piątek, 20 października 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wynik nie może być najważniejszy (ROZMOWA)

Piłka nożna. Wynik nie może być najważniejszy (ROZMOWA)

Piłka nożna. Wynik nie może być najważniejszy (ROZMOWA)
Data publikacji: 2016-03-04 11:06
Ostatnia aktualizacja: 2016-05-28 22:39
Wywietleń: 977 122304

Rozmowa z Pawłem Crettim - trenerem juniorów Pogoni Szczecin

Sobotnim meczem z Pomologią Pruszków sezon wznowią młodzi piłkarze Pogoni Szczecin rywalizujący w Centralnej Lidze Juniorów. Podopieczni trenera Pawła Crettiego zajmują po rundzie jesiennej drugie miejscem z jednym punktem straty do Lecha Poznań i z czterema punktami przewagi nad trzecim w tabeli Zagłębiem Lubin. Dwie najlepsze drużyny awansują do półfinałowej rozgrywki o medale.

- Sytuacja wyjściowa przed rundą wiosenną jest znakomita. To chyba niejako narzuca presję na pana i drużynę ?

- Wiadomo, jakie cele stawia się przed zespołami juniorów. W poważnych akademiach nigdy nie ma ciśnienia na wynik drużyny, bo to zawsze źle wpływa na indywidualne szkolenie, które jest najważniejsze. Zdajemy jednak sobie sprawę, że jest szansa na sukces. W ostatnim czasie co dwa lata Pogoń stawała na podium mistrzostw Polski juniorów. Wygląda na to, że w obecnym sezonie jest właśnie czas na kolejny medal. Zobaczymy, podchodzimy do tego spokojnie.

- W Niemczech szkolenie jest niemal wzorowe, ale w tym mocniejszych klubach jest jednak nacisk na wynik grup młodzieżowych.

- Być może. My też chcemy wygrywać. Nie będziemy jednak wystawiać do gry naszych najlepszych juniorów tylko po to, żeby wywalczyć medal. On zawsze przechodzi do historii, ale my trenerzy rozliczani będziemy z tego, ilu chłopców za kilka lat będzie grało w ekstraklasie. Jeżeli dziś wywalczymy medal, a za 5 lat nie będzie ani jednego piłkarza na wysokim poziomie, to znaczy, że nasza praca była wykonywana źle.

- To normalne, że utalentowani piłkarze w wieku 16 lat niekoniecznie muszą być wiodącymi postaciami za dwa, lub trzy lata. Nawet w reprezentacjach to się zmienia.

- Tym bardziej musimy być nastawieni na indywidualne szkolenie. Chłopcy różnie się rozwijają, jedni szybciej, drudzy wolniej. Zmienia się ich psychika, na pewnym etapie szkolenia również zainteresowania, poglądy na sprawy życiowe. To dlatego nie można zakładać, że dobry 14 - latek będzie kiedyś dobry również w wieku 18 lat. To zależy od wielu czynników. Dlatego cały czas szukamy, przychodzą do nas nowi chłopcy, kilku nie wytrzymuje rywalizacji, presji.

- Nie zmienia to faktu, że rywalizacja młodych portowców w CLJ obserwowana będzie podczas tegorocznej wiosny ze szczególną uwagę głównie jednak przez pryzmat wyniku.

- Ja sobie zdaję z tego sprawę i też chciałbym, żeby drużyna wywalczyła medal. Wiem, że bardzo na tym zależy chłopcom. Przecież wielu z nich nie osiągnie nigdy żadnego sportowego sukces. Medal mistrzostw Polski juniorów może być ich jedyną, ale bardzo cenną pamiątką z lat młodzieńczych. Również dla klubu to też sprawa prestiżowa, wszyscy nam dopingują, ale dystans musimy zachować.

- Obserwując sparringi wygląda, że skład może zostać poważnie zmieniony. Kilku juniorów częściej występowało w zespole rezerw.

- Przeważnie graliśmy chłopcami o rok, lub dwa lata młodszymi. Ci z rocznika 1997, jak: Kuzko, Adamczuk, czy Marczuk są już przygotowywani do gry z drugą drużyną, ale to wcale nie znaczy, że nam nie pomogą. Zawsze w czwartek spotykamy się w klubie i ustalamy, jaki piłkarz w jakim zagra zespole. Nie ukrywam, że przykładowo Maćkowski, czy Waleński częściej mogą grywać już w rezerwach, niż w zespole juniorów. Tak się składa, że rezerwy rozpoczną rozgrywki trochę później od nas, dlatego w dwóch pierwszych meczach dysponować będziemy dość mocnym składem. Dzięki temu może uda się w dobrym stylu wejść w sezon.

- Z pierwszą drużyną trenuje trzech juniorów, ale oni raczej nie wzmocnią zespołu w CLJ ?

- Mówimy o Walskim, Piotrowskim i Listkowskim. Jeżeli nie będą grać w pierwszej drużynie, to raczej na pewno wystąpią w rezerwach i tam nawet muszą pełnić pierwszoplanowe role. Tego będzie się od nich wymagać. Zejście do drużyny juniorów nie byłoby korzystne dla ich rozwoju, choć oni sami bardzo by chcieli. W juniorach grają ich koledzy ze szkoły, z którymi spędzają dużo czasu, przyjaźnią się. Nic dziwnego, że chcieliby też razem grać, ale muszą być poddawani już większym wyzwaniom, niż gra z rówieśnikami.

- W okresie przygotowawczym nie obyło się bez kłopotów. Dwóch pomocników ocierających się o reprezentację Polski juniorów: Peda i Kowalczyk leczyli kontuzję. Czy jest szansa, że sezon nie zostanie dla całkowicie stracony ?

- Już w przyszłym tygodniu powinni rozpocząć treningi, ale na pewno na ich optymalną formę trzeba będzie poczekać. Wobec ich absencji pojawia się szansa dla innych, jeszcze młodszych piłkarzy.

- W pana drużynie jest coraz więcej chłopców o dwa lata młodszych, niespełna 17 - letnich. Jaką rolę będą pełnić w zespole ?

- Podstawową. Pawłowski był w kryzysie w poprzednim sezonie, ale wygląda na to, że już się pozbierał. Podczas zimowego okresu przygotowawczego pokazywał, że jest rzeczywiście utalentowanym graczem i chcę, by był naszą wiodącą postacią w środku pola. Wrócił do reprezentacji, czuje się coraz pewniej i trzeba oczekiwać po nim kolejnego postępu. Z piłkarzy z rocznika 1999 duże szanse na grę w wyjściowym składzie mają jeszcze inni: Wawrzynowicz, Brzozowski i Stasiak.

- A Błażej Starzycki ? To nasz najbardziej utalentowany piłkarz z rocznika 2000, reprezentant Polski.

- Dla niego na regularną grę w juniorach starszych jest jeszcze za wcześnie. Nie wykluczam, że będzie dostawał pojedyncze szanse, debiut w juniorach starszych ma już za sobą, ale większość meczów będzie rozgrywał w juniorach młodszych. Nie zapominajmy, że nasi juniorzy też grają w Centralnej Lidze Juniorów młodszych i też mają swoje cele i aspiracje. Tam rywalizować będą z Lechem, Lechią, czy Arką, więc nie ma obaw, że ci najlepsi nie będą się rozwijać. Błażej będzie w młodszej drużynie bardziej potrzebny, on sam chyba nie czuje się jeszcze na siłach na rywalizację z o trzy lata starszymi.

- Klub dokonał dwóch wzmocnień. Czego możemy się po nowych graczach spodziewać ?

- Zarówno Bartolewski, jak i Górzyński są graczami ofensywnymi. Jeden i drugi są z rocznika 1998, dlatego jeszcze 1,5 roku gry w juniorach przed nimi. Ten pierwszy został już wytransferowany ze Szczecinka, a ten drugi jest wypożyczony. Górzyński grywał już w trzeciej lidze w barwach Polonii Środa, ma instynkt strzelecki, w sparringach strzelił kilkanaście goli, zobaczymy, jak się zaaklimatyzuje.

- Dziękuję za rozmowę. ©℗ Wojciech Parada

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Lekarze wspierali lekarzy
Krokusowa inauguracja w Różance
Kobiety protestowały na pl. Solidarności
Poprzedni Następny

Nekrologi