poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Sporty samochodowe. Szampańska przygoda Kamila Serafina

Sporty samochodowe. Szampańska przygoda Kamila Serafina

Sporty samochodowe. Szampańska przygoda Kamila Serafina
Data publikacji: 2017-07-01 10:28
Ostatnia aktualizacja: 2017-07-02 14:42
Wywietleń: 389 273123

Rozmowa ze szczecińskim kierowcą Kamilem Serafinem, aktualnym liderem wyścigów samochodowych serii Kia Lotos Race

Na półmetku, czyli po trzech rundach wyścigów samochodowych mistrzostw Polski Kia Picanto, zwanych także serią Kia Lotos Race, liderem klasyfikacji generalnej jest pochodzący z Dobrej Szczecińskiej, a więc mogący nazywać się szczecinianinem - 21-letni Kamil Serafin.

- Jak wygląda rywalizacja serii Kia Lotos Race?

- Przede wszystkim zaznaczę, że są to wyścigi samochodowe, czyli odbywające się na specjalnych torach, a nie rajdy, który mogą być rozgrywane na ulicach, czy nawet na bezdrożach. To istotna różnica, na którą nie wszyscy zwracają uwagę. Zawody Kia Lotos Race, choć są mistrzostwami Polski, rozgrywane są w całej Europie, nieco na podobieństwo Formuły 1 i składają się z sześciu rund, a w każdej są dwa wyścigi. Ścigaliśmy się już w niemieckim Oschersleben pod Magdeburgiem, na słynnym węgierskim torze Hungaroring pod Budapesztem oraz w Poznaniu, a mi szło dość dobrze, bo tylko raz nie znalazłem się na podium, więc sądzę, że zasłużenie lideruję. Kolejne wyścigi będą w lipcu na Słowacji, potem w Czechach, a zawody zakończą się we Włoszech na słynnym torze Monza.

- Czy to pierwszy start w imprezach tej rangi?

- To mój trzeci sezon, bo debiutowałem w 2014 roku, ale nie mam ciągłości startów, gdyż miałem rok przerwy. W inauguracyjnym występie byłem dopiero na progu pełnoletności, a dodam, że startować w tej serii można już od 14. roku życia. Startując pierwszy raz nie miałem jeszcze prawa jazdy. Nie jest ono zresztą niezbędne, gdyż wymagana jest jedynie licencja wyścigowa i badania lekarskie.

- Jaki był początek przygody ze sportami motoryzacyjnymi?

- Winowajcą był tata, pasjonat sportów motorowych, który namiętnie oglądał wyścigi Formuły 1. W końcu kupił specjalne auto i po raz pierwszy przyprowadził mnie na tor. Po raz pierwszy było to w Szczecinie na torze kartingowym przy alei Wojska Polskiego, a później jeździliśmy też do Poznania i za granicę.

- Dziękujemy za rozmowę. ©℗

Jarosław Maliszewski

Cały wywiad w „Kurierze Szczecińskim”, e-wydaniu i wydaniu cyfrowym z 30 czerwca 2017 r.
Z artykułu dowiedzieć się także można o problemach z alkoholem i narkotykami wśród kierowców; o pieniądzach - ile ich można wydać, a ile wygrać na wyścigach; o strachu, dachowaniach, dziwnych snach oraz niekonwencjonalnej muzyce; o ucieczce od rodziców i otoczenia; o jeździe bez prawa jazdy i innych sprawach.

Sporty samochodowe. Szampańska przygoda Kamila Serafina Sporty samochodowe. Szampańska przygoda Kamila Serafina

Komentarze

Jarek
Mamy zdolnych ludzi w motorsporcie,szkoda ,że tak mało o nich wiemy.Ciekawa rozmowa
2017-07-02 14:32:53

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

Teresa Syrek

kondolencje