wtorek, 16 stycznia 2018.
Strona główna > Sport > Tenis. Matkowskiemu zabrakło szczęścia

Tenis. Matkowskiemu zabrakło szczęścia

Tenis. Matkowskiemu zabrakło szczęścia
Data publikacji: 2015-11-23 09:02
Ostatnia aktualizacja: 2015-11-23 09:02
Wywietleń: 878 40501

Trener szczecińskiego deblisty Marcina Matkowskiego Michał Gawłowski uważa, że polskiemu tenisiście i Serbowi Nenadowi Zimonjicowi do wspólnych sukcesów brakło szczęścia. Ma nadzieję, że jego podopieczny w parze z Łukaszem Kubotem wywalczy w przyszłym roku medal olimpijski.

Matkowski i Zimonjic zaczęli współpracę w marcu. Zanotowali razem kilka dobrych wyników, ale ani razu nie cieszyli się z triumfu, zarówno w turnieju ATP, jak i w Wielkim Szlemie.

W kończącej sezon imprezie masters ATP World Tour Finals odpadli po fazie grupowej, z trzema porażkami na koncie. 34-letni wychowanek SKT Szczecin ma w dorobku 16 wygranych zawodów, a starszy o pięć lat Serb 53.

- Prezentowali bardzo wysoki poziom. Do wygrywania turniejów brakło szczęścia. To kuriozalna sytuacja, bo to Mariusz Fyrstenberg - wieloletni partner Marcina - zwyciężał w tym sezonie w imprezach, choć w indywidualnym rankingu deblistów jest sklasyfikowany na 58. miejscu, a Marcin nie triumfował w żadnej, a jest w czołowej "20" zestawienia. - powiedział Gawłowski.

Nic mu nie wiadomo o tym, by między Matkowskim a Zimonjicem dochodziło do konfliktów na tle charakterologicznym, które mogłyby wpływać negatywnie na wyniki.

- Marcin był zadowolony ze współpracy z Nenadem. Nie miałem ani jednego sygnału, że coś jest nie tak. Nenad to walczak. Byli kilka razy w finałach. To był dobry sezon, lepszy niż poprzedni, ale myślę, że kolejny będzie jeszcze lepszy. - zaznaczył szkoleniowiec.

Jak dodał, to niepewność ze strony Serba przyczyniła się do tego, iż w przyszłym roku jego podopieczny stworzy duet z Kubotem.

- Serb zastanawiał się, z kim występować w nowym sezonie i może gdyby nie to, to w ogóle by nie doszło do rozmowy Marcina z Łukaszem. Dodatkowo doszła sprawa igrzysk. - zaznaczył.

Gawłowski podkreślił, że Matkowski z nowym partnerem formę budować będą przede wszystkim pod kątem turnieju olimpijskiego.

- To będzie ich pozytywnie "ładować". Obaj chcą się pokazać z dobrej strony podczas igrzysk. Marcin zastanawiał się, czy to będzie jego ostatnia olimpiada. Moim zdaniem stać ich w Rio na medal. To duet ze światowej czołówki. A dzięki celowi, jakim są igrzyska, będzie im się łatwiej motywować w każdym innym turnieju. - argumentował.

Matkowski i Kubot pokazali się z dobrej strony jako debel już w tym sezonie, gdy wygrali wszystkie trzy swoje mecze w grze podwójnej w Pucharze Davisa.

- Trudnością jest to, że Łukasz musi się teraz przyzwyczaić do zmiany strony - z bekhendowej na forhendową. Tenisiści grający na poszczególnych stronach mają swoje nawyki. Widać to było w Pucharze Davisa. Wygrali wszystkie mecze, ale np. słowaccy rywale, to bez obrazy, ale był poziom challengerowy. - zastrzegł trener.

Według niego trudno wskazać element, który będzie największym atutem duetu Kubot-Matkowski.

- Doświadczenie ma wiele par. Wszyscy w tourze znają się jak łyse konie i ciężko rywali zaskoczyć. Może będzie to lepszy return i większy procent serwisu?" - zastanawiał się Gawłowski.

Uważa on, że wyniki polsko-polskiego debla będą bardziej dostrzegane w kraju niż gdyby obu zawodnikom partnerowali zagraniczni tenisiści.

- W przeszłości Łukasz miał kilka dobrych wyników, ale zawsze był jakoś tak z boku w porównaniu z "Frytką" i "Matką". Przynajmniej do czasu, aż wygrał Australian Open. - ocenił.

Szkoleniowiec przyznał, że trzeba się nastawić na to, iż teoretycznie na początku sezonu Kubot i Matkowski nie będą jeszcze w stanie zaprezentować pełni możliwości z powodu braku zgrania.

- Dodatkowo dojdzie wspomniana wcześniej zmiana strony przez Łukasza. Ale w grudniu odbędzie się zgrupowanie kadry, na którym obaj będą. To dodatkowe 10 dni wspólnej pracy i możliwość zgrywania się. Poza tym na początku roku jest zbyt dużo ważnych imprez, by sobie pozwolić na gorsze występy. M.in. Australian Open, w którym Łukasz triumfował, a mistrzostwo zobowiązuje. - zaznaczył Gawłowski.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
4
na godz. 09:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy