niedziela, 24 września 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Wdowczyk chce Koja

Piłka nożna. Wdowczyk chce Koja

Piłka nożna. Wdowczyk chce Koja
Data publikacji: 2017-06-06 16:52
Wywietleń: 1450 266902

24-letni Michał Koj złożył do PZPN wniosek o rozwiązanie kontraktu z Ruchem Chorzów z winy klubu. Były obrońca Pogoni Szczecin już teraz znalazł się w kręgu zainteresowań dwóch śląskich klubów: Piasta Gliwice i Górnika Zabrze.

Najbardziej prawdopodobny jest jego transfer do Piasta. Trenerem tego klubu jest Dariusz Wdowczyk, który pozwolił zadebiutować Kojowi w ekstraklasie, gdy obaj byli jeszcze związani z Pogonią.

Niespełna cztery lata temu Koj zagrał po raz pierwszy w ekstraklasie przeciwko Jagiellonii w Białymstoku. Występ sprowadzonego z Panathinaikosu do Pogoni piłkarza wypadł dość burzliwie. Zawodnik strzelił w debiucie bramkę, ale samobójczą, ale szczecinianie po znakomitym meczu zdołali wygrać 3:2.

Pięć lat temu kryzys w Grecji sprawił, że finansowe problemy dotknęły również te najbogatsze kluby w Grecji. Panathinaikos mocno ograniczył wydatki na Akademię i Koj musiał wracać do Polski. Trafił do Pogoni Szczecin i tam w zespole rezerw przygotowywany był do gry w ekstraklasie. Doczekał się tego za kadencji trenera Dariusza Wdowczyka.

W Pogoni zagrał w sumie w zaledwie sześciu meczach ekstraklasy. Przegrał rywalizację o miejsce na środku obrony z innym młodymi piłkarzami wychowanymi w Akademii: Sebastianem Rudolem i Sebastianem Murawskim. Odszedł do Ruchu Chorzów i niespodziewanie stał się pierwszoplanowa postacią jednego z najbardziej legendarnych klubów w Polsce.

Koj w poprzednim sezonie był jednym ze skuteczniejszych obrońców w polskiej ekstraklasie. Zdobył aż cztery gole. W meczu kończącym ostatni sezon też wpisał się na listę strzelców. Umie odnaleźć się w polu karnym rywala i jest jak na obrońcę bardzo skuteczny.

Jesienią ubiegłego roku piłkarz miał poważne problemy zdrowotne. W trakcie meczu rozgrywanego 16 września pomiędzy Ruchem Chorzów, a Termaliką Nieciecza zawodnik zderzył się głowami z jednym z graczy drużyny przeciwnej. Dograł mecz do końca, ale dwa dni po później piłkarz źle się poczuł, miał nudności, bóle głowy. Diagnoza lekarska była taka, że zawodnik ma krwiaka na mózgu i pękniętą czaszkę.

Piłkarz powrócił do gry w rundzie wiosennej, ale nie grywał regularnie. Michał Koj był jednym z wielu graczy Pogoni Szczecin, którym klub dwa lata temu podziękował. Jako pierwszy znalazł sobie klub w ekstraklasie, z czym problem mieli inni gracze znacznie bardziej renomowani, jak: Radosław Janukiewicz, czy Maksymilian Rogalski.

– W przerwie letniej poprzedniego roku też miałem kilka zapytań z klubów naszej ekstraklasy – mówi M. Koj. – Nie była jednak w tym gronie Legia, o czym pisały media.

Dariusz Wdowczyk musi mieć dobre wspomnienia ze współpracy z Kojem, skoro zainteresował się wciąż młodym defensorem. Tym bardziej, że Koj będzie miał dość sporą konkurencję. W defensywie Piasta o dwa miejsca na środku obrony rywalizuje trzech dobrych zawodników: Sedlar, Herbert i Korun. (par)

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Filmy

Elektryczny autobus w zajezdni
Wielkie latawce na niebie
Korki na Sczanieckiej
Poprzedni Następny

Nekrologi