poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. Ciaś bliski niespodzianki

Tenis. Ciaś bliski niespodzianki

Tenis. Ciaś bliski niespodzianki
Data publikacji: 2016-09-12 20:58
Ostatnia aktualizacja: 2016-09-13 06:00
Wywietleń: 520 154788

Paweł Ciaś był bliski sprawienia niespodzianki i wyeliminowania już w I rundzie tenisowego weterana szczecińskiego challengera Alberto Montanesa.

22-letni gdańszczanin teoretycznie nie powinien mieć w konfrontacji ze starszym o 14 rywalem żadnych szans. Hiszpan jednak na pewno nie jest już tak szybkim i sprawnym graczem, jak kilka, lub kilkanaście lat temu, natomiast Polak jeżeli myśli o poważnej tenisowej karierze, to takie szanse musi umieć wykorzystywać.

Pierwszy set to potwierdzał. Polak poczynał sobie bez kompleksów, wygrał pierwszą partię i toczył wyrównany mecz w drugiej. W niej przegrał jednak tie-braek, po czym zabrakło mu determinacji, by powalczyć w trzecim secie.

Montanes to dziś już zawodnik spoza pierwszej setki rankingu. Nie łudzi się, że wróci na pozycje, które okupował w swoich najlepszych latach kariery. Wygrał w swojej karierze 6 turniejów, w roku 2010 plasował się na 22 miejscu światowego rankingu, a w turniejach wielkoszlemowych najwyżej dochodził do czwartej rundy - dwa razy: w roku 2010 w Paryżu i 8 miesięcy później w Melbeurne.

36- letni Hiszpan gra w szczecińskim challengerze już po raz … 13. Jest pod tym względem absolutnym rekordzistą. Za każdym razem przyjeżdżał do Szczecina, jako jeden z faworytów i tylko raz dotarł do finału.

Aż cztery razy rozpoczynał turniej najwyżej rozstawiony. W roku 2011 przyznano mu nawet „dziką kartę", bo miał zbyt wysoki ranking. Plasował się wśród 50 najlepszych tenisistów na świecie, ale w Szczecinie nie sprostał późniejszemu triumfatorowi Rui Machado.

Jako pierwszy awans do drugiej rundy zapewnił sobie rodak Montanesa, 27-letni Inigo Cervantes. Hiszpan jest rozstawiony z nr. 2, grał już kiedyś w finale szczecińskiego challengera. Cztery lata temu pokonał w Szczecinie naszego Jerzego Janowicza.

W swojej karierze nigdy jeszcze nie wdarł się do pierwszej 50 rankingu ATP, w turniejach wielkoszlemowych nigdy nie przebrnął drugiej rundy. To typowy zawodnik challengerowy, ale potrafiący w turniejach tej rangi radzić sobie doskonale.

W poniedziałek jednak nie zachwycił. Ograł Włocha Federico Gaio, choć po meczu sam przyznał, że nie jest ze swojego występu zadowolony.

– Jeśli chcę nawiązać do wcześniej osiąganych wyników, to muszę prezentować się zdecydowanie lepiej - powiedział Hiszpan. - W drugiej rundzie czeka mnie kolejne trudne spotkanie i wiem, że jeśli zagram podobnie, to będzie ciężko osiągnąć dobry rezultat.

We wtorek szczecińskich kibiców czeka nie lada uczta. W wieczornym meczu dnia wystąpi Jerzy Janowicz. To jego trzeci turniej w Szczecinie. Mimo dalekiej lokaty rankingowej uważany jest za jednego z faworytów. ©℗ (par)

Komentarze

a jaki wynik
Relacja wyjatkowo długa, ale brakuje najważniejszego wyniku!!!
2016-09-12 23:25:25

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi