niedziela, 19 listopada 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. Męki Montanesa, pewny awans Browna

Tenis. Męki Montanesa, pewny awans Browna

Tenis. Męki Montanesa, pewny awans Browna
Data publikacji: 2016-09-14 18:50
Ostatnia aktualizacja: 2016-09-14 18:50
Wywietleń: 580 155015

Nie było niespodzianek w środowych meczach II rundy tenisowego turnieju Pekao Szczecin Open. Pewnie do ćwierćfinału awansował triumfator edycji sprzed dwóch lat Dustin Brown, który wygrał z Mathiasem Bourgue 6:1, 6:1, a także 36-letni Albert Montanes. Ten drugi awansował jednak po meczu, w którym absolutnie nie zanosiło się na jego wygraną.

Jeżeli Montanes pojawia się na korcie, to za każdym razem pojawiają się pytania o to, który to już raz Hiszpan bierze udział w szczecińskim challengerze. W tym roku zawodnik gra po raz 13, co jest absolutnym i trudnym do pobicia rekordem.

Mecz Montanesa z pogromcą Michała Przysiężnego, Aleksiejem Watutinem rozpoczął się dla niego koszmarnie. Przegrał pierwszego seta 0:6, a w drugim przegrywał już 0:2 i wszystko wskazywało na to, że pojedynek właśnie został rozstrzygnięty.

To był jednak jeden z tych meczów, kiedy wygrywa zawodnik, który w całym meczu zdołał wygrać mniej gemów. Montanes w drugim secie zdołał się pozbierać, a w trzecim trwała zacięta walka do samego końca. Ostatecznie doświadczony Hiszpan wygrał 0:6, 7:5, 6:4.

Kolejnym rywalem tenisisty rozstawionego z numerem siódmym będzie zwycięzca środowego „Meczu Dnia”, czyli Inigo Cervantes lub Constant Lestienne.

– Nie wiem czy będę oglądał to spotkanie, ale na pewno chciałbym, żeby zwyciężył Inigo, bo to mój bardzo dobry przyjaciel – mówił na konferencji prasowej Montanes. – Mój dzisiejszy mecz był trudny, ale niezwykle cieszę się, że udało mi się wygrać i awansować do ćwierćfinału. – Pekao Szczecin Open to moim zdaniem najlepszy turniej tej rangi na świecie, a trzynaście występów świadczy chyba o tym, że mówię prawdę! Bardzo lubię grać w Szczecinie i – tak jak wszyscy – czekam na upragnione zwycięstwo Hiszpana. Słyszałem już, że klątwę może odczarować tylko Rafa Nadal i kto wie, może nawet jest w tym trochę racji. Mogę jednak obiecać, że dołożę wszelkich starań, aby dotrzeć jak najdalej w turnieju i będę zaciekle walczył o każde kolejne zwycięstwo. (par)

Fot. R. Pakieser

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Pomnik Wdzięczności zaczyna znikać
Tłumy na otwarciu nowego Galaxy
Ulica całkiem inna
Poprzedni Następny

Nekrologi