sobota, 21 października 2017.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. Patent na Selgros (ROZMOWA)

Piłka ręczna. Patent na Selgros (ROZMOWA)

Piłka ręczna. Patent na Selgros (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-02-01 21:56
Ostatnia aktualizacja: 2016-02-01 21:56
Wywietleń: 134 115521

Rozmowa z Małgorzatą Stasiak piłkarką ręczną Pogoni Baltica

PIŁKARKI ręczne Pogoni po raz drugi w tym sezonie pokonały Selgros Lublin. Po jesiennym zwycięstwie w Szczecinie 29:23 w niedzielnym meczu w Lublinie podopieczne trenera Adriana Struzika wygrały 30:25.

Bohaterkami meczu była zdobywczyni 8 bramek Małgorzata Stasiak i Adrianna Płaczek, która obroniła 4 rzuty karne. Dla mistrzyń Polski było to dopiero druga porażka w tym sezonie. Poza Pogonią Baltica złotym medalistkom superligi punkt urwał na inaugurację sezonu jeszcze tylko Start Elbląg.

- Pogoń Baltica po raz drugi w tym sezonie pokonała mistrzynie Polski. Można powiedzieć, że macie patent na Selgros. Jak zatem trzeba grać z mistrzyniami Polski, żeby wygrywać różnicą 5-6 bramek?

- Wydaje się, że rzeczywiście znalazłyśmy sposób na Selgros. Wygrałyśmy różnicą pięciu bramek, ale tak naprawdę było to bardzo ciężkie spotkanie.

 - Po wyraźnej porażce z Zagłębiem były obawy, że świetnie spisująca się w lidze szczecińska drużyna złapała zadyszkę.  Czy mecz z Selgrosem definitywnie rozwiał te obawy?

- Trudno mówić o zadyszce bo przegrana z Zagłębiem była dopiero naszą drugą w sezonie. Tamten mecz nam kompletnie nie wyszedł, ale był to wypadek przy pracy. Cały zespół wiedział, że  drugi tak słaby mecz już się nie powtórzy i z Selgrosem zagrałyśmy już zdecydowanie lepiej.

- W lidze Pogoń Baltica spisuje się rewelacyjnie. Czy równie prestiżowo traktujecie w tym sezonie Pucharu Polski. W ostatnich sezonach zespół dwa razy kończył te rozgrywki na trzecim miejscu. Tym razem celujecie w główne trofeum?

- Przystępujemy do tych rozgrywek z nastawieniem, żeby grać o najwyższe cele. Pierwszą przeszkodę w drodze po Puchar Polski chcemy pokonać dzisiaj w Piotrkowie. Na pewno nie będzie to łatwy mecz, bo ciężko gra się na wysokim poziomie co dwa-trzy dni.

- Napięty terminarz ostatnich tygodni i mecze co kilka dni mocno dają się zespołowi we znaki?

- Jesteśmy przyzwyczajone, że w styczniu i lutym terminarz jest tak napięty. Każda zawodniczka inaczej reaguje na takie obciążenia. Ja osobiście lubię taki rytm i mecze co dwa-trzy dni. Mój organizm szybko się regeneruje. Rzeczywiście nie ma wtedy czasu na treningi, które ograniczają się do technicznych odpraw, ale mi to pasuje.

- Do drużyny dołączyła przed kilkoma dniami Brazylijka Bancilion, ale jeszcze nie zadebiutowała w rozgrywkach. Co pani powie o nowej zawodniczce i jej możliwościach. Będzie dużym wzmocnieniem drużyny?

- Trudno na razie wypowiadać się na jej temat, bo jeszcze nie zagrała z nami meczu. Sama zawodniczka ma świadomość, że ma być naszym wzmocnieniem. Na pewno dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi i szybko się aklimatyzuje w Polce. Wydaje się, że dobrze czuje się w naszej drużynie. Czekamy na jej występy na parkiecie.

Rozmawiał Wojciech TACZALSKI

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Marsz różowej wstążki 2017
Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Poprzedni Następny

Nekrologi