czwartek, 22 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. Chcemy zwyciężać (ROZMOWA)

Piłka ręczna. Chcemy zwyciężać (ROZMOWA)

Piłka ręczna. Chcemy zwyciężać (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-09-01 12:11
Ostatnia aktualizacja: 2016-09-01 12:11
Wywietleń: 547 152144

Rozmowa z Moniką Głowińską, piłkarką ręczną SPR Pogoni Baltica Szczecin

– W sobotę rozpoczynacie sezon meczem w hali-staruszce przy ulicy Twardowskiego z dość „egzotycznym” rywalem, jakim jest beniaminek superligi, KPR Gminy Kobierzyce. Jak wyglądały wasze przygotowania do sezonu?

– Trenowałyśmy na własnych obiektach oraz na obozie w Wałczu. Rozgrywałyśmy też mecze sparingowe i wystartowałyśmy w trzech turniejach. Musiałyśmy wykonać ciężką pracę, ale to jest regułą przed każdym sezonem. Po ostatnich sukcesach czujemy ciężar odpowiedzialności i nie chciałybyśmy zawieść naszych kibiców. Jesteśmy świadome celu o jaki walczymy i dlatego tym łatwiej było nam znosić treningowe obciążenia.

– Co jest dla was tym głównym celem?

– Po dwóch brązowych medalach mistrzostw Polski i ostatnim srebrnym krążku, teraz będziemy grać o najwyższe cele, czyli o mistrzostwo. Nie będzie to jednak spacerek, gdyż nikt się przed nami nie położy na parkiecie. Jest co najmniej sześć zespołów mających aspiracje walczyć o medale superligi. Mam tu na myśli przede wszystkim MKS Selgros Lublin, Metraco Zagłębie Lubin, Vistal Gdynia, KRAM Start Elbląg, AZS Łączpol AWFiS Gdańsk oraz zachodniopomorskiego rywala, czyli Energę AZS Koszalin.

– Ostatni sprawdzian przed ligą nie napawa jednak optymizmem, bo w turnieju w niemieckim Oldenburgu zajęłyście odległe szóste miejsce, wygrywając zaledwie jedno spotkanie.

– Nie przywiązywałabym do wyników w tym turnieju większego znaczenia, bo gry kontrolne rządzą się swoimi prawami i rezultaty są w nich sprawą trzeciorzędną. Chodzi tam przede wszystkim o przetestowanie różnych rozwiązań i wariantów gry oraz o eksperymentowanie, na co już nie będzie można sobie pozwolić w oficjalnych rozgrywkach. Wyniki w Oldenburgu na pewno nie powinny niepokoić naszych kibiców.

– Jesteście ewenementem i to chyba nie tylko na Polskie, ale także na europejskie warunki, mając w składzie aż trzy Brazylijki: Moniky Bancilon, Ligię Costa Maia da Silva i Barbarę Buratto Brocardo. Jak piłkarki z Ameryki Południowej zaaklimatyzowały się w Szczecinie?

– Aklimatyzacja wymagała pewnego czasu, ale w meczach wychodzi już wszystko bardzo dobrze i widać, że brazylijskie koleżanki wkomponowały się w zespół. Z porozumiewaniem się są jednak jeszcze pewne problemy i komunikujemy się głównie po angielsku, choć Brazylijki uczą się polskiego i opanowały najbardziej podstawowy zasób słów, w tym tych najpotrzebniejszych na boisku. O tym jak się czują w Szczecinie i jakie mają plany, to już by trzeba z nimi porozmawiać.

– Co jest głównym atutem Pogoni Baltiki?

– Determinacja w grze, ogromna chęć zwyciężania, bardzo sympatyczna atmosfera w drużynie i dobra organizacja klubu.

– A co można by jeszcze poprawić na boisku? Chyba więcej rezerw jest w grze ofensywnej niż w obronie, którą macie opanowaną w stopniu niemal perfekcyjnym…

– Cieszę się, że tak to jest oceniane, ale myślę, że mamy jeszcze spore rezerwy jeśli chodzi o doskonalenie gry zarówno w ataku jak i defensywie. Musimy eliminować mankamenty w naszej grze, bo jest ich jeszcze trochę.

– Ciężki okres przygotowawczy do sezonu właśnie się kończy i rozpoczyna się wielomiesięczny czas rozgrywek. Aby starczyło sił, fizycznych i psychicznych, konieczny jest też wcześniejszy wypoczynek. Jak spędziła pani swoje krótkie wakacje?

– Zafascynowana jestem greckimi wyspami i co roku wybieram się na inną. Tegoroczne wakacje spędziłam na Krecie i nie zawiodłam się, bo jak zwykle było wspaniale.

– Dziękujemy za rozmowę. ©℗ (mij)

Fot. R. Pakieser

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-3
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy