poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. Matkowski w poniedziałek rozpoczyna grę w Masters

Tenis. Matkowski w poniedziałek rozpoczyna grę w Masters

Tenis. Matkowski w poniedziałek rozpoczyna grę w Masters
Data publikacji: 2015-11-15 11:15
Ostatnia aktualizacja: 2015-11-15 11:15
Wywietleń: 926 37668

Szczeciński deblista Marcin Matkowski będzie rozstawiony z „siódemką" w tegorocznej edycji turnieju ATP World Tour Finals. To jego siódmy start w kończącej sezon imprezie Masters.

- Zobaczymy, czy może tym razem ta cyfra przyniesie mi szczęście - powiedział 34 letni tenisista. - Siódemka jeszcze nigdy nie przyniosła mi szczęścia w tenisie. Liczę na udany start.

Impreza w Londynie rozpoczyna się w niedzielę. Matkowski zainauguruje występ w poniedziałek. W tym roku jego partnerem w Masters będzie Serb Nenad Zimonjic. We wszystkich poprzednich występach towarzyszył mu Mariusz Fyrstenberg. Najlepszym wynikiem polskiej pary w tych zawodach jest finał z 2011 roku.

- To mój pierwszy Masters z Nenadem. Oczywiście chcielibyśmy wygrać. Najważniejsze to wygrać dwa mecze w grupie, a w półfinale już wszystko się może zdarzyć. Stawka jest bardzo wyrównana. - zaznaczył Matkowski.

Nie liczy on na to, że uda mu się powtórzyć wyczyn Agnieszki Radwańskiej, która w tegorocznym WTA Finals w Singapurze awansowała do najlepszej czwórki, mając na koncie tylko jedno wygrane spotkanie w fazie grupowej.

- Rzadko kiedy bilans 1-2 daje awans do półfinału. Agnieszce się to udało, a potem wygrała całą imprezę. Wydaje mi się jednak, że w Londynie będzie potrzeba dwóch zwycięstw - przewidywał wychowanek SKT Szczecin.

Przed czwartkowym losowaniem nie miał swojej grupy marzeń. Jego i Zimonjica czekają w pierwszej fazie zmagań pojedynki z Holendrem Jean-Julienem Rojerem i Rumunem Horią Tecau (2.), Chorwatem Ivanem Dodigiem i Brazylijczykiem Marcelo Melo (3.) oraz Francuzami Pierre-Huguesem Herbertem i Nicolasem Mahutem (6.). Wszyscy rywale w tym roku triumfowali w Wielkim Szlemie - odpowiednio - w Wimbledonie, French Open i US Open.

Matkowski przyznał, że mimo siódmego już startu w kończącej sezon imprezie wciąż ma ona dla niego specjalne znaczenie w porównaniu z innymi zawodami ATP.

- Biorą w niej udział najlepsze deble świata, elita. Atmosfera podczas turnieju jest wyjątkowa. W Londynie jest sporo kibiców na trybunach, można też liczyć na polskich fanów - wyliczył urodzony w Barlinku zawodnik.

Woli on ten turniej niż odbywający się także w tym mieście wielkoszlemowy Wimbledon.

- Tu jest mniej zawodników. Wszystkie zmagania toczą się na jednym korcie, więc cała uwaga skupiona jest na danym meczu - argumentował tenisista.

Z Zimonjicem tworzy duet od marca. Zanotowali razem kilka dobrych występów, ale ani razu nie cieszyli się ze zwycięstwa, zarówno w turnieju ATP, jak i w Wielkim Szlemie. Impreza w Londynie to ich ostatni wspólny start. W przyszłym roku Polak będzie grał razem z Łukaszem Kubotem.

- Czuję niedosyt jeśli chodzi o wyniki współpracy z Nenadem, zdecydowanie. Kilka razy było blisko, ale czegoś zabrakło. Bylibyśmy bardzo szczęśliwy, gdyby udało nam się wywalczyć tytuł na zakończenie. Nie będzie łatwo, ale wierzymy, że jesteśmy w stanie to zrobić. - zapewnił Matkowski.

W Londynie rywalizować też będzie osiem najlepszych singlistów. Do półfinału awansuje po dwóch najlepszych zawodników z obu grup. Ta sama zasada obowiązuje w grze podwójnej. Rywalizacja zakończy się 22 listopada.

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi