czwartek, 21 września 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. Janowicz zjadł kurczka i wygrał

Tenis. Janowicz zjadł kurczka i wygrał

Tenis. Janowicz zjadł kurczka i wygrał
Data publikacji: 2017-09-12 22:03
Ostatnia aktualizacja: 2017-09-13 12:11
Wywietleń: 682 291965

Jerzy Janowicz pewnie pokonał kwalifikanta z Argentyny Guillermo Durana 6:4, 6:1 i awansował do drugiej rundy tenisowego challengera ATP Pekao Szczecin Open (korty ziemne, pula 127 tys. euro).

Mecz rozpoczął się o godz. 17, a zakończył po 21. Po pierwszym secie nastąpiła przerwa spowodowana rzęsistym deszczem, który przeszedł nad kortami. Pauza trwała dwie i pół godziny.

Spotkanie rozpoczęło się od przełamania serwisu Argentyńczyka przez Janowicza. Potem do końca partii obaj zawodnicy wygrywali gemy przy własnym podaniu. Skończyli seta tuż przed ulewą.

- W przerwie zjadłem kurczaka. Gdy wróciliśmy, warunki nie były takie jakie lubię. Zrobiło się zimno. Piłki z każdym gemem stawały się coraz cięższe – opowiadał po meczu Janowicz.

Polak jednak szybko objął prowadzenie 4:0. Zirytowany Argentyńczyk serwując w piątym gemie dwukrotnie wprowadził piłkę lekceważąco sposobem dolnym. Kibice zareagowali gwizdami. Wyraźnie zezłościło to także Polaka.

- Słaby jest. Powiedziałem mu to, gdy się mijaliśmy przy zmianie stron – powiedział Janowicz, który kilka minut później zakończył zwycięsko spotkanie.

- Trzeba grać dalej. Interesuje mnie tylko wygranie tego turnieju. Zawsze lubiłem tu grać. Przyjechałem zwyciężyć – zapewnił Polak.

W środę Janowicz o ćwierćfinał zagra z Kennym De Schepperem z Francji. Od przyjazdu do Szczecina Polak trenuje wspólnie z Richardem Gasquetem. Obaj mogą trafić na siebie jedynie w finale.

- Pokazałem mu na treningach, że jak dojedziemy do finału, to będzie miał ciężko – śmiał się Janowicz.

W pozostałych meczach pierwszej rundy rozegranych we wtorek z turniejem pożegnało się czterech rozstawionych tenisistów: mistrz Szczecina sprzed roku Włoch Alessandro Giannessi, jego rodak Marco Cecchinato oraz młody Norweg Casper Ruud.

W ostatnim meczu wtorkowych zmagań faworyt i najwyżej rozstawiony w turnieju Richard Gasquet bez trudu pokonał swieżo upieczonego mistrza Polski Marcina Gawrona 6:3, 6:0. (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

onak
on biedny nie miał gdzie ćwiczyć i płakał o tym na cała Polskę. taki bidulek bo wicie, nie miał gdzie piłki odbijać jak dziecko
2017-09-13 12:11:30
:)
A ta drewniana szopa obok kortow mu nie przeszkadza? za doplata bym niechcial ogladac jego pseudo popisow sportowych i gadaniu nie wspominajac, nadawalby sie do pewnej duzej partii obecnie ...
2017-09-13 08:45:33
słabe
Czy wprowadzenie piłki sposobem dolnym to znaczy, że normalnie zaczyna się mecz i serwuje podrzucając piłkę do góry uderzając rakietą trzymaną nad głową, a w sposobie dolnym uderza się rakietą od spodu?
2017-09-13 06:54:24
a kysz
Chory człowiek, szkoda mi go - zjadł kurczaka... jakie to cienkie, a sprawdził czy kurczak nie był nadziany sterydami lub dopalaczami??? "Słaby jesteś" - brak słów na takie określenie przeciwnika!!Lecz się facet, bo po prostu wstyd!! To tak delikatnie powiedziane!!
2017-09-12 23:23:22

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Elektryczny autobus w zajezdni
Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
Poprzedni Następny

Nekrologi