piątek, 19 stycznia 2018.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wigilia u Macieja Stolarczyka

Piłka nożna. Wigilia u Macieja Stolarczyka

Piłka nożna. Wigilia u Macieja Stolarczyka
Data publikacji: 2015-12-24 08:12
Ostatnia aktualizacja: 2016-01-05 18:31
Wywietleń: 222 70710

Maciej Stolarczyk pochodzi ze Słupska, jest wychowankiem miejscowego Gryfa, ale w Pogoni grał już od 15 roku życia. Były reprezentant Polski, mistrz Polski, trener Pogoni Szczecin, a obecnie dyrektor sportowy odpowiedzialny między innym za transfery. Gdy rozmawialiśmy dwa dni przed Wigilią, to nie myślał już o transferach, ale biegał po mieście w poszukiwaniu odpowiedniego prezentu dla żony.

- Gdzie spędzi pan Wigilię ?

- Tradycyjnie już u nas w domu, w Szczecinie. Ja pochodzę ze Słupska, więc moi rodzicie mają kawałek drogi, żeby do nas dotrzeć, przyjedzie też moja siostra z mężem i córką, moją chrześnicą, będą też rodzice żony i jej siostra z rodziną. Razem to jest 14 osób. Tak jest niemal każdego roku. Była taka jedna Wigilia, którą postanowiliśmy spędzić w naszym domku nad morzem blisko moich stron rodzinnych. Było wtedy dużo śniegu, a dzieci miały sporo radości. W tym roku na śnieg się nie zanosi, ale nic nie jest w stanie zepsuć rodzinnej atmosfery.

- Kto przygotowuje potrawy wigilijne, czy istnieje jakiś ściśle określony podział ?

- Jest sporo osób, więc jakaś organizacja pracy musi być. Sprawami kulinarnymi zajmują się raczej kobiety. Chcą mieć wszystko pod kontrolą i tak jest dobrze. Mama przygotowuje farsz do pierogów, kaczkę już na pierwszy dzień świąt, teściowa robi sałatki, a siostra żony zajmuje się przyrządzaniem karpia. Wszystko jest znakomite i trudno się powstrzymać przed objadaniem.

- Mężczyznom wstęp do kuchni jest wzbroniony ?

- Raczej tak, choć ja też lubię gotować, ale w Wigilię ten podział jest już od dawna określony i raczej bez mojego udziału. To jest taki specyficzny czas i jedyny, kiedy do kuchni wolę w ogóle nie zaglądać.

- A choinka jest sztuczna, czy prawdziwa ?

- Może narażę się ekologom, ale prawdziwa. Zawsze jednak po świętach przesadzamy ją do ogrodu i jedna nawet całkiem fajnie nam się przyjęła.

- Kiedy jest czas na strojenie choinki ?

- Zawsze robimy to ze szwagrem już w samą Wigilię. Kobiety zajmują się szykowaniem potraw, a my choinką. To już taka tradycja.

- A jak z prezentami ? Wszyscy robią wszystkim ?

- Kiedyś tak było, ale od jakiegoś czasu postanowiliśmy trochę przystopować i obdarowujemy się raczej w wąskim gronie. Wiadomo, że najwięcej prezentów zawsze dostają dzieci, one najbardziej się z nich cieszą, choć są już coraz starsze. Bywa, że babcie wyłamują się ze wcześniejszych ustaleń i czasem coś przemycą dla wnuków.

- Udaje się panu zawsze trafić w gust żony z prezentem ?

- Przeważnie tak. Chyba wiem, co ją najbardziej zadowoli. Muszę się trochę nachodzić, postarać, ale robię to z przyjemnością.

- Kupuje pan w ostatniej chwili, czy dużo wcześniej ?

- W ostatniej chwili. Dziś są takie czasy, że raczej nie jest trudno dostać coś ładnego i gustownego.

- Pomaga ktoś panu w wyborze prezentów ?

- Nie ma takiej potrzeby, sam wiem najlepiej, jaka niespodziankę sprawić najbliższej osobie.

- Nie zdarzyło się nigdy, że prezent okazał się niewypałem ?

- Nie przypominam sobie, natomiast była kiedyś taka śmieszna historia z udziałem mojego szwagra i siostry. Siostra otrzymała od swojego męża talerz ozdobny. Początkowo zastanawialiśmy się wszyscy o co chodzi. Szwagier nie za bardzo miał pomysł, miał mało czasu i dokonał takiego wyboru. Było śmiesznie i wesoło.

- A dla dzieci kto wybiera prezenty ? Żona, czy pan ?

- Różnie z tym bywa, każdy z nas ma swoje przemyślenia. Starszy syn ma 19 lat, młodszy 14. Zdarzało się, że otrzymywali prezenty typowo piłkarskie, dziś w piłkę gra już tylko młodszy, starszy jest studentem pierwszego roku.

- Kto zajmuje się sprzątaniem ?

- Z tym jest podobnie, jak z potrawami wigilijnymi. Omija mnie to.

- Dziękuję za rozmowę i Wesołych Świąt. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
1
na godz. 12:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Bicie rekordu w spinningu rowerowym
Światełko do nieba 2018
Wielkie granie na Łasztowni
Poprzedni Następny
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy