poniedziałek, 11 grudnia 2017.
Strona główna > Sport > Piłka nożna. Rywalizacje portowców z Rumunami

Piłka nożna. Rywalizacje portowców z Rumunami

Piłka nożna. Rywalizacje portowców z Rumunami
Data publikacji: 2017-06-10 10:46
Ostatnia aktualizacja: 2017-06-10 10:46
Wywietleń: 1446 268400

Piłkarska reprezentacja Polski zagra w sobotni wieczór eliminacyjny mecz do mistrzostw świata z Rumunią. Z żadnym innym przeciwnikiem nasza narodowa drużyna nie mierzyła się tak często. Sobotnia potyczka odbędzie się już po raz 36.

Tylko w pięciu z tych spotkań grali piłkarze Pogoni. Było ich w sumie pięciu. Tylko jeden z nich – Waldemar Jaskulski zagrał przeciwko Rumunii dwa razy i to za każdym razem w meczu o punkty. Tylko jeden z nich – Marek Leśniak strzelał gole.

Pierwszym piłkarzem Pogoni, który zagrał przeciwko Rumunii był Krzysztof Urbanowicz. Było to 7 września 1983 roku, a mecz zakończył się remisem 2:2. To był znakomity czas Pogoni Szczecin. Po sześciu meczach w ligowych rozgrywkach była liderem tabeli, z sześciu meczów wygrała pięć, w sześciu spotkaniach zdobyła 13 goli, a straciła tylko dwa.

Rewelacyjnie grający zespół miał w swoim składzie wielu piłkarzy na reprezentacyjnym poziomie, ale tylko Urbanowicz trafił wówczas do pierwszej reprezentacji Polski. Pozostali: Marek Szczech, Marek Ostrowski, Adam Kensy, czy Marek Leśniak byli podporami reprezentacji olimpijskiej, która w tamtym czasie miała w kraju silniejsza pozycję.

Kuriozalna historia

Jesień roku 1983 była kuriozalna w historii polskiej piłki nożnej. Pierwsza reprezentacja kraju, która rok wcześniej została trzecią drużyną świata była drugą drużyną w swoim kraju. Stało się tak dlatego, bo pierwszy zespół miał już znikome szanse na awans do finałowego turnieju mistrzostw Europy, natomiast olimpijska drużyna wciąż walczyła o awans do Igrzysk Olimpijskich w roku 1984.

Urbanowicz w meczu przeciwko Rumunii zadebiutował w reprezentacji, ale tylko dlatego, że jego kolega klubowy Marek Ostrowski był potrzebny na tej samej pozycji w reprezentacji olimpijskiej. Pogoń miała wtedy tak silną drużynę, że jedną pozycję dwóch najważniejszych reprezentacji obstawiali piłkarze właśnie szczecińskiego klubu. W Pogoni Ostrowski występował w drugiej linii, ale w reprezentacji na lewej obronie.

Urbanowicz w meczu z Rumunią zagrał pełne 90 minut i wypadł na tyle obiecująco, że wystąpił też w kolejnym meczu reprezentacji, ale już o punkty w eliminacjach mistrzostw Europy z ZSRR w Moskwie, zakończonym porażką 0:2 i stratą szans na awans do finałowego turnieju mistrzostw Europy we Francji. Dla Urbanowicza była to jednak najbardziej spektakularna runda w jego karierze. Swój reprezentacyjny dorobek zamknął na czterech meczach.

Ostrowski filarem u Piechniczka

Po raz drugi piłkarz Pogoni wystąpił w konfrontacji z Rumunią 27 marca 1985 roku. Polska rozegrała wyjazdowe spotkanie i bezbramkowo je zremisowała. Cały mecz na lewej obronie zagrał Marek Ostrowski. To był wtedy podstawowy gracz w kadrze trenera Antoniego Piechniczka.

Zespół szykował się do wiosennych eliminacyjnych meczów do mistrzostw świata z Belgią, Albanią i Grecją. Nasz zespół przegrał z Belgią, ale pokonał na wyjazdach Grecję i Albanię i znacznie przybliżył się do awansu. W każdym z tych spotkań pierwszoplanową postacią był Ostrowski.

W wygranym 4:1 meczu z Grecją zdobył swoją jedyną bramkę w reprezentacji. Była ona przedniej urody, zdobyta strzałem zza linii pola karnego. Ostrowski słynął ze znakomitego uderzenia zarówno lewa, jak i prawą nogą.

Szczególny był mecz w Tiranie z Albanią. Polska wygrała 1:0 po golu Zbigniewa Bońka. Spotkanie odbywało się dzień po finale Pucharu Mistrzów, w którym Juventus zdobył trofeum po zwycięstwie nad Liverpoolem i bramce z rzutu karnego Platiniego po faulu właśnie na Bońku.

Nasz kapitan, a obecnie prezes PZPN nie świętował z drużyną zwycięstwa, ale poleciał prywatnym samolotem na mecz reprezentacji Polski i zagrał dwa oficjalne mecze dzień po dniu. Dziś taka sytuacja byłaby nie do powtórzenia.

Dwa gole Leśniaka

Trzeci mecz pomiędzy Polską, a Rumunią, w którym zagrali piłkarze Pogoni odbył się 2 września 1987 roku. Zakończył się zwycięstwem polskiej reprezentacji 3:1. To był pierwszy mecz pomiędzy obu reprezentacjami, w którym piłkarz Pogoni wpisywał się na listę strzelców i pierwszy, w którym zagrało aż dwóch portowców.

W wybornej formie znajdował się wtedy 23-letni Marek Leśniak. W sezonie 1986/87 został królem strzelców z 24 golami, a jesienią 1987 roku należał do wiodących postaci reprezentacji Polski. W meczu z Rumunią zdobył dwa gole, a jednego o rok młodszy Andrzej Rudy.

To byli piłkarze, na których budowano nadzieje związane z reprezentacją. Rok później obu w Polsce już nie było. Zarówno Leśniak, jak i Rudy oddalili się samowolnie od reprezentacji i nielegalnie opuścili kraj w celu kontynuowania kariery w niemieckim klubie. Znacznie lepiej potoczyły się losy Leśniaka. Rudy miał niebywały talent, ale w pełni go za granicą nie wykorzystał.

Czerwona kartka Jaskulskiego

Ostatnim piłkarzem Pogoni, który zagrał przeciwko Rumunii był Waldemar Jaskulski. W roku 1995 był to podstawowy piłkarz w kadrze Henryka Apostela. W Pogoni pełnił rolę libero, a w kadrze prawego obrońcy. Z obu funkcji wywiązywał się znakomicie.

Jaskulski przeciwko Rumunii zagrał dwa razy – za każdym razem w eliminacjach do mistrzostw Europy. Po raz pierwszy w wyjazdowym meczu rozegranym 29 marca 1995 roku. Polska przegrała wtedy z Rumunią 1:2 (1:1), choć po golu Andrzeja Juskowiaka prowadziła. Jaskulski nie dotrwał nawet do końca meczu, bo już przy stanie 1:2, w 73 minucie meczu otrzymał od sędziego czerwoną kartkę.

W rewanżowym meczu tych drużyn rozegranym 6 września 1995 roku w Zabrzu padł bezbramkowy remis, który praktycznie eliminował nas z gry o awans do finałowego turnieju w Anglii. Jaskulski tym razem kartki nie otrzymał i przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. ©℗ Wojciech Parada

Komentarze

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Jarmark Bożonarodzeniowy 2017
Mikołajowa atrakcja od Coca Coli
Międzynarodowa flota przy Wałach
Poprzedni Następny

Nekrologi

Teresa Syrek

kondolencje