piątek, 23 lutego 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Zatruci ptysiami

Piłka nożna. Zatruci ptysiami

Piłka nożna. Zatruci ptysiami
Data publikacji: 2015-12-16 12:54
Ostatnia aktualizacja: 2015-12-18 16:06
Wywietleń: 165 59916

Rozmowa z Andrzejem Rynkiewiczem - byłym dyrektorem Pogoni Szczecin

Romuald Szukiełowicz, Piotr Mandrysz, Marcin Kaczmarek i Grzegorz Niciński. Co łączy te cztery osoby ? Dwie pierwsze prowadzą obecnie kluby z piłkarskiej ekstraklasy, a dwie następne dwa najlepsze zespoły z I ligi: Wisłę Płock i Arkę Gdynia. Jest duże prawdopodobieństwo, że wszyscy w przyszłym sezonie stanowić będą 25 procent trenerów z polskiej ekstraklasy.

Wszyscy spotkali się ze sobą w Pogoni w sezonie 1996/97. Szukiełowicz był trenerem, a Mandrysz, Kaczmarek i Niciński piłkarzami. Każdego z nich do Pogoni sprowadzał ówczesny dyrektor Pogoni Szczecin Andrzej Rynkiewicz.

- Co skłoniło pana, by blisko ćwierć wieku temu postawić na trenera Szukiełowicza ?

- To był impuls, ogólne wrażenie, ale jak się później okazało, nie myliłem się. W sezonie 1991/92 graliśmy w II lidze. W jednym z meczów podejmowaliśmy Moto Jelcz Oławę i wygraliśmy 4:1. Trenerem drużyny gości był właśnie Szukiełowicz. Później się okazało, że my awansowaliśmy do ekstraklasy, a Szukiełowicz ze swoją drużyną spadł do III ligi.

- I zatrudnił pan trenera, który spadł do III ligi ?

- Kiedyś obserwowałem jednego piłkarza z Moto Jelcz, już nie pamiętam jakiego. Chwilę porozmawiałem z Szukiełowiczem, później już w Szczecinie widziałem, jak reaguje na ławce, jak mówi do piłkarzy, jak wypowiada się na konferencji prasowej. To wszystko sprawiło, że jako szkoleniowiec przypadł mi do gustu.

- Początki Szukiełowicz miał jednak ciężkie. Wytrzymał pan ciśnienie i nie zwolnił go po pierwszych porażkach. Dlaczego ?

- W przerwie letniej drużyna przebywała na obozie przygotowawczym w Wałczu i zatruła się ... ptysiami. Cały cykl przygotowawczy był zachwiany, nie byliśmy dobrze przygotowani do sezonu, ja to wiedziałem i dlatego dałem trenerowi nieco więcej czasu. ©℗ (p)

Cały wywiad czytaj w czwartkowym wydaniu Kuriera Szczecińskiego, lub w e - wydaniu.

Komentarze

Wlasnie wywalil Abramowicz trenera Mourinho z FC Chelsea i co dalej..Tak widza to w Szwecji
Tutaj uwazaja ze Mourinho bedzie trenerem repr Portugalii ktora zawiedzie latem a to za przyczyna Islandii trenowanej przez szweda Larsa Lagerbäcka.Pozniej ten Lagerbäck zostanie trenerem MU i zostanie podobnie jak Ferguson SIR Dodatkowo pisza ze ten Mourinho jest pierwszym ktory zlamal kod postepowania z asiorami..no i ze ten Abramowicz jeszcze dlugo bedzie sluchal na stadionie swoim w Londynie owacje dla tego co go wywalil.Ciekawe z tymi nieco lepszymi trenerami jak w artykule- trudna profesja! Zreszta pilka cala tez i jak tu nie przyznac racji legendzie Pogoni Lucjanowi Kosobuckiemu co mowil ze jak nie umiesz grac to przerzuc sie na spiew!
2015-12-18 15:02:53
Na Twardowskiego dawno temu mecz Polska-Norwegia 9-0
Wprawdzie wtedy w tym meczu Polska-Norwegia byl stoperem repr Norwegii i…kryl Lubanskiego co wtedy jako 16-latek strzelil az 4 gole dla Polski to jednak pozniej zaistnial jako legendarny trener Rosenborga i jakby nie bylo tez via Szczecin i stadion na Twardowskiego. Czytam i pozdrawiam Andrzej..
2015-12-16 13:55:49

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
-5
na godz. 06:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jak żyło się w powojennym Szczecinie
Morsy na kąpielisku Głębokie
Dawny Szczecin
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy