poniedziałek, 22 stycznia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka ręczna. 35 lat od historycznego medalu

Piłka ręczna. 35 lat od historycznego medalu

Piłka ręczna. 35 lat od historycznego medalu
Data publikacji: 2017-03-08 14:17
Ostatnia aktualizacja: 2017-03-08 14:17
Wywietleń: 906 221230

8 marca obchodzimy już 35 rocznicę wywalczenia historycznego, bo pierwszego w dziejach polskiej piłki ręcznej medalu podczas mistrzostw świata. Dokonali tego polscy piłkarze ręczni w składzie z 31-letnim wtedy Januszem Brzozowskim, zawodnikiem Pogoni Szczecin. Nasz prawoskrzydłowy był nie tylko podstawowym zawodnikiem drużyny narodowej, ale również jej kapitanem.

Rok 1982, to był też rok, kiedy z drużyną Pogoni po trzech latach gry na najwyższym szczeblu rozgrywek spadł do drugiej ligi. Trener Zygmunt Jakubik nie znalazł dobrego sposobu na zmianę warty w drużynie i nieumiejętnie wprowadzał młodych zawodników, których w Szczecinie nie brakowało.

Z kolei w reprezentacji Brzozowski przeżywał swój najlepszy okres. Był kapitanem drużyny, która na parkietach RFN wywalczyła brązowy medal mistrzostw świata.

- W Polsce był akurat stan wojenny, ale nie obawiałem się, że nasz wyjazd może zostać odwołany - wspomina Brzozowski. - Ówczesnej władzy bardzo zależało na jakimkolwiek sukcesie, a ten sportowy był przecież na wyciągnięcie ręki. Oczywiście nie mogliśmy zakładać wywalczenia medalu, ale należeliśmy wtedy do światowej elity i nie można było też tego wykluczyć.

Od początku turnieju biało-czerwoni grali solidnie. W premierowym meczu pokonali Szwajcarów (16:15), później rozgromili Japończyków (28:19) i zremisowali z NRD (19:19).

Pewnie awansowali do kolejnej rundy. Tam już czekali gospodarze, reprezentanci RFN. Obie drużyny zagrały świetne spotkanie, ale o jedną bramkę lepsi byli przeciwnicy Polaków (19:18).

Następna porażka przyszła kilka dni później. Na drodze biało-czerwonych stanął wschodni kolos – ZSRR. Wynik 27:21 dla Sowietów bardzo skomplikował sytuację naszej reprezentacji.

Musieliśmy pokonać sąsiadów z południa – Czechosłowację – i liczyć na potknięcia rywali. Swoje zadanie wykonaliśmy (24:23). Z pomocą dość niespodziewanie przyszli nam Szwajcarzy, którzy w ostatnim meczu II rundy zremisowali z RFN. Korzystny bilans bramkowy sprawił, że to Janusz Brzozowski i spółka bili się o brązowe medale.

Okres stanu wojennego i mecze z takimi drużynami, jak ZSRR, czy NRD musiały w tamtym czasie wywoływać dodatkowe emocje. Dla Brzozowskiego i jego kolegów liczył się jednak tylko wynik sportowy.

- Nie podchodziliśmy do tamtych spotkań ze szczególnym nastawieniem - kontynuuje Brzozowski. - Rozgrywaliśmy wcześniej wiele spotkań z tymi drużynami, znaliśmy się doskonale i szanowaliśmy się. Może dlatego osiągnęliśmy sukces, bo emocje zostawiliśmy w szatni.

Polscy piłkarze ręczni wywalczyli w roku 1982 brązowy medal pokonując w decydującym meczu Danię 23:22 i uzyskali prawo gry w Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles.

- Może dobrze, że po mistrzostwach świata zrezygnowałem z gry w reprezentacji - zastanawia się Brzozowski. - Miałem już 31 lat, a do Igrzysk było jeszcze ponad 2 lata. Gdybym poświęcił je na żmudny trening i kolejne wyrzeczenia, a następnie dowiedział się, że nie jedziemy z powodów politycznych, to mógłbym tego nie przeżyć - śmieje się Brzozowski. ©℗ (par)

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
0
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny

kondolencje

Elżbiety Zych
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy