sobota, 24 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Siatkówka. Mistrzynie wiceliderem na półmetku

Siatkówka. Mistrzynie wiceliderem na półmetku

Siatkówka. Mistrzynie wiceliderem na półmetku
Data publikacji: 2018-01-16 20:19
Ostatnia aktualizacja: 2018-01-16 20:19
Wywietleń: 704 309960

Rozmowa z Jakubem Głuszakiem, trenerem siatkarek Chemika Police i laureatem plebiscytu „Kuriera Szczecińskiego” na trenera roku

Niedzielnym zwycięstwem z Budowlanymi Łódź 3:0 siatkarki Chemika zakończyły pierwszą rundę rozgrywek. Na półmetku sezonu zasadniczego mistrzynie Polski z dorobkiem 12 zwycięstw i jednej porażki są drugie. Do lidera ŁKS siatkarki z Polic tracą punkt.

– Po raz pierwszy od czasu powrotu do Ligi Siatkówki Kobiet Chemik na półmetku sezonu zasadniczego nie jest liderem. Jak zatem ocenia pan zakończoną właśnie I rundę?

– Nie jesteśmy liderem, ale przegraliśmy tylko jeden mecz. Cieszę się z takich wyników, tym bardziej że była to dla nas trudna runda, w której rozegraliśmy wiele ciężkich spotkań. W jednych prezentowaliśmy się lepiej, w innych gorzej, ale potrafiliśmy wygrywać. Nie robimy problemu z pozycji w tabeli, bo przed nami kolejne 13 spotkań ligowych.

– Początek roku jest dla Chemika bardzo udany. Drużyna wygrała z najgroźniejszymi krajowymi rywalkami w tym sezonie – ŁKS i Budowlanymi Łódź. Czy obecna dyspozycja jest już satysfakcjonująca?

– Początek roku i dwa wygrane spotkania ligowe pokazują, że trzeba było być bardzo cierpliwym. Wiele osób wieszczyło już koniec sukcesów Chemik, a my nie zwracaliśmy na to uwagi i ciężko pracowaliśmy. Mamy nową drużynę i potrzebowaliśmy czasu, aby wszystko zgrać i wskoczyć na odpowiedni poziom. Zespół od kilku tygodni prezentuje się coraz lepiej. Ma coraz więcej pewności siebie i bardzo byśmy chcieli ten dobry styl utrzymać w dalszej części sezonu.

– W poprzednich sezonach styczeń i luty były dla Chemika najtrudniejszym okresem. Czy w tym roku uda się uniknąć kryzysu w tym okresie?

– W poprzednich sezonach w tym okresie mieliśmy dużo więcej spotkań. W ubiegłym roku w samym tylko styczniu rozegraliśmy 11 spotkań. W tym kalendarz jest dla nas korzystniejszy i rozegramy tylko sześć. To będzie równie ważny moment sezonu. Do spotkań LSK dojdzie Puchar Polski i decydujące mecze Ligi Mistrzyń.

– W Lidze Mistrzyń doznaliście pierwszej porażki z faworytem z Kazania. Nie przekreśla ona waszych szans na wyjście z grupy, ale czy ewentualne cztery zwycięstwa wystarczą do awansu do kolejnej fazy?

– Przed nami dwa ważne mecze z bułgarskim zespołem, które chcemy wygrać. Analizując wyniki innych grup, wydaje się, że wygranie czterech spotkań może zapewnić awans z drugiej pozycji. My jednak ciągle walczymy o wygranie grupy i pokonanie Dinama w Kazaniu.

– W meczu z Kazaniem i ostatnich meczach ligowych coraz lepiej prezentuje się Malwina Smarzek. Dlaczego grała jednak na różnych pozycjach?

– Cieszę się, że Malwina od początku roku prezentuje dobrą dyspozycję, co pokazała w trzech kolejnych meczach. Malwina jest u nas w klubie przyjmującą, a w meczu z ŁKS weszła na pozycję atakującej, bo taka była konieczność. Holston nie mogła zastąpić w tym momencie Zaroślińskiej, gdyż na boisku były już trzy zawodniczki zagraniczne.

Rozmawiał Wojciech TACZALSKI

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-2
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy