czwartek, 17 sierpnia 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. Bez turniejowej jedynki

Tenis. Bez turniejowej jedynki

Tenis. Bez turniejowej jedynki
Data publikacji: 2016-09-13 20:01
Ostatnia aktualizacja: 2016-09-13 21:46
Wywietleń: 599 154918

Organizatorzy tegorocznego Pekao Szczecin Open postanowili wzmocnić sportową siłę turnieju przyznając dwie dzikie karty hiszpańskim tenisistom plasującym się w pierwszej 50 rankingu.

Nicolas Almagro zrezygnował ze startu niemal w ostatniej chwili, choć uczestniczył w turnieju poprzedzający szczeciński, natomiast Marcel Granollers nie dotrwał do końca swojego pojedynku z Francuzem Jonathanem Eysserikiem. W drugiej rundzie zabraknie zatem tenisistów z najwyższym rankingiem co nie znaczy, że emocje się skończyły.

Granollers przegrał z 26-letnim tenisistą, który 9 lat temu uchodził za wielki talent. W wieku 17 lat awansował do juniorskiego finału Australian Open, ale trudno znaleźć w drabince tamtego turnieju znaczących dziś graczy, co świadczy o tym, że juniorskie turnieje, nawet wielkoszlemowe nie zawsze kreują przyszły gwiazdy.

Francuz rok wcześniej był w ćwierćfinale US Open, ale w gronie seniorów przebić się już nie zdołał. Tylko raz grał w turnieju głównym wielkoszlemowego turnieju. W roku 2008 będąc jeszcze juniorem otrzymał od organizatorów dziką kartę, ale trafił bardzo źle, bo na samego Andy Murraya.

Młody Francuz prowadził z rozstawionym z nr. 10 Szkotem i już nigdy później nie był tak bliski aż tak spektakularnej wygranej. Dwa ostatnie sety Eysserik przegrał, a Murray oddał w nich 18-latkowi zaledwie dwa gemy.

Granollers nie był jedynym rozstawionym graczem, który we wtorek pożegnał się z turniejem. Swój mecz przegrał też Teimuraz Gabaszwili. 31-letni Rosjanin gruzińskiego pochodzenia urodził się w Tbilisi, a mieszka w Moskwie. Jego trenerem jest dobrze znany szczecińskiej publiczności Guillerem Canas, który też grywał w szczecińskim challengerze.

Gabaszwili w swojej karierze miewał kilka bardzo dobrych momentów. Między innymi dwukrotnie dochodził do IV rundy wielkoszlemowego French Open. Było to w latach 2010 i 2015. Wygrywał wtedy z takimi graczami, jak: Andy Rodick, czy Feliciano Lopez.

We wtorek dał się jednak pokonać Zdenkowi Kolarowi. Niespełna 20-letni Czech jest wielką nadzieją tenisa naszych południowych sąsiadów, a swój talent potwierdził w swoim pierwszym meczu. W ubiegłym roku plasował się jeszcze na 653 miejscu rankingu, obecnie jest 262.

Kolar nie jest jednak najmłodszym tenisistą, który przebrnął przez pierwszą rundę. Udało się to też niespełna 18-letniemu Carstenowi Ruudowi. Norweg do turnieju dostał się niemal w ostatniej chwili. Wykorzystał fakt, że z udziału zrezygnował Nicolas Almagro i przyjął dziką kartę, która zwolniła się po Hiszpanie.

W przeszłości byli już w turnieju nastolatkowie z dalekimi rankingami, którzy świetnie potrafili wykorzystać szansę od organizatorów. W podobnej sytuacji byli Juan Carlos Ferrero, czy Andreas Vinciguerra. Ten pierwszy w dwóch startach szczecińskiego challengera wygrał tylko jeden mecz, ale Vinciguerra wygrał już cały turniej. ©℗ (par)

Fot. R. Pakieser

 

Komentarze

obserwator
taki prowincjonalny turniejek który niewielu ludzi interesuje
2016-09-13 20:25:57

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Mistrzostwa Europy w siatkówce coraz bliżej
Splash of Colors
Pożegnaliśmy żaglowce
Poprzedni Następny

Nekrologi