poniedziałek, 18 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Szczeciński trener napędza futbol za miedzą

Piłka nożna. Szczeciński trener napędza futbol za miedzą

Piłka nożna. Szczeciński trener napędza futbol za miedzą
Data publikacji: 2017-01-02 11:54
Ostatnia aktualizacja: 2017-01-03 10:11
Wywietleń: 839 195598

Rozmowa z Adamem Gołubowskim - trenerem Stilonu Gorzów

35-letni szczeciński szkoleniowiec Adam Gołubowski od 7 kwietnia jest trenerem Stilonu Gorzów. Objął zespół grający jeszcze w trzeciej lidze, ale znajdujący się w bardzo trudnej sytuacji. W drużynie było mnóstwo kontuzji, sytuacja w tabeli zła i nie udało się uratować trzeciej ligi. Zespół zajął 9. miejsce - drugie spadkowe. Oznaczało to, że klub mający swoją historią na zapleczu ekstraklasy trafił na absolutne peryferia piłkarskiej Polski. Adam Gołubowski twierdzi jednak, że to jest sytuacja zaledwie przejściowa.

- Objął pan drużynę w trudnym momencie i nie udało się zrealizować planu. Spadek do IV ligi stał się faktem. Nie było wtedy wątpliwości, że kariera trenerska może się w Gorzowie szybko zakończyć?

- Od samego początku miałem bardzo dobre relacje z władzami klubu. Wszyscy mieli świadomość, jaka jest sytuacja drużyny. Braliśmy pod uwagę fakt, że może się nie udać utrzymanie zespołu, ale pozytywne było to, że rozmawialiśmy o przyszłości długoterminowej. Wiadomo, że w piłce różnie bywa i nie zawsze dotrzymuje się wcześniejszych umów. Dziś jednak widzę, że Gorzów jest dobrym miejscem do osiągnięcia sukcesu.

- Co będzie tym sukcesem?

- Niedawno podpisałem kontrakt na 1,5 roku. Awans do trzeciej ligi będzie raczej traktowany jako powrót na utracone pozycje, nikt tego nie potraktuje jako sukces. Ja również. Później jednak z marszu chcemy zaatakować II ligę. To już będzie wyzwanie i chcemy zrobić to już w pierwszym sezonie po awansie. Jeżeli tak się stanie, to moja umowa automatycznie zostanie przedłużona.

- Wspomniał pan, że Gorzów to dobre miejsce dla młodych trenerów. Dlaczego?

- To duże miasto. Oczywiście nie tak, jak Szczecin, ale aglomeracja Gorzowa wraz z przyległymi mniejszymi miejscowościami to około 400 tys. ludzi. W tym miejscu nie ma piłki nożnej choćby w II-ligowym wydaniu, a powinna być. Są jakieś tam tradycje, pracowało wielu szczecińskich trenerów: Eugeniusz Ksol, Eugeniusz Różański, Bogusław Baniak, Mariusz Kuras, Janusz Pekowski. Miejscowi śmieją się, że po Różańskim do dziś została sauna, która wciąż funkcjonuje, a było to ponad 20 lat temu. Przychylne są władze miasta, jest sporo kibiców stęsknionych za dobrą piłką.

- Da się choć trochę porównać Pogoń ze Stilonem?

- Dziś oba kluby są w zdecydowanie różnych miejscach, ale pamiętam, jak przychodziłem do Pogoni z Salosu, to klimat w Szczecinie był podobny. Pogoń była w I lidze, celem był awans, wiele spraw ze szkoleniem młodzieży było jeszcze niepoukładanych, organizacyjnie klub się docierał. W Gorzowie jest podobny klimat, choć jesteśmy dopiero na początku pewnej drogi. Wiele przed nami, ale zapału nie brakuje.

- Jest pan odpowiedzialny nie tylko za pierwszy zespół, ale też za stworzenie profesjonalnej Akademii. Proszę o tym opowiedzieć.

- Chcemy, żeby nasza drużyna juniorów grała w Centralnej Lidze Juniorów i żeby odgrywała tam dość znaczną rolę. Potem oczywiście będziemy chcieli, żeby naszych wychowanków było jak najwięcej w pierwszej drużynie. Gdy byłem jeszcze w Pogoni skautem, to wielokrotnie obserwowałem młodych chłopców wywodzących się z tych terenów. To jest piłkarsko dziewiczy teren, nie ma żadnego klubu na wysokim poziomie i chcemy takim się stać. Chcemy zatrzymywać najzdolniejszych. Co roku z tych rejonów do najlepszych Akademii w Polsce trafiało po 10, a nawet 15 młodych chłopców wywodzących się z tych stron. Jeżeli sprawimy, że oni zostaną na miejscu i poddamy ich procesowi szkoleniowemu, to na pewno w przyszłości będziemy mieli z tego korzyść.

- Jak wygląda infrastruktura klubu?

- W Gorzowie jest dużo boisk, nie ma problemów z treningiem, zimą jest sporo sal. Już dziś to nie jest zatem kłopot, a będzie jeszcze lepiej. Wiosną ruszy budowa dwóch boisk treningowych. Oba będą oświetlone, jedno ze sztuczną trawą, to nam na pewno ułatwi pracę.

- Władze miasta są przychylne piłce nożnej?

- Jak najbardziej. Do tego stopnia nawet, że już dziś otrzymaliśmy zapewnienie, że jeżeli uda się szybko awansować do II ligi, a taki cel sobie stawiamy, to władze miasta obiecały na preferencyjnych warunkach wydzierżawić klubowi atrakcyjne tereny, na których będzie można wybudować ośrodek treningowy z prawdziwego zdarzenia. Miałby to być ośrodek służący całej społeczności z województwa lubuskiego. Jest na to bardzo duże dofinansowanie sięgające blisko 40 procent.

- A co ze stadionem? Są jakieś plany budowy nowego?

- Są i to bardzo zaawansowane. Czekamy właśnie na rozstrzygnięcie przetargu, ma powstać kameralny obiekt na 8 tys. miejsc, ale nowoczesny, funkcjonalny, z przestrzenią na działalność komercyjną.

- Wygląda na to, że za dwa, trzy lata Gorzów może stać się liczącym się ośrodkiem piłkarskim w Polsce?

- Taki mamy cel. II liga to minimum, jakie sobie stawiamy, ale poza tym chcemy równolegle prowadzić różne przedsięwzięcia, o których wspomniałem.

- A jak wygląda sytuacja drużyny w tabeli po rundzie jesiennej?

- Jesteśmy liderem z 4-punktową przewagą nad wiceliderem. Przegraliśmy tylko jeden mecz, na samym początku, już w drugiej kolejce, pozostałe wygraliśmy. Po naszej porażce mieliśmy passę 15 wygranych z rzędu. Ja wiem, że to tylko IV liga, ale nawet na tym szczeblu mało jest w Polsce klubów z takim bilansem. Średnio zdobywamy prawie cztery gole w meczu, chcemy grać ofensywnie, odważnie, nie kalkulujemy.

- Są w składzie jacyś znani szczecińskiemu kibicowi piłkarze?

- Jest Moustapha Ouedraogo, a także Paweł Posmyk, który grał w Pogoni na poziomie II ligi. To nasi kluczowi gracze. Poza tym mam czterech chłopców wywodzących się z Akademii: Alana Błajewskiego, Jakuba Okuszkę, Patryka Bednarskiego i Filipa Łaźniowskiego. Ten pierwszy powrócił do klubu, z którego do Pogoni przyszedł.

- W Gorzowie bardzo mocną pozycję ma żużel. Nie obawia się pan konkurencji?

- Absolutnie nie. Z tego co słyszałem, połowa kibiców żużla to społeczność zamiejscowa. Jeżeli będziemy mieli futbol przynajmniej na poziomie II-ligowym, to tych kibiców też będziemy mieli sporo. Już dziś jest ich wielu. Obserwuję po władzach miasta, że są przychylne naszym projektom, wspierają nas i zachęcają.

- Dziękuję za rozmowę. ©℗

Wojciech PARADA

Fot. R. Pakieser

Komentarze

K
Gorzów wraz z okolicznymi miejscowościami to według Pana Gołubowskiego 400 tysięcy mieszkańców, ciekawe...
2017-01-03 10:04:13
Janek
Mimo że nie przepadamy za sobą to mam nadzieję że nasz piłkarski Falubaz utrzyma III ligę i zobaczymy się w nowym sezonie na Derbach Lubuskich. Może rywalizacja między Falubazem i Stilonem ruszy coś w decydentach w regionie po obu stronach. My mamy CLJotkę i seniorzy zasilani są młodzieżą każdego roku, póki co nie przekłada się to zbytnio na sukces sportowy, ale chłopcy są jeszcze młodzi i przyjdzie lepsze. II liga dla naszych miast to minimum, I liga to optimum. Może kiedyś Ekstra zawita w Lubuskiem. Pozdro.
2017-01-02 20:30:41

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Ostatni dzień jarmarku
Czego szczecinianie życzą na nowy rok
Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Poprzedni Następny

Nekrologi