Dem.
Wielu z nas postrzega Ukraińców nie według tych, Bogu ducha winnych ludzi, usmiercanych w Czarnobylu czy innych wcześniejszych okolicznościach. Usmiercanych także przez własnych rodaków. Oceniani są na podstawie dzisiejszych postaw życiowych. Jeśli są tacy jak ci, wśród liderów niewyobrażalnego męczeństwa zwierząt jako formy ich pozbywania się, bez sumienia a nawet w upodobaniu (bo -podobno tak im każą) to mija litość, współczucie wobec nich. A pojawia się nerwowość z tego że życie ich się u nas podtrzymuje. Taka jest prawda. Co prawda nie tylko wobec Ukraińców ten rodzaj nerwowosci jest i narasta: "..jakby tak całą tą plage do tego Czarnobyla...i jakby tak jakiś kurek odkręcil by się znowu ..". Pobożne życzenia. Niemiłe ale nie nieuzasadnione.
2017-06-18 08:41:51
turysta
Brak wiedzy nigdy nie powinien być podstawą do szacowania niebezpieczeństwa. Nawet w sieci można wyszukać informację jaką dawkę promieniowania przyjmie człowiek podczas jednego dnia pobytu w Czarnobylu.
2017-06-17 23:38:06
Do szczecinskiego reaktora
Wycieczkowych "Kamikadze" i ludzi myslacych na krotko nigdy nie zabraknie ! Gorzej bedzie, jak ta wycieczka "da znac o sobie" za kilka lat...??
2017-06-17 21:17:42
do ???
Poza tym że wyrosły nam po 4 nogi i po 4 ręce to wszystko jest w porządku :)
2017-06-16 19:15:02
reaktor
A niby dlaczego @cz ci ludzie mieliby być nie odpowiedzialni ??? Do Czernobyla organizuje się wycieczki z całego świata więc ta wyprawa to żadna odwaga tylko zwykła wycieczka.
2017-06-16 16:09:00
???
Kto i za co będzie TĘ bandę bezmózgowców leczył jak zapadną na chorobę popromienną lub inny " czernobylski syf " ?
2017-06-16 15:58:24
cz
Odważni ludzie, ale czy odpowiedzialni?
2017-06-16 13:18:27

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi