sobota, 16 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Zapasy. Fenomen z Białogardu

Zapasy. Fenomen z Białogardu

Zapasy. Fenomen z Białogardu
Data publikacji: 2017-05-11 18:06
Ostatnia aktualizacja: 2017-05-11 18:06
Wywietleń: 1312 254092

Rozmowa z Arturem Ordakiem, wiceprezesem zapaśników stylu wolnego AKS Białogard

W serbskim Nowym Sadzie odbyły się mistrzostwa Europy w zapasach, podczas których złoty medal wywalczyła Monika Michalik, a srebro przypadło Magomedmuradowi Gadżijewowi. W stylu wolnym startowało dwóch zawodników Atletycznego Klubu Sportowego Białogard, Zbigniew Baranowski i Krzysztof Bieńkowski, więc o rozmowę poprosiliśmy Artura Ordaka, działacza zachodniopomorskiego klubu, specjalizującego się właśnie w stylu wolnym.

– Jak ocenia pan występ zawodników swojego klubu?

– W wadze do 86 kilogramów obiecująco spisał się Zbigniew Baranowski, który potwierdził przynależność do światowej czołówki; przegrał walkę o brąz i ostatecznie zakończył rywalizację na piątym miejscu. Uważam, że nasz 26-latek ma jeszcze rezerwy, szczególnie w sferze psychiki i taktyki walki. Gorzej poszło o rok starszemu Krzysztofowi Bieńkowskiemu, który zmienił kategorię wagową i z 61 kilogramów, przeszedł do cięższej o cztery kilogramy, bo ta jest konkurencją olimpijską. Przegrał walkę ćwierćfinałową i wstępnie sklasyfikowano go na 9. miejscu, ale po dokładnych obliczeniach okazało się, że ostatecznie był szesnasty. Myślę, że obaj nasi reprezentanci pojadą na mistrzostwa świata, które odbędą się w sierpniu. W pewnym sensie przyczyniliśmy się jednak do polskiego medalu w Serbii, bo złoty medalista sprzed roku, a obecny wicemistrz Europy w wadze do 70 kilogramów Magomedmurad Gadżijew, jeszcze niedawno reprezentował AKS Białogard, lecz od 1 kwietnia przeniósł się do AKS-u Wrestling Team Piotrków Trybunalski.

– Prosimy powiedzieć kilka słów o polskim srebrnym medaliście i o tym, dlaczego opuścił Białogard…

– To bardzo ciekawa postać. Zapaśnik urodził się we wsi Gurbuki w Dagestanie, na terenie dawnego Związku Radzieckiego i do 2012 roku reprezentował Rosję, a od 2014 już Polskę. W naszym klubie trenował przez 4 lata, a do Piotrkowa przeniósł się tylko z powodów finansowych, bo tam zaproponowali mu lepsze warunki.

– Czy transfery w zapasach świadczą, że dyscyplina zmierza w stronę profesjonalizmu?

– Coś się na pewno ruszyło, a ma to związek z utworzoną w ubiegłym roku Krajową Ligą Zapaśniczą, którą regularnie i na żywo transmitowała telewizja TVP Sport. Była to świetna promocja i popularność zapasów wzrosła, więc także w innych mediach jesteśmy częstszymi gośćmi. Już niedługo kontynuowana będzie druga edycja KLZ i to w rozszerzonej formule, bo dołączyły dwa kolejne kluby: Gwiazda Bydgoszcz i ZTA Zgierz. Zapaśnicza liga wkrótce zyska strategicznego sponsora, jakim będzie jedna ze spółek Skarbu Państwa, bo rozmowy są mocno zaawansowane i do końca maja powinna zostać podpisana umowa.

– Kiedy będzie można emocjonować się spotkaniami KLZ?

– Mecze drugiej edycji rozgrywane będą od września i zawsze w środy. Jest to wymóg telewizji, bo weekendy zarezerwowane są dla bardziej „telewizyjnych” sportów, jak choćby piłka nożna…

– Czy macie w swoim mieście liczne grono kibiców?

Zmagania zapaśnicze w Białogardzie były i są popularne, a do naszej hali widowiskowo-sportowej przychodzi nawet do 700 osób, co jak na niespełna 25-tysięczne miasto, jest dobrym wynikiem. Ciekawostką jest fakt, że bezpośrednia transmisja telewizyjna nie odbiera nam kibiców, a jest nawet wręcz odwrotnie, bo nam ich przysparza. Widocznie fani zapasów zamiast oglądać zawody w domu w kapciach, wolą pójść do hali, by znajomi mogli ich zobaczyć na telewizyjnym ekranie podczas migawek z widowni.

– Jak liczna jest kadra zawodnicza i trenerska AKS-u Białogard?

– W sekcji stylu wolnego jest około stu zawodników, w tym 20 seniorów, z których oprócz uczestników niedawno zakończonych mistrzostw Europy, w międzynarodowych zawodach największe sukcesy odnoszą Kamil Skaskiewicz i Patryk Dublinowski. Mamy też dobre zaplecze, bo młodzicy są drużynowymi mistrzami Polski, a dzieci już od czterech lat przodują w kraju. W najlepsze funkcjonuje też Zachodniopomorska Liga Zapaśnicza dzieci w stylu wolnym. W naszym klubie zapasy trenuje też kilkunastoosobowa grupa kobiet. Głównym trenerem zapasów jest Cezary Jastreb, któremu pomagają Mariusz Ordak i Damian Woźniak.

– Dlaczego w nazwie klubu jest słowo „atletyczny”, a nie „zapaśniczy”?

– Bo w AKS-ie, któremu prezesuje Szymon Ziółkowski, jest też 40-osobowa sekcja podnoszenia ciężarów, trenowana przez Franciszka Bochenka. Tam też mamy sukcesy i to w międzynarodowym wymiarze, bo Agnieszka Zacharek była czwarta w mistrzostwach Europy, a Monika Szymaszek zajęła identyczną lokatę w mistrzostwach kontynentu wśród juniorek młodszych.

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗ 

(mij)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską