środa, 21 lutego 2018.
Strona główna > Wiadomości > 11 lat więzienia za śmiertelne pobicie kolegi

11 lat więzienia za śmiertelne pobicie kolegi

11 lat więzienia za śmiertelne pobicie kolegi
Data publikacji: 2018-02-01 18:12
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 22:46
Wywietleń: 1045 312053

Na 11 lat więzienia skazał sąd Waldemara W., który pobił kolegę, doprowadzając do jego śmierci, po czym wyrzucił ciało przez okno i ukrył w pomieszczeniu gospodarczym. Za pomoc w zacieraniu śladów przestępstwa wyrok 3 lat pozbawienia wolności usłyszał Tomasz J.

Do tragicznych w skutkach zdarzeń doszło w nocy z 18 na 19 maja 2016 r. 48-letni niepełnosprawny Ireneusz M. i Waldemar W. pili razem alkohol w mieszkaniu tego ostatniego. To wtedy Waldemar W. kilkakrotnie kopnął w brzuch Ireneusza M. Mężczyzna rano już nie żył. Waldemar W. znalazł pomocnika – Tomasza J., który pomógł mu zawinąć zwłoki w poszwę od kołdry, obwiązać sznurem, wyrzucić z okna mieszkania, z drugiego piętra i zawlec do pomieszczenia gospodarczego. Ciało poszukiwanego przez rodzinę Ireneusza M. znaleziono po trzech tygodniach.

W czwartek Sąd Okręgowy w Koszalinie skazał Waldemara W. na łączną karę 11 lat pozbawienia wolności za pobicie Ireneusza M., które doprowadziło do ostrej niewydolności krążeniowej i w konsekwencji do śmierci mężczyzny, oraz za wcześniejsze naruszanie jego nietykalności. Natomiast Tomasz J. usłyszał wyrok 3 lat pozbawienia wolności za pomoc w zacieraniu śladów przestępstwa, które popełnił Waldemar W.

Sędzia sprawozdawca Katarzyna Krystowczyk w uzasadnieniu wyroku mówiła, że materiał dowodowy nie pozwala na to, by skazać Waldemara W. za zabójstwo. A właśnie tego chciał prokurator. Domagał się dla Waldemara W. 15 lat pozbawienia wolności. Dla Tomasza J. chciał kary 5 lat więzienia.

Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator nie wyklucza wniesienia apelacji.

Waldemar W. i niepełnosprawny Ireneusz M. znali się od dawna. Byli kolegami - wspólnie imprezowali, również z alkoholem. Waldemar W. wielokrotnie zachowywał się agresywnie wobec Ireneusza M., ale wciąż spotykali się towarzysko. 18 maja 2016 r. pili alkohol w mieszkaniu Waldemara W. w Koszalinie. W nocy kilkakrotnie kopnął w brzuch Ireneusza M. Pobitego zostawił, a sam poszedł spać do pokoju obok. Gdy się obudził Ireneusz był już siny, nie oddychał. Waldemar W. znalazł pomocnika - Tomasza J., który pomógł mu pozbyć się ciała z mieszkania. Dokumenty i kurtkę nieżyjącego wyrzucili. Podczas procesu Waldemar W. próbował umniejszyć swoja winę w przestępstwie, oskarżał Tomasza J. Ostatecznie przyznał się do sprawstwa. W sądzie przepraszał za to, co zrobił.

(pap)

Fot. Robert Wojciechowski

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
2
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy