wtorek, 20 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Tenis. Janowicz zjadł kurczka i wygrał

Tenis. Janowicz zjadł kurczka i wygrał

Tenis. Janowicz zjadł kurczka i wygrał
Data publikacji: 2017-09-12 22:03
Ostatnia aktualizacja: 2017-09-13 12:11
Wywietleń: 934 291965

Jerzy Janowicz pewnie pokonał kwalifikanta z Argentyny Guillermo Durana 6:4, 6:1 i awansował do drugiej rundy tenisowego challengera ATP Pekao Szczecin Open (korty ziemne, pula 127 tys. euro).

Mecz rozpoczął się o godz. 17, a zakończył po 21. Po pierwszym secie nastąpiła przerwa spowodowana rzęsistym deszczem, który przeszedł nad kortami. Pauza trwała dwie i pół godziny.

Spotkanie rozpoczęło się od przełamania serwisu Argentyńczyka przez Janowicza. Potem do końca partii obaj zawodnicy wygrywali gemy przy własnym podaniu. Skończyli seta tuż przed ulewą.

- W przerwie zjadłem kurczaka. Gdy wróciliśmy, warunki nie były takie jakie lubię. Zrobiło się zimno. Piłki z każdym gemem stawały się coraz cięższe – opowiadał po meczu Janowicz.

Polak jednak szybko objął prowadzenie 4:0. Zirytowany Argentyńczyk serwując w piątym gemie dwukrotnie wprowadził piłkę lekceważąco sposobem dolnym. Kibice zareagowali gwizdami. Wyraźnie zezłościło to także Polaka.

- Słaby jest. Powiedziałem mu to, gdy się mijaliśmy przy zmianie stron – powiedział Janowicz, który kilka minut później zakończył zwycięsko spotkanie.

- Trzeba grać dalej. Interesuje mnie tylko wygranie tego turnieju. Zawsze lubiłem tu grać. Przyjechałem zwyciężyć – zapewnił Polak.

W środę Janowicz o ćwierćfinał zagra z Kennym De Schepperem z Francji. Od przyjazdu do Szczecina Polak trenuje wspólnie z Richardem Gasquetem. Obaj mogą trafić na siebie jedynie w finale.

- Pokazałem mu na treningach, że jak dojedziemy do finału, to będzie miał ciężko – śmiał się Janowicz.

W pozostałych meczach pierwszej rundy rozegranych we wtorek z turniejem pożegnało się czterech rozstawionych tenisistów: mistrz Szczecina sprzed roku Włoch Alessandro Giannessi, jego rodak Marco Cecchinato oraz młody Norweg Casper Ruud.

W ostatnim meczu wtorkowych zmagań faworyt i najwyżej rozstawiony w turnieju Richard Gasquet bez trudu pokonał swieżo upieczonego mistrza Polski Marcina Gawrona 6:3, 6:0. (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

onak
on biedny nie miał gdzie ćwiczyć i płakał o tym na cała Polskę. taki bidulek bo wicie, nie miał gdzie piłki odbijać jak dziecko
2017-09-13 12:11:30
:)
A ta drewniana szopa obok kortow mu nie przeszkadza? za doplata bym niechcial ogladac jego pseudo popisow sportowych i gadaniu nie wspominajac, nadawalby sie do pewnej duzej partii obecnie ...
2017-09-13 08:45:33
słabe
Czy wprowadzenie piłki sposobem dolnym to znaczy, że normalnie zaczyna się mecz i serwuje podrzucając piłkę do góry uderzając rakietą trzymaną nad głową, a w sposobie dolnym uderza się rakietą od spodu?
2017-09-13 06:54:24
a kysz
Chory człowiek, szkoda mi go - zjadł kurczaka... jakie to cienkie, a sprawdził czy kurczak nie był nadziany sterydami lub dopalaczami??? "Słaby jesteś" - brak słów na takie określenie przeciwnika!!Lecz się facet, bo po prostu wstyd!! To tak delikatnie powiedziane!!
2017-09-12 23:23:22

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
3
na godz. 15:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy