środa, 18 października 2017.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. Gierak walczy o igrzyska

Piłka ręczna. Gierak walczy o igrzyska

Piłka ręczna. Gierak walczy o igrzyska
Data publikacji: 2016-05-17 12:20
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:40
Wywietleń: 673 134016

Piłkarz ręczny Pogoni Szczecin Łukasz Gierak w kadrze szczypiornistów zadebiutował pod okiem Tałanta Dujszebajewa w olimpijskim turnieju kwalifikacyjnym.

- Bardziej doświadczeni mają większe szanse na wyjazd do Rio de Janeiro, ale ja się nie poddaję, bo nikt na razie nie może być pewny – powiedział szczecinianin.

27-letni rozgrywający Pogoni Szczecin już wprawdzie raz był w kadrze – w 2012 roku, ale wówczas nie wszedł na boisko. Pod wodzą Niemca Michaela Bieglera nie dostał powołania. Jego talent dostrzegł teraz Dujszebajew.

- To bardzo perspektywiczny zawodnik, zdolny i dużo potrafi. Może powalczyć o wyjazd na igrzyska. – chwalił go po turnieju kwalifikacyjnym w Gdańsku szkoleniowiec.

W kadrze bez kompleksów

Gierak do kadry wszedł bez kompleksów, mimo że trafił do zgranej i dobrze znanej sobie grupy.

- To jest zgrana ekipa, ale na pewno nikt nie czuje się w niej jak piąte koło u wozu. Nie miałem problemu z wejściem do drużyny. Przyjęli mnie bardzo dobrze, tak jakbym grał z nimi już kilka lat. Większość znałem, czy z ligi, czy z poprzedniego zgrupowania, na którym byłem kilka lat temu. Atmosfera była naprawdę super i każdy był bardzo pomocny. Było dużo podpowiedzi i w takim otoczeniu z chęcią chodzi się na treningi i walczy w meczach. – opowiedział o swoich doświadczeniach.

On sam doskonale wie, że o miejsce w składzie na igrzyska będzie trudno, jednak się nie poddaje.

- Wiem, że będzie bardzo ciężko, ale zawsze trzeba wierzyć. Po tym pierwszym zgrupowaniu moja pewność siebie na pewno jest większa. Jeżeli będę bardzo ciężko pracować i będę miał odrobinę szczęścia, to liczę na wyjazd. - przyznał.

Nikt nie może być pewny

Tym bardziej, że jak podkreślił, nikt na razie nie może być pewny powołania na igrzyska.

- Oczywiście jest grupa bardziej doświadczonych zawodników i oni mają większe szanse, ale każdy musi walczyć. Dużo czynników będzie miało wpływ. Mogą pojawić się kontuzje, jakaś słabsza dyspozycja jednego z zawodników. Wszyscy muszą dawać z siebie sto procent, bo nikt nie może być w stu procentach przekonany o tym, że poleci do Rio. – ocenił Gierak.

Wstępny plan przed igrzyskami jest już ustalony. Przygotowania na dobre rozpoczną się 5 czerwca od zgrupowania w Szczyrku, które ma przygotować zawodników na towarzyski dwumecz z Holandią. Kadra zostanie ogłoszona w przyszłym tygodniu.

- Przygotowania będą na pewno intensywne i trzeba się nastawić na ciężką pracę, a założenia taktyczne trenera będzie trzeba szybko przełożyć na parkiet. Mam nadzieję, że to się uda w stu procentach. - powiedział.

O Dujszebajewie w superlatywach

O Dujszebajewie Gierak wypowiada się w samych superlatywach.

- To człowiek, który żyje piłką ręczną. Ma bardzo dużą wiedzę i stara się ją jak najszybciej przekazać. Już na pierwszym treningu było widać, że liczą się małe detale. Dużo czasu poświęca na taktykę, w każdym momencie trzeba było być na treningu w stu procentach skoncentrowanym, bo tych informacji było bardzo dużo. Ale po dziesięciu dniach dowiedziałem się sporo rzeczy i postaram się postępować dokładnie tak jak trener mówił. - przyznał.

Szkoleniowiec stara się także wszystkich traktować indywidualnie.

- Czasami traktuje nas ogólnie jako drużynę, ale stara się też rozmawiać z każdym pojedynczo, podpowiada – szczególnie środkowym rozgrywającym. Ja po raz pierwszy z nim współpracowałem i może dlatego miał najwięcej uwag, bo gram na pozycji, na której prowadzę grę. To bardzo budujące, że trener przyjdzie, porozmawia, na spokojnie wszystko omówi. Wymaga bardzo dużo, ale to dobrze, bo z każdym treningiem trzeba się poprawiać. – przyznał szczypiornista z Pogoni.

Praca i zabawa

Charyzmatyczny Dujszebajew polskim kibicom znany był dotychczas z Vive Tauronu Kielce. Przy linii bocznej reaguje bardzo żywiołowo, często pokrzykuje. Po sukcesie potrafi jednak przymknąć oko i bawić się razem z zespołem.

- To trener, który sam grał, wie doskonale, jak to wszystko wygląda i tyle na ten temat powiem. Oczywiście po sukcesie, chociażby wywalczeniu awansu na igrzyska, jest chwila na świętowanie. To chyba normalne, bo wtedy też ciśnienie schodzi. Każdy ma jednak też z tyłu głowy, że Rio zbliża się coraz szybciej i trzeba być dobrze przygotowanym. – dodał Gierak.

Szczypiorniści do Rio de Janeiro jadą jako jedni z kandydatów do medalu.

- O tym jak daleko się zajdzie w grze zespołowej decyduje kolektyw, musi być bardzo dobra atmosfera i każdy musi się wspierać. Wtedy będzie dużo łatwiej o sukces. A rywale? Nieważne z kim gramy. – podkreślił zawodnik ze Szczecina. (par)

Fot. R. Pakieser

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi