niedziela, 17 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Siatkówka. Pożegnanie z Ligą Mistrzów

Siatkówka. Pożegnanie z Ligą Mistrzów

Siatkówka. Pożegnanie z Ligą Mistrzów
Data publikacji: 2017-02-28 22:13
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-01 12:31
Wywietleń: 736 219399

Siatkarki Chemika Police przegrały w ostatniej kolejce Ligi Mistrzyń z Liu-Jo Nordmeccanica w Modenie 0:3 (13:25, 18:25, 22:25). Mistrzynie Polski zajęły trzecie miejsce w grupie A i nie awansowały do fazy play off.

Chemik grał w składzie: Blagojevic, Bednarek-Kasza, Wołosz, Smarzek, Veljkovic, Zaroślińska – Krzos (libero) oraz Werblińska, Montano, Gajgał-Anioł, Bełcik.

W wyjściowym składzie Chemika trener Jakub Głuszak postawił na przyjęciu na Serbkę Jelenę Blagojevic, która wcześniej mało grała w europejskich pucharach, ale ostatnio w Orlen Lidze sygnalizowała wysoką dyspozycję i zapracowała sobie na podstawową szóstkę.

W ataku za to wyszła po raz kolejny Katarzyna Zaroślińska, która na arenie międzynarodowej jak dotąd sobie nie radziła. W Modenie także zagrała słabo. Doświadczona Kolumbijka Madelaynne Montano, która ją zmieniła, weszła na parkiet dopiero w trzecim secie, gdy losy awansu były już rozstrzygnięte, ale też nie błysnęła formą.

Włoszki za to wyszły swym najmocniejszym składem, mimo że przed meczem narzekały na zmęczenie intensywnym początkiem roku w lidze włoskiej. Już na początku premierowej partii gospodynie wypracowały sobie kilkupunktową przewagę. Przede wszystkim grały znacznie szybciej od policzanek. Caterina Bosetti i Jovana Brakocevic brylowały w ataku. Szybko zrobiło się 6:2, a potem 9:4 i 12:5 dla Włoszek.

Trener Głuszak brał czas, tłumaczył, ale zmian w składzie nie robił i obraz meczu nie ulegał zmianie. Liu-Jo grało nadal szybko w ataku i czujnie w bloku. Chemik wolno i schematycznie. W Szczecinie w pierwszym meczu Modena ostatniego seta wygrała 25:13, podobnie jak w rewanżu pierwszego.

Przegrana jednej partii jeszcze nie przekreślała szans Chemika na awans do kolejnej fazy LM. Tyle, że w kolejnych policzanki musiały wygrać wszystkie sety i liczyć na korzystne wyniki innych spotkań. Na drugą partię polski szkoleniowiec wystawił doświadczoną Annę Werblińską w miejsce Malwiny Smarzyk. To nieco poprawiło przyjęcie, ale nadal rywalki dominowały.

Mistrzynie Polski irytowały fatalną zagrywką, która często lądowała poza boiskiem. Nadal grały wolno i niewiele broniły. Ponownie gospodynie szybko objęły prowadzenie (od 6:4 do 9:4) i mogły kontrolować seta. Mimo że nie były już tak bezbłędne w ataku, wygrały partię 25:18 czym zapewniły sobie zwycięstwo w grupie.

Po wygraniu drugiego seta trener Włoszek wymienił połowę podstawowego składu swojej drużyny. To nieco wyrównało szanse. Chemik nawet prowadził na pierwszej przerwie technicznej 8:6. Końcówka jednak ponownie należała do ekipy gospodarzy. 

 

Komentarze

ewa35
także uwazama ze Chemiczki mialy fatalnie ułozony kalendarz i nic dziwnego ze po prostu fizycznie nie wytrzymaly Dziekuje za wszystko co zrobiły ...
2017-03-01 12:24:00
bielik
U Chemiczek było widać zmęczenie sezonem. To był zbyt intensywny okres dla drużyny. Każdy zespół odczuł by taki napięty kalendarz meczy. Ktoś kto ułożył taki terminarz już na wstępie wykluczył polski klub w walce o F4.Czy finał PP nie można było zaplanować na marzec-kwiecień ?
2017-03-01 08:48:00

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Hannę Orską