środa, 17 stycznia 2018.
Strona główna > Sport > Siatkówka. Imoco straszy blokiem (ROZMOWA)

Siatkówka. Imoco straszy blokiem (ROZMOWA)

Siatkówka. Imoco straszy blokiem (ROZMOWA)
Data publikacji: 2017-01-25 11:05
Ostatnia aktualizacja: 2017-01-25 11:05
Wywietleń: 545 206840

Rozmowa z Joanną Wołosz - siatkarką Chemika Police

Rozgrywając Chemika od dwóch sezonów występuje w drużynie mistrzyń Polski. Dwa wcześniejsze sezony spędziła jednak w lidze włoskiej, a z Busto Arsizio sięgnęła po srebrny medal Ligi Mistrzyń w 2015 roku. Dziś Joanna Wołosz z pewnością wybiegnie na parkiet w podstawowym składzie w meczu i Ligi Mistrzyń z Imoco Volley Conegliano.

– Śledzi pani wciąż zmagania w lidze włoskiej?

– Jeśli tylko ma taką możliwość to staram się oglądań spotkanie ligi włoskiej. Jestem zatem na bieżąco z wydarzeniami na tamtejszych parkietach.

– Porażka Imoco Volley z Modeną w poprzedniej kolejce Ligi Mistrzyń była dla pani zaskoczeniem?

– Na pewno dla wielu było to zaskoczeniem, że mecz zakończył się wynikiem 3:2 dla Modeny. Trzeba jednak pamiętać, że poziom ligi włoskiej jest bardzo wyrównany i jest w niej osiem mocnych drużyn, które mogą ze sobą wygrać. Zaraz po sukcesie w Lidze Mistrzyń Modena przegrała w lidze włoskiej z Busto Arsizio.

– Czego zatem Chemik może się spodziewać po Imoco Volley?

– To jest bardzo solidny zespół, w którym świetnie funkcjonuje system blok-obrona. Mają bardzo dobre środkowa i Katarzyna Skorupa z pewnością będzie grała dużo piłek przez holenderską środkową De Kruijf.

– W przegranym meczu z Modeną Imoco miało 18 punktowych bloków, a w dwóch meczach Ligi Mistrzyń zdobyło blokiem już 29 punktów. To musi budzić respekt.

– Na pewno. Tak jak już mówiłam system blok-obrona jest wielkim atutem Imoco.

– Chemik nie ma dobrej passy z włoskim drużynami. Jak pani myśli dlaczego mistrzyniom Polski tak trudno gra się z rywalkami z Włoch?

– Mam nadzieją, że odwrócimy dziś tą passę. Trudno powiedzieć, czy trudno gra się nam z włoskimi zespołami. W poprzednim sezonie wygraliśmy wyjazdowy mecz z Pomi, a w rewanżu w Szczecinie zabrakło nam trochę szczęścia. W ostatnim pojedynku z Modeną też mogłyśmy pokusić się o zwycięstwo, a o niekorzystnym wyniku zdecydowały nasze błędy, które rywalki wykorzystały.

– Wygrany mecz w Baku mocno podbudował zespół?

– Wynik 3:0 w Baku mógłby sugerować, że to było łatwe zwycięstwo, ale to był trudny mecz. W Baku zawsze gra się trudno i tym bardziej ten sukces nas podbudował. Myślę zresztą, że jesteśmy już innym zespołem niż w pierwszym meczu Ligi Mistrzyń. Po dwóch spotkaniach zaaklimatyzowałyśmy się w tych rozgrywkach, a dobra dyspozycja w meczach Orlen Ligi potwierdza, że nasza gra się ustabilizowała. Takie zresztą były zamierzenia, żeby szczyt formy przyszedł w styczniu i lutym, kiedy czekają nas decydujące mecze Ligi Mistrzyń i ewentualny finał Pucharu Polski.

– Nowy regulamin Ligi Mistrzyń sprawia, że z grupy może wyjść tylko jedna drużyna. Czy po niepowodzeniu z Modeną, Chemik może jeszcze sobie pozwolić na porażkę?

– Nie liczymy i nie kalkulujemy. Wiemy, że musimy kolejne mecze wygrywać. Wydaje mi się, że w naszej wyrównanej grupie losy awansu będą się ważyły do ostatniej kolejki. ©℗ Rozmawiał Wojciech TACZALSKI

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
2
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy