poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Tenis. 10 lat z Magnolia Cup

Tenis. 10 lat z Magnolia Cup

Tenis. 10 lat z Magnolia Cup
Data publikacji: 2016-02-09 21:19
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:39
Wywietleń: 939 117507

MIĘDZYNARODOWY tenisowa turnieju juniorski z cyklu ITF Magnolia Cup miał w tym roku już swoją dziesiątą edycję. Bohaterką imprezy okazała się niespełna 15-letnia Maja Chwalińska z Bielska-Białej.

Mierząca 160 cm filigranowa zawodniczka starszym rywalkom oddała w turnieju zaledwie 10 gemów, z czego połowę straciła w finale z Weroniką Falkowską 6:3, 6:2.

Chwalińska od początku sezonu z powodzeniem występuje w turniejach juniorskich ITF, ale triumf w Szczecinie był jej pierwszym w karierze.

Grały tu: Kania i Linette

Czy tenisistka z Bielska może pójść w ślady Pauli Kani i Magdaleny Linette, które przed laty występowały w Magnolia Cup, a w weekend broniły barw seniorskiej reprezentacji Polski w przegranym 0:4 meczu Fed Cup z USA?

- Maja Chwalińska swoją grą i budową ciała przypomina szczeciniankę Magdę Kiszczyńską, która w wieku juniorskim też odnosiła spore sukcesy. Chwalińska wygrała ten turniej sprytem i inteligencją na korcie. W wieku juniorskim to może przynosić sukcesy, ale w kobiecym tenisie może trafić na ścianę w konfrontacji z silniejszymi fizycznie zawodniczkami. Moim zdaniem dużo większe nadzieję na przyszłość rokują dwie inne uczestniczki Mangolia Cup - 14-letnia Martyna Kubka i Wiktoria Rutkowska przypominająca wyglądem i zachowaniem na korcie Marię Szarapową - komentuje dyrektor turnieju Janusz Korzeniewicz.

Łotysze bezkonkurencyjni

Rywalizację wśród chłopców zdominowali w tym roku Łotysze. W singlu Rudolf Mendis pokonał Niemca Niklasa Schella 6:2, 6:2, a w deblu Mendis triumfował ze swoim rodakiem Gustavsem Lukstinsem.

Z dwunastki Polaków, którzy przystąpili do rywalizacji w turnieju głównym, do drugiej rundy przeszedł tylko jeden - Marcin Skowroński. Od trzeciej rundy grano już bez polskich tenisistów i raczej trudno oczekiwać, aby w Magnolia Cup 2016 przepadł niezauważony ktoś na miarę Jerzego Janowicza, który w przeszłości grał w szczecińskim turnieju kilka razy.

- Ten turniej pokazał, że męski tenis nie ma obecnie w kraju zaplecza - uważa Janusz Korzeniewicz.

Jeden z czterech w Polsce

Rozgrywany od 10 lat juniorski turniej Magnolia Cup jest jednym z czterech w kalendarzu ITF organizowanym w Polsce, ale jedynym w sezonie zimowym. Pomysłodawcą i organizatorem od lat niezmiennie jest Janusz Korzeniewicz. Pierwsze turnieje organizował z myślą o swoim synu Aleksandrze, który był dobrze zapowiadającym się tenisistą.

- Syn już dawno skończył starty, ale mnie nadal ciągnie do tenisa. Ten turniej jest jak magnez i myślę, że do końca życia będą go organizował. Otrzymałem nawet z ITF propozycję podniesienia rangi turnieju do „dwójki", wówczas grali by już w Szczecińskim Centrum Tenisowym juniorzy z czołowej „setki" rankingu, ale z braku wsparcia finansowego z zewnątrz nie ma na to na razie szans - mówi Janusz Korzeniewicz. ©℗ (woj)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi