sobota, 24 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Zmarł Bogdan Bakuła

Piłka nożna. Zmarł Bogdan Bakuła

Piłka nożna. Zmarł Bogdan Bakuła
Data publikacji: 2018-02-09 16:34
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-09 17:17
Wywietleń: 1609 313450

W wieku 84 lat zmarł Bogdan Bakuła, pomocnik Pogoni Szczecin, który grał w szczecińskim klubie w latach 1955-60. W najwyższej klasie rozgrywkowej rozegrał 9 spotkań, zdobył jedną bramkę, ale w meczu bardzo szczególnym i niezwykle dramatycznym.

Było to w 10 kolejce sezonu rozgrywanego jeszcze w systemie wiosna – jesień, kiedy Pogoń podejmowana była przez Cracovię i odniosła jedno z najbardziej spektakularnych zwycięstw nad tą drużyną w Krakowie zwyciężając 5:3.

Bogdan Bakuła zdobył jedną z bramek, to był dopiero drugi jego mecz w barwach Pogoni. Trafił do bramki rywala w piątej minucie po przerwie, a na boisku pojawił się tuż po przerwie. Dzięki jego bramce Pogoń wyszła na prowadzenie 3:2. Spotkanie to odbywało się w bardzo wrogiej dla szczecińskiej drużyny atmosferze.

- Przyjechaliśmy do Krakowa z jednym kompletem strojów – mówi Eugeniusz Ksol, piłkarz Pogoni. - Czasy były ciężkie, dobrego sprzętu, jak na lekarstwo, a my zostaliśmy wyposażeni w koszulki w biało-czerwone pasy od polskich marynarzy. Były dobre jakościowo i komfortowo się w nich czuliśmy. Wtedy była taka zasada, że goście wybierali koszulki. My nie mieliśmy zapasowych, więc Cracovia była zmuszona grać w innych, niż swoje tradycyjne. Publiczność nam tego nie darowała, podobnie piłkarze Cracovii. Wszyscy byli do nas wrogo nastawieni.

Bogdan Bakuła trafił do Pogoni w roku 1955, kilka lat później uzyskał awans do II ligi, a następnie do ekstraklasy. 31 października wziął udział w meczu historycznym, bo rozgrywanym po raz pierwszy w historii przy sztucznym oświetlenia.

Szczecinianie występujący wówczas pod nazwą Kolejarz przegrali ten mecz 2:4, ale Bogdan Bakuła był strzelcem jednej z dwóch bramek dla gospodarzy, jego gol okazał się premierowym dla Pogoni zdobytym w meczu rozgrywanym po zachodzie słońca.

Mecz nie toczył się jeszcze przy obecnie istniejącym masztach oświetleniowych, ale przy 24 reflektorach. Spotkanie obserwowało 11 tysięcy kibiców, a Kurier Szczeciński pisał o tym meczu w sposób następujący:

„Jak kolorowy film wyglądał mecz przy sztucznym świetle” (par)

Komentarze

stary kibic
Wtedy grail przy swiecach I lampach naftowych I bylo wiele frajdy ! Poziom rozgrywek w tamtych latach byl niekiedy vwyzszy niz teraz. No coz, dla rozkapryszonych gwiazd z Twardowskiego I dla komfortu pseudo-kibicowow oraz dla cwniaczka prezesa trzeba wybulic z kieszeni podatnika cwierc miliona zlotych.To jest po prosu chore!
2018-02-09 17:11:54

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-3
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy