czwartek, 22 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Siatkówka. Espadon w Radomiu

Siatkówka. Espadon w Radomiu

Siatkówka. Espadon w Radomiu
Data publikacji: 2016-11-05 11:49
Ostatnia aktualizacja: 2016-11-05 11:49
Wywietleń: 476 167684

SKRA Bełchatów odwołała się od decyzji władz Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej SA w sprawie walkowera w meczu z Espadonem. Nie można więc wykluczyć, że ponowne rozstrzygnięcie będzie dla Skry korzystne i Espadon pozostanie w Plus Lidze bez punktów. Chyba że przełamanie nastąpi w sobotę w Radomiu i szczeciński beniaminek wywalczy pierwsze punkty na parkiecie.

– Mieliśmy bardzo trudny terminarz na początek i w zasadzie jedyny mecz, w którym faktycznie powinniśmy wywalczyć jakieś punkty, to było spotkanie z Warszawą. Lubin, Rzeszów, Gdańsk, Bełchatów czy Kędzierzyn to zespoły, które od lat grają na najwyższym poziomie i zajmują czołowe miejsca w lidze. Teraz czas na Radom i też nie można myśleć, że będzie łatwo, bo w tej drużynie jest wielu młodych chłopaków, którzy z całą pewnością podejmą walkę. Mimo wszystko bardzo chcemy wygrać i jedziemy na ten mecz po zwycięstwo – mówi środkowy Janusz Gałązka, który w ostatnim przegranym 0:3 meczu z Cuprum Lubin wybiegł na parkiet w podstawowej „szóstce”.

W składzie Espadonu od początku sezonu dużo jest roszad. Trener Milan Simojlović raz po raz wystawia do gry inną „szóstkę”. Zmiany dotyczą nie tylko pozycji środkowych, ale także przyjmujących.

Podpora drużyny w pierwszych spotkaniach Michał Ruciak ostatnie mecze spędzał głównie na ławce rezerwowych, a na parkiecie występowali Marcin Wika i Ivan Borovnjak. Jak na razie nowe koncepcje szkoleniowca nie sprawdzają się.

– W tym sezonie zagraliśmy już kilka fajnych spotkań, np. z Bełchatowem czy Rzeszowem, ale pożądane wyniki jeszcze nie przyszły. Na pewno jest nam bardzo potrzebne przełamanie w Radomiu. Zagramy na trudnym terenie, w specyficznej hali i z całą pewnością będzie ciężko. Na sto procent podejmiemy walkę, bo jesteśmy po sześciu kolejnych porażkach i musimy się odbudować – dodaje Janusz Gałązka.

W Lubinie do drużyny dołączył już Danaił Miłuszew. Bułgarski atakujący pauzował od początku sezonu z powodu kontuzji, ale w meczu z Cuprum zaliczył tylko krótki epizod. Na razie podstawowym atakującym pozostaje Bartłomiej Kluth, który na tej pozycji z meczu na mecz czuje się coraz pewniej.

Na debiut w Espadonie czeka z kolei serbski rozgrywający Veljko Petković. Mistrz olimpijski sprzed 16 lat trenuje z drużyną od kilku tygodni, ale w oficjalnym meczu jeszcze nie wystąpił. Grą szczecinian od pięciu spotkań samotnie kieruje Michal Sladecek. ©℗ (woj)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-1
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy